Forum OSKKO - wątek

TEMAT: Przykre życiowe sprawy nauczycieli
strony: [ 1 ][ 2 ][ 3 ][ 4 ]
OLGIE19-10-2009 15:17:05   [#151]

a ja mam poczucie oblepienia - nie wiem zresztą czy to tylko ten "bezpieczny minimalizm" peerelu...

teraz to trzeba by byc samodzielnym, kreatywnym, odważnie się doszkalać, przeobrażać, żyć za siebie... i na własna odpowiedzlność, nie da się "losu sączyć jak orzeszek"

margaretka19-10-2009 17:31:09   [#152]
Ja uważam, że zamiast stopni awansu były lepsze stopnie specjalizacji zawodowej. Sama mam dwa, które w wyniku reformy zabrano mi na rzecz awansu.
post został zmieniony: 19-10-2009 17:32:01
AnJa19-10-2009 17:46:04   [#153]
zabrano powiadasz?
bosia19-10-2009 17:52:28   [#154]

tzn, awans wchłonął

był dodatek za specjalizację do momentu uzyskania następnego stopnia awansu

tylko to jakieś śmieszne pieniądze były

OLGIE19-10-2009 18:02:11   [#155]

oj, grosze, aż się dziewczyny śmiały (i słusznie!!!), potem się z tego (chyba to była stówa, 50 gdy kto miał specjalizację jak ja) zrobiło 300, a potem 500, ale już przy 300 wzięły się szybko babki za porządkowanie papirków.

Mam dyplomowanie jako nauczyciel - z pierwszego rzutu, dla mnie było to honorowe działanie. Nikt mnie nie zmuszał, bym miała te czy inne szkolenia, robiła to czy tamto - pod publiczkę. W tzw. międzyczasie odeszłam ze szkoły do innej, bo czułam się niedoceniania... i trafiłam na bagienko do suszenia wedle zasady: chciałaś roboty, to masz - rób, ile wlezie i pokaż się. 

Czego sobie i Wam życzę. 



Karolina19-10-2009 18:14:41   [#156]
Mam tak jak Gaba i piszę tu tylko dlatego, że mi przypomniałaś jak myśmy tu se przeżywały ten awans z  pierwszego rzutu. Matulu - nikt nas nie zmuszał ani pod nic się nie robiło. Matko ile to minęło? Fajnie było ;) Dreszczyk emocji do dziś pamiętam ;)
bosia19-10-2009 18:17:47   [#157]

ja tak samo z samego poczatku

a na specjalizację trzeba było egzamin zdać, też jakoś nikt nie kazał i mało kto robił

Maelka19-10-2009 18:20:59   [#158]
I lekcje przeprowadzić
bosia19-10-2009 18:21:56   [#159]
u nas nawet nagrywane były;-)
Marek Pleśniar19-10-2009 19:16:47   [#160]

widziałem położoną ewidentnie lekcję, po której pani dostała taki stopień

dzieci nie słuchały nauczycielki a żaden chyba cel nie został zrealizowany

--

każdysztuczny stopień po którym nie następuje wzrost wymagań wobec posiadacza przeradza się w podwyżkę

no chyba że o to chodziło, to jasne

bosia19-10-2009 19:19:58   [#161]

oj, Marek my tutaj tak się rozwspominałyśmy

a Ty nas na ziemię sprowadzasz przykładem jednej pani;-)

zgredek19-10-2009 19:21:18   [#162]

ale nikt nikomu specjalizacji nie odebrał

mieliście - to macie

a, że 30 zł mniej - to insza inszość

Renata19-10-2009 21:36:43   [#163]

Istotnie, Karolino, Gabo, ten pierwszy rzut nie wnosił żadnych dodatkowych gratyfikacji, a jednak imperatyw działań był.. I dziś, pomimo pewnych spraw, które był czas, że poruszały i mną mocno, tkwi we mnie nadal potrzeba działań, teraz w innej postaci, ale z kolejnymi celami, które jako nauczyciel sobie wciąż wyznaczam.

Czasem czytam między wierszami, z przykrością, podziały na jakieś "my" i "wy". My i Wy to pewna całość. Tak jak Ken Wilber "opiera się na koncepcji holonów, które są całością same w sobie i jednocześnie częścią innych holonów". Także ja, ty i on tworzymy łącznie większą i liczniejszą grupę zawodową, która jest częścią mniejszych grup, np. prężna grupa zrzeszonych osób w OSKKO, dyskutanci tegoż forum, grupa związana ze związkami zawodowymi, dyrektorzy, nauczyciele, oświatowi emeryci i szereg dalszych nierozerwalnie związanych z oświatą. O te grupy zazębiają się dalej rodzice naszych uczniów, sami uczniowie - najważniejsi dla nas, bo szkoła wszak dla ich dobra.. W końcu i rząd, i minister, prezydent.. Globalnie można ciągnąć to i dalej.. Wszak za wytyczonymi granicami państw wokół nas, podobne grupy nam... Ot, pewna całość..

I jest jednocześnie w każdym z nas indywidualność i inność. Każdy z nas pociąga za sobą jakąś cząstkę zmian w edukacji, każdy jest odpowiedzialny za swój wycinek pracy, pracy różnej.. Marku, piszesz, że widziałeś położoną ewidentnie lekcję... Rozumiem, że utkwiła Ci w pamięci do dziś i jeszcze dziś jak żywa... Kiedy to było? Dwa dni temu? Tydzień temu? Rok, dwa lata temu? ... Uczymy się na błędach na pewno, ale może czas przyglądać się baczniej temu co dobrze wychodzi i z tego ciągnąć dalsze wzorce, by później nie było potrzeby dyskutowania o konsumpcjoniźmie, tumiwisiźmie, ubabraniu, genach, peerelu, oblepieniu, wypaleniu, mędzeniu, upadku i itp..    

"Proponujemy na powstałej dzięki systemowi awansu zawodowego bazie, uznawać za wartościowe dla szkoły rzeczywiste nauczycielskie kompetencje: gotowość zaspakajania potrzeb szkoły, celowe doskonalenie umiejętności, podejmowanie nowych zadań; niezależnie od posiadanego statusu i niezależnie od realizowanego - bądź nie, planu rozwoju zawodowego.
Jednorazowe ustalenie statusu nauczyciela i od niego uzależnienie gratyfikacji finansowych wydaje nam się poważnym błędem, z którego należy- zdaniem Stowarzyszonych zrezygnować na rzecz motywowania finansowego nauczycieli pracujących po prostu dobrze.

Korzystając z mocnych stron awansu zawodowego postulujemy wykorzystać potencjał nauczycielski i wprowadzić w polskiej szkole prawdziwie motywujący, pionowy awans zawodowy wynikający z zarządzania wewnątrzszkolnego."

Są działania, są chęci, jest ów potencjał.. Być może to czas już na kolejne szczegółowe działania...

ps.
Wkurza mnie to ciągłe utyskiwanie jeden na drugiego już..;)
Pozdrawiam:)


post został zmieniony: 19-10-2009 21:43:42

UWAGA!
Nie jesteś zalogowany!
Zanim napiszesz odpowiedź w tym wątku, zaloguj się!
Dopiero wtedy będziesz mógł/mogła wysłać wprowadzony komentarz na forum.
Jeśli nie masz jeszcze założonego konta na forum, załóż je.
Logowanie i/lub zakładanie konta.

strony: [ 1 ][ 2 ][ 3 ][ 4 ]