Rodzice złożyli skargę na nauczyciela; nie tłumaczy, poniża uczniów (obraża typu: idiota umie, a ty nie), wyśmiewa, uczniowie maja slabe oceny, a poprawa sprawdzianow odbywa sie zaraz po oddaniu poprzednich itp. Rozmowa z nauczycielem przyniosla tyle, że rodzice zostali zobowiązani do zwiekszonej (wiecej zadan domowych) pracy z dziecmi w domu. Po kilku dniach rodzice stwierdzili, ze nie tak miało to wygladac, zadzwonili do KO, by dowiedziec się, "jak zmienić nauczyciela". KO wskazalo procedurę. Rozmowa z dyrektorem, ktory zobowiązał sie do częstszych obserwacji lekcji, dodatkowych zajęć z danego przedmiotu z nauczycielem bez kwalifikacji, ale z kwalifikacjami zbieżnymi. Po obserwacji lekcji dyrektor zauwazyl, ze metodycznie praca "leży". Nauczyciel nie pozwala uczniom na wypowiedzi, nie ma żadnych pomocy naukowych itp. kiepsko... Za kilka dni ponowne spotkanie dyrektor - rodzice. Rodzice chcą zmiany nauczyciela; zmiana jest mozliwa, jest drugi nauczyciel z kwalifikacjami, ale dla pierwszego nie ma godzin... co robić. |