Forum OSKKO - wątek

TEMAT: A jak pracujecie z uczniami zdalnie?
strony: [ 1 ][ 2 ][ 3 ][ 4 ][ 5 ]
Malwoz16-10-2020 10:48:20   [#201]

a może MEN nie przygotuje wytycznych dla SOSW i trzeba będzie radzić sobie samemu

obowiązywać będą tylko wytyczne dla czerwonej strefy........

 

annamaria16-10-2020 11:14:59   [#202]

eeeeeeeeeeee no nie żartujcie...przeciez to inny system organizacji...

Malwoz16-10-2020 12:36:11   [#203]

rozmawiałam z wizytatorem w KO i mówił, że będzie rozporządzenie MEN

czekamy.........

MagFi16-10-2020 16:15:57   [#204]

https://www.gov.pl/web/edukacja/nauka-zdalna-i-hybrydowa-w-szkolach-ponadpodstawowych

Na stronie MEN są informacje na temat SOSW, szkół specjalnych. One mają pracować stacjonarnie. 

Ed16-10-2020 16:16:59   [#205]

Czy w sytuacji, gdy skrócimy czas trwania zajęć zdalnych z 45 do 30 minut, wynagrodzenie nauczyciela pozostaje bez zmian ? Czy są na to jakieś regulacje prawne ?

 

MagFi16-10-2020 16:21:53   [#206]

Nie zmienia się czas pracy nauczyciela i pensum tylko czas trwania godziny lekcyjnej. Wydaje mi się że nie ma podstaw do zmiany wynagrodzenia. 

Skimir16-10-2020 16:37:06   [#207]

Ja zupełnie nie rozumiem tej koncepcji skracania zajęć zdalnych itp... Jakiś taki przepis MEN wygenerował co to niby ma coś dać a nic nie wnosi.

Po pierwsze - czy kształcenie na odległość ma odbywać się tylko pod postacią lekcji on-line, gdzie uczeń i nauczyciel są połączeni w czasie rzeczywistym? Chyba nie.

Po drugie - czy lekcja, jeśli jest już on-line to musi wyglądać tak, że nauczyciel przez 45min „nawija” na żywo? Chyba nie.

Więc co stoi na przeszkodzie aby - część lekcji zrobić w formie materiałowej - uczniowie dostają materiały, wykonują zadania a nauczyciel udziela informacji zwrotnej do prac uczniów? Co stoi na przeszkodzie aby lekcję on-line zaplanować tak aby np. przez pięć minut wszyscy byli on-line a następnie podzielić klasę na grupy i porozmawiać on-line z każdą grupą oddzielnie aby był lepszy kontakt a w tym samym czasie pozostali wykonują jakieś zadanie. Co stoi na przeszkodzie aby robiąc lekcje on-line nauczyciel połączył się na pierwsze 10 minut, omówił problem, powiedział co uczniowie mają robić, dał im 25 minut na wykonanie zadnia a następnie ponownie ”wszedł” on-line i podsumował pracę na lekcji?

Rozwiązań jest multum, tylko trzeba elastycznie pomyśleć. Stąd nie czuję zupełnie sensu kombinowania ze skracaniem lekcji do 30 minut? Co to ma wnieść?

PS: Oczywiście wiem, że wiele osób ma taką wizję nauczania z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość - wszystkie lekcje są prowadzone przez nauczyciela on-line i on tam występuje w charakterze „gadającej głowy” przez 45 minut, póżniej wchodzi następny nauczyciel i tym sposobem dzieci przez 6 godzin patrzą w komputer jak w TV... Chyba nie tedy droga.

Ala16-10-2020 17:12:33   [#208]

Kciuk w górę Emoji 👍

joanka19-10-2020 14:25:57   [#209]

Dzień dobry,

chciałabym prowadzić lekcje zdalne w Teamsach z użyciem tabletu graficznego (fizyka, liceum). Nie mam pojęcia, jakie parametry należy brać pod uwagę.

Czy mogliby Państwo coś doradzić? Kupuję z własnych środków, szkoły nie stać.

Bedę wdzięczna za sugestie.

Pozdrawiam serdecznie z czerwonego Białegostoku:)

dorotagm19-10-2020 20:27:29   [#210]

Wiele na ten temat na grupach nauczycielskich i w Internecie.

Huion, Wacom, wcale nie musi być wypasiony - jak dla grafika komputerowego, wystarczy od ok. 400 zł w górę.

Tyle wiem, też się przymierzam.

eny19-10-2020 20:28:47   [#211]

Jakie macie wpisy frekwencji w dzienniku elektronicznym na nauczaniu zdalnym?

dorotagm19-10-2020 20:49:53   [#212]

Wprowadziłam kategorię zn (zdalne nauczanie), jeśli uczeń łączy się to zaznaczamy zn, jeśli nie łączy się, to nie zaznaczamy nieobecności.

eny19-10-2020 21:29:38   [#213]

To co zaznaczacie jak uczeń się nie łączy? W ponadpodstawowych jest problem z frekwencją Bywa, że kilka osób się łączy bo reszta i tak ma zn. Jak to rozwiązać? Bywa i tak, że uczeń od początku roku nie pojawił się w szkole a teraz ma zn (czyli obecność formalnie)


post został zmieniony: 19-10-2020 21:30:49
dorotagm19-10-2020 22:28:52   [#214]

Jak się nie łączy - nic nie zaznaczamy. Tak mieliśmy w zeszłym roku - w podstawówce wystarczyło i się sprawdziło.

W ponadpodstawowych teraz sobie myślę, że wprowadziłabym wpisanie nb, gdy uczeń nie połączył się ani na chwilę. W szkolnej procedurze zdalnego nauczania powinniście to ustalić i opisać na początku roku.

No i sprawdzałabym poprzez wychowawców, kto ma problemy z dostępem, czy zasięgiem, sprzętem, by ewentualnie ich ulgowo traktować. Wychowawcy kontaktowali się z rodzicami uczniów, którzy nie logowali się na lekcjach i zbierali informacje. My tak robiliśmy w marcu/kwietniu.

eny19-10-2020 23:04:48   [#215]

Dzięki za podpowiedzi:)

Ama23-10-2020 12:41:33   [#216]

Jeśli jest to dziennik elektroniczny można wstawić nowy status obecnośći e-obecność i e-nieobecność (oznaczenie dowolne).  Można też ewentualnie zostawić "klasyczne oznaczenia" a jedynie w opcjach lekcji (czy w dzienniku papierowym) wpisaywać - "lekcja realizowana na odległość" czy coś podobnego.

 

A co do uczniów, którzy pojawili się dopiero na zdalne - wiem, że są różni kombinatorzy, ale dla wielu "chorowitków" to zdalne nauczanie to zbawienie, bo nareszcie mogą być na lekcji. U nas na lekcjach "żywych" było niekiedy 40% obecnych a zdalnie - prawie 100% (i to są na prawde, bo cały czas mam interakcję).

Skimir23-10-2020 13:22:08   [#217]

Ja zrobiłem tak:

W dzienniku V dodałem kategorię nieobecności "ZDN". Jest to kategoria, która nie wpływa na frekwencję ucznia. Dodatkowo są klasyczne kategorie - nieobecny, usprawiedliwiony.

Z automatu, wszyscy uczniowie mają wpisaną ZDN. Natomiast jeśli nauczyciel organizuje zajęcia on-line na których oczekujemy obecności i aktywności uczniów, (przecież nie chodzi tylko aby nauczyciel emitował swój wizerunek a uczniowie w tym czasie pograją w gry) - nauczyciel będzie mógł wpisać obecność (fizyczną) lub nieobecność (którą można ewentualnie usprawiedliwić).

Oczywiście, jeśli jest problem z dostępem do on-line ucznia to nauczyciel będzie takie nieobecności usprawiedliwiał. Jednak chodzi o to aby trochę uczniów zdyscyplinować.

Na wszystkich pozostałych zajęciach, gdzie uczniowie korzystają z materiałów i nie ma organizacji on-line, będzie "ZDN".

Marek Pleśniar09-11-2020 19:59:42   [#218]

„Szanowni Państwo! W związku z pytaniami o wypożyczenie sprzętu do nauki zdalnej, informuję, iż szkoła nie posiada takich możliwości. Uczestnictwo w zajęciach on-line jest obowiązkowe i za spełnienie go, tak jak obowiązku szkolnego, odpowiadają rodzice. Zapewnienie sprzętu, leży także po stronie rodzica lub opiekuna prawnego. Pozdrawiam”. Mail o takiej treści rozesłała dyrektorka jednej z białostockich szkół podstawowych. Proszę sobie teraz wyobrazić dziecko, które mieszka na wsi, gdzie nie ma ani szybkich łączy, ani żadnych. Albo ubogą rodzinę z trójką dzieci, które o 8 wyrywają sobie jedynego laptopa, a zdesperowana matka na pracy zdalnej liczy się z tym, że wkrótce dostanie od szefa maila z wypowiedzeniem. Proszę sobie wyobrazić malucha, który nie może się uczyć, bo go w tej sytuacji nie stać. I jego ojca, który nie ma już pieniędzy na buty, a co dopiero na laptop.

Można odnieść wrażenie, że panią dyrektor mało to obchodzi. Umyła ręce i jeszcze postraszyła: Wasza sprawa szanowni rodzice, skąd te komputery wykombinujecie, kto nie będzie miał – pała i nie zda. Nic mnie to… Niech szanowni rodzice – z których wielu podczas pandemii martwi się o pracę, otrzymuje niższe pobory i ma na głowie cały dom – się teraz pogimnastykują, by zapewnić dzieciom sprzęt i odpowiednie łącze internetowe. I to na już, na cito!

Dyrekcja w innej białostockiej szkole podeszła jednak do sprawy diametralnie inaczej. Zaapelowała do rodziców o pomoc, a na Facebooku umieściła post: „KOCHANI, czy wśród was jest ktoś, kto może ma laptopa, tablet, komputer, (nowy, używany) oby działał, potrzebujemy dzieciom do szkoły, do nauki zdalnej. Nasze zasoby się wyczerpały. Będę wdzięczna. Osoby pomocne, proszę o kontakt. Proszę o udostępnianie posta”.

https://bialystok.wyborcza.pl/bialystok/7,35241,26492507,zdalna-szkola-pis-caly-bajzel-zostawil-nauczycielom-irytacja.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza&fbclid=IwAR2ogpjOu2fLOQrlgd8ncAi0p4y9pC4a1SLT28QofBLvkd7w4O1UjXLescI

======

i tu się pojawia pytanie - na co właściwie wydawano 500+ na te dzieci od marca do dziś?


post został zmieniony: 09-11-2020 20:22:37
Roman Langhammer10-11-2020 04:43:33   [#219]

Po przeczytaniu początku nasunęło mi się pytanie... na co wydawano 500+? Ale po doczytaniu do końca, widzę, że zadałeś to samo pytanie... Tym bardziej, że wszyscy na wiosnę wiedzieli, że sytuacja się powtórzy.......

W maju kupiłem sobie laptopa do pracy... nie ma szału, gry nie pójdą :D, wszak do pracy... kosztował 1200 zł... do nauki byłby jak znalazł... czyli trochę ponad dwa "500+". Majątek to to nie jest... 

I komentarze typu "za co ludzie mają żyć" są zbędne... bo te pieniądze z założenia miały iść na zaspokojenie potrzeb dzieci... a główną potrzebą od kilku miesięcy jest zapewnienie nauki. 


post został zmieniony: 10-11-2020 04:48:40
olaszyma12-11-2020 09:41:26   [#220]

Czy "techniki i metody kształcenia na odległość" oznaczają tylko i wyłącznie naukę przy pomocy platform w czasie rzeczywistym?

Ala12-11-2020 10:14:22   [#221]

nie

olaszyma12-11-2020 10:20:49   [#222]

Pytam , bo po dwóch dniach zdalnej w klasach 1-3 mamy już skargę do OP  i KO na to, że nauczyciele przesyłają zadania przez dziennik elektroniczny a nie prowadzą zajęć przez platformę. 

Nauczyciele zdecydowali się na to po zasięgnięciu opinii rodziców, którzy stwierdzili że wolą w takiej formie, bo dzieci są zbyt małe, żeby rano włączać platformę i uczestniczyć w zajęciach. Skargę napisał oczywiście ktoś z grupy (mniejszej) rodziców, którzy chcieli inaczej (tzn. nauki przez platformę)

Ala12-11-2020 11:53:27   [#223]

no więc nauczanie zdalne to nie tylko lekcje on-line w czasie rzeczywistym ale jednak ten najbardziej bezpośredni z możliwych kontakt z uczniami uważam za bezcenny :)

 ale nie 1:1 :)


post został zmieniony: 12-11-2020 11:55:11
Marek Pleśniar12-11-2020 13:43:15   [#224]

do Romana - taka tylko uwaga - rodzice, ba - nauczyciele też - mają swoje usprawiedliwienie

zapewniano wszystkich że jest doskonale, epidemia znika jak sen złoty i nie będzie żadnej zdalnej edukacji - zabrakło przywództwa w tej sprawie, nikt nie wytłumaczył że warto się przygotować

Skimir12-11-2020 14:44:26   [#225]

Z rozporządzenia:

§ 2. Zajęcia z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość mogą być realizowane w szczególności:

1) z wykorzystaniem:

a) materiałów i funkcjonalności Zintegrowanej Platformy Edukacyjnej udostępnionej przez ministra właściwego do spraw oświaty i wychowania pod adresem www.epodreczniki.pl,

b) materiałów dostępnych na stronach internetowych urzędu obsługującego ministra właściwego do spraw oświaty i wychowania, stronach internetowych jednostek podległych temu ministrowi lub przez niego nadzorowanych, w tym na stronach internetowych Centralnej Komisji Egzaminacyjnej i okręgowych komisji egzaminacyjnych,

c) materiałów prezentowanych w programach publicznej telewizji i radiofonii,

d) innych niż wymienione w lit. a-c materiałów wskazanych przez nauczyciela;

2) przez podejmowanie przez ucznia aktywności określonych przez nauczyciela, potwierdzających zapoznanie się ze wskazanym materiałem i dających podstawę do oceny pracy ucznia;

3) z wykorzystaniem środków komunikacji elektronicznej zapewniających wymianę informacji między nauczycielem, uczniem lub rodzicem;

4) przez informowanie rodziców o dostępnych materiałach i możliwych formach ich realizacji przez dziecko lub ucznia w domu - w przypadku dzieci objętych wychowaniem przedszkolnym, edukacją wczesnoszkolną, wczesnym wspomaganiem rozwoju, zajęciami rewalidacyjno-wychowawczymi oraz uczniów z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym lub znacznym lub z niepełnosprawnościami sprzężonymi.

 

Jak widać, zajęcia mogą mieć różną formę. Nie jest wskazane, że mają być w 100% on-line.

Można również odnieść się do przepisów mówiących o zapewnieniu higieny pracy przed monitorami ekranowymi. Skoro jest mowa o tym, że uczniowie, w szczególności młodsi nie mogą pracować przed monitorem dłużej niż 3 (a gdzieniegdzie nawet podano, że 2) godziny, to nie wchodzi w rachubę prowadzenie zajęć on-line od pierwszej do ostatniej lekcji przez cały czas.

KahaM12-11-2020 20:46:13   [#226]

Skimir, ja od pewnego czasu o tym myślę właśnie... Niektórzy rodzice (czasami duża grupa) domagają się, żeby wszystkie lekcje były online, dyrektor ulega i dziecko np. w 6 klasie siedzi cięgiem kilka godzin przed ekranem. A czy jest sens np. czytać młodszym dzieciom książki przez 45 minut? Bo o takich sytuacjach też słyszałam. A co będzie za kilka tygodni z tymi dzieciakami? Jak one będą funkcjonować w świecie rzeczywistym kiedy już wrócą do szkoły? Już teraz słyszę, że dzieci skarżą się na bóle głowy i inne dolegliwości wskazujące na przedawkowanie komputera. Oczy? Mózg? Koncentracja? Zanik umiejętności ręcznego pisania? Mała motoryka? Przeraża mnie to... :((((

Skimir12-11-2020 21:18:47   [#227]

Oczywiście i u nas jest grupa rodziców, którzy mówią - „mało on-line”...

Argumentuję swoje racje różnymi sposobami:

Sporządziłem zasady realizacji zajęć zdalnych gdzie zapisałem, że czas pracy ucznia przed monitorem nie powinien przekraczać 3 godzin dziennie. W związku z czym, zaleca się mieszanie zajęć on-line z zajęciami w oparciu o materiały, które uczniowie posiadają w domu (podręczniki). Ogólnie to preferuję metodę polegającą na tym, że nauczyciel łączy się on-line np. na 15 min. omawia jakieś zadanie/aktywność dla uczniów, którzy ją realizują w pozostałym czasie lekcji. Nauczyciel może wrócić do on-line pod koniec lekcji i omówić postępy pracy lub może to zrobić na następnej lekcji. W trakcie samodzielnej pracy uczniów nauczyciel może połączyć się on-line z niektórymi aby ich odpytać czy pomóc w pracy. Sugeruję aby przedmioty wymagające tłumaczenia w bezpośrednim kontakcie (np. matematyka) były realizowane przy większym wkładzie on-line, natomiast takie jak np. technika - przy znikomym.

Tłumaczę, że podczas normalnej lekcji, również uczniowie przez pewną część czasu pracują sami (jedyna różnica, że obok stoi nauczyciel). Sugerowałem rodzicom - zwolennikom zajęcia 100% czasu zajęciami on-line, że jeśli akceptują spędzanie dużej ilości czasu przed monitorami to mogą równie dobrze zaproponować swoim dzieciom lekcje w TV lub na youtube. Normalna praca z uczniami polega na prostej zasadzie: powiedz - pokaż - przećwicz, gdzie ”przećwicz” powinno zajmować stosunkowo dużo czasu w procesie uczenia.

Kolejny argument to brak równej dostępności do komputera i internetu przez np. rodzeństwa, które mają jeden komputer. Im więcej czasu będą miały zajęcia typowo on-line, których forma jest dosyć ulotna (nauczyciel powiedział, pokazał) tym więcej strat będą ponosili uczniowie, którzy nie mogą być na każdej lekcji prowadzonej on-line...

Tak więc, trzeba mocno wyważyć ile czasu i jakie przedmioty powinny być realizowane on-line a jakie mogą być w przeważającej części realizowane przez podsyłanie materiałów i zlecanie samodzielnej pracy.


post został zmieniony: 12-11-2020 21:20:33

UWAGA!
Nie jesteś zalogowany!
Zanim napiszesz odpowiedź w tym wątku, zaloguj się!
Dopiero wtedy będziesz mógł/mogła wysłać wprowadzony komentarz na forum.
Jeśli nie masz jeszcze założonego konta na forum, załóż je.
Logowanie i/lub zakładanie konta.

strony: [ 1 ][ 2 ][ 3 ][ 4 ][ 5 ]