Forum OSKKO - wątek

TEMAT: Status zawodowy dyrektora
strony: [ 1 ][ 2 ][ 3 ]
gosiaes219-01-2012 21:47:01   [#51]
moja poprzednią szkołę zlikwidowano, ja nie miałam pojęcia o tym, że powinien mnie zatrudnić ustępujący dyrektor - on chyba też o tym nie wiedział...jest jak jest
JarTul19-01-2012 22:16:20   [#52]

do #50
To przenieśmy z tego świata biznesu najpierw wynagrodzenie.
Moim zdaniem do szkoły wprost nie da się przenieść modelu, który funkcjonuje w "biznesie", bo:
- między innymi przeniesiemy atmosferę tam panującą,
- działań na młodym "materiale ludzkim" nie można realizować "na chama"/"pod przymusem", a taki skutek będzie tego typu kontraktu, przynajmniej w części przypadków, gdy dyrektor będzie chciał zrealizować kontrakt, aby otrzymać premię i ponownie zostać wybranym na kolejna kadencję lub choćby tylko by zostać wybranym na kolejna kadencję.

Co do pieniędzy to rozmowa z "częścią" OP będzie krótka, albo zrobi pan/pani to i to w ramach takich środków, albo panu/pani dziękujemy, znajdzie się ktoś innych kto w tych środkach się zmieści. Oczywiście twórczy, rzetelny potencjalny "menedżer" podziękuje OP za współpracę, ale znajdzie się "twórczy, rzetelny" dyrektor, który podejmie się tego zdania w tych środkach i stworzy "fantastyczną" atmosferę w szkole, by zrealizować znaczną część kontraktu dla "pożytku powszechnego" albo też potraktuje kontrakt z "przymrużeniem oka" zakładając z góry, że tego co w kontrakcie w ramach posiadanych środków zrobić się nie da, ale kadencja to kadencja jakieś dochody przynosi, a potem może znów się uda może w innej szkole, może z innym OP.


post został zmieniony: 19-01-2012 22:28:02
Szymon Więsław19-01-2012 23:00:27   [#53]

Myślę, że łatwiej będzie negocjować wynagrodzenie za kontrakt, mając w CV zrealizowane wcześniej kontrakty, niż za "bycie". Ale zgadzam się, że kasa jest potrzebna.

Dobrą analogią będą instytucje kultury,w których wielu szefów funkcjonuje na kontraktach, a nie jak dawniej - etatach. I są, nawet w małych miastach (a w takim mieszkam) świetne samorządowe domy kultury, w których życie dzięki nim tętni. Ich dyrektorzy zarabiają zupełnie sensowne pieniądze.

Nie zgadzam się jednak z tak negatywną oceną wszystkich samorządów. Wójt (burmistrz, prezydent) chce być wybrany na kolejną kadencję. A dyrektor osiągający efekty zapisane w kontrakcie jest w stanie dostarczyć mu argumentów dla wyborców. Lokalna społeczność - wyborcy - potrafi ocenić rzeczywiste efekty. I to oni nie pozwolą, by stała się krzywdadobremu dyrektorowi. Cele te trzeba jednak wcześniej nazwać i zrealizować.

Obecny system zatrudniania dyrektorów wpływa również na wójta(...). Dziś którego dyrektor ma być, a jeśli tak, to może być ktokolwiek.W systemie kontraktów opartych o efekty zmieni się i myślenie wójtów (...). Jestem o tym przekonany.

Adaa19-01-2012 23:17:56   [#54]

I to oni nie pozwolą, by stała się krzywdadobremu dyrektorowi.

oj Szymon...oj...oj :-)

lokalna społecznośc może raz, albo i dwa zaprotestuje jakos przeciwko krzywdzie, a potem zasiadzie przed swoim telewizorem w ciepłym pokoju i zapomni o wszystkim

juz nie raz mówilismy tu na forum o takich sprawach

..........................

chciałam tylko dodac w tej dyskusji, ze mówi sie o stanowisku dyrektora szkoły jak o jakims złotym runie!

a prawda jest taka, ze w wielu gminach jest cała masa p.o bo nie ma kandydatów do konkursu

kokosów żadnych, żadna reforma nie wprowadzi, bo to nie jest kopalnia, ani stalownia, ani imperium Ratan Tata



Szymon Więsław19-01-2012 23:23:53   [#55]

No dobrze, może ze społecznością przesadziłem, ale tylko troszeczkę ;)

Natomiast frajdy z osiągania celów, które nazwane i  zrealizowane od początku do końca wg własnego pomysłu będę bronił. :)

Dzisiejszy system zdecydowanie sprzyja trwaniu, niż stawianiu i osiąganiu celów. A tu nie tylko o pieniądze chodzi.


post został zmieniony: 19-01-2012 23:24:19
JarTul19-01-2012 23:41:33   [#56]

Dzisiejszy system zdecydowanie sprzyja trwaniu, niż stawianiu i osiąganiu celów. A tu nie tylko o pieniądze chodzi.

Nie zgadzam się z tym. Takie stwierdzenie obraża wielu porządnie i kreatywnie pracujących dyrektorów. 

Szymon Więsław19-01-2012 23:54:58   [#57]

Proszę o precyzję!

Czy napisałem, że "dyrektorzy nie osiągają celów", czy że "system temu nie sprzyja"?

Wydaj mi się, że między tymi stwierdzeniami jest różnica i to zasadnicza.

DYREK20-01-2012 08:36:00   [#58]

Obecnie dyrektor to taki: "ani pies ani wydra - coś na kształt świdra". Już nie nauczyciel, a jeszcze nie pracownik samorządowy.

A może nam taki układ odpowiada ?

Niejasności odnośnie podległości, odpowiedzialności, urlopu, wynagrodzenia, korzystania z zfśs itp. może są wygodne ?

Czy dyrektorzy mają interes w dokonaniu zmian ?

Czy chcemy zmian ? Jeżeli tak to jakich ?

W/g mnie

zmiany są konieczne i raczej nieuchronne.

Jeżeli rozsądne propozycje nie wyjdą od dyrektorów, to zrobi to za nas samorząd i związki zawodowe.

Samo negowanie każdej propozycji zmiany nic nie wnosi do dyskusji.


post został zmieniony: 20-01-2012 08:36:34
JarTul20-01-2012 08:47:58   [#59]

do #57

Ja odczytuje Twoją wypowiedź tak jak odczytuję.
Gdyby w Twojej ocenie dzisiaj dyrektorzy "stawiali i osiągali cele", to nie pisałbyś o "trwaniu".
I oczywiście w jakieś mierze Twoim zdaniem takiej sytuacji winny jest obecny system. Tylko, że w każdym systemie można "stawiać i osiągać cele", a my mamy do czynienia obecnie według Ciebie przede wszystkim z "trwaniem".
Zatem dla mnie jest to negatywna ocena dla obecnych dyrektorów z czym się absolutnie nie zgadza,

Cele i zdania można stawiać, tylko tak "dziwnie" skonstruowany jest ten współczesny świat, że aby je zrealizować potrzebne są środki z reguły finansowe.
Mam "cele i zdania" i plan finansowy, w którym wiem, że nie ma środków nawet na wypłaty w grudniu. Oczywiście niezaradny dyrektor.
Sponsorzy już dawno nie chcą nas oglądać, bo kryzys, bo maja setki takich jak my, a i rejon biedny. Od rodziców o środki prosić (patrz artykuł w "Polityce" z tego tygodnia)? Zarobione środki, a możliwości w tym zakresie przy istniejącej bazie, trzeba odprowadzić na konto OP. Oczywiście niezaradny dyrektor.



post został zmieniony: 20-01-2012 08:48:38
JarTul20-01-2012 08:54:31   [#60]

Do #58

Zgadzam się, że zmiany są konieczne i nieuchronne.

Nie neguję "każdej propozycji", tylko nie lubię zmian dla zmian - a takich w oświacie od lat mamy sporo - sama zmiana statusu zawodowego dyrektora w/w kształcie nie przełoży się na podniesienie jakości pracy placówek oświatowych, a przede wszystkim na wiedzę i umiejętności uczniów.


post został zmieniony: 20-01-2012 08:54:46
Szymon Więsław20-01-2012 09:12:11   [#61]

Proszę o precyzję po raz drugi. Nie napisałem, że dyrektorzy źle pracują i nie napiszę tego. Bo tak nie myślę. Natomiast o systemie mam zdanie, którego nie zmienię.

A passus o planie finansowym jest doskonałym ilustracją problemów z miejscem dyrektora w systemie. Niby jest dysponentem środków publicznych i zarządza finansami, a w praktyce nie do końca. Niby zarządza w imieniu państwa instytucją strategiczną dla przyszłości, a szuka sponsorów. To kim do licha jest i KIM POWINIEN BYĆ?

Marek Pleśniar20-01-2012 09:56:01   [#62]

 takich "pęczkowych dyrektorów" już wymyślono - w latach 90. Chodzi mi o dyrektorów "wirtualnych gimnazjów".

Nieoceniony Pielachowski mawiał na to tak: "dyrektorowi się kupi rower górski i w cały Boży dzień obskoczy on swobodnie wszystkie swoje kawałki którymi kieruje" ;-)

Ala20-01-2012 13:36:29   [#63]

hm... chcesz być dyrektorem - naucz się jeździć na rowerze ;-)

zmiany są potrzebne - jestem za

niestety jest wciąż wielu dyrektorów, którzy nie chcą mieć żadnej odpowiedzialności, najlepiej jakby KTOŚ powiedział co i jak mają zrobić

wg mnie taka osoba to nie dyrektor tylko pracownik wykonujący czyjeś jedynie słuszne polecenia

potrzebne są cele i zadania, o sposobie realizacji niech decyduje dyrektor(prawdziwy) i niech będzie za to odpowiedzialny

o sposobach ustalania planu finansowego się nie wypowiem bo słów parlamentarnych na to brakuje :-(

sstan20-01-2012 18:37:34   [#64]

Aby dyrektor miał motywację oraz kreatywnie i odpowiedzialnie kierował i rozwijał szkołę musi mieć maksymalną autonomię i wolną rękę oraz zajmować się wszystkimi dziedzinami (nadzór ped. administracja finanse). Oceniany powinien być za całokształt, na koniec kadencji. W każdym innym przypadku będzie tylko "wyrobnikiem" podległym i uległym OP !!! 

Szymon Więsław20-01-2012 18:39:56   [#65]
Nie za rzadko? Jeśli za pięć lat wyjdzie na jaw, że zmarnował czas i szkołą pracuje źle, kto zwróci ten zmarnowany czas uczniom z pięciu roczników?
sstan20-01-2012 20:19:47   [#66]
Nie za rzadko, bo szkoła to złożony organizm i przy najgorszym dyrektorze nauczyciele będą buforem i ten czas nie zostanie całkiem zmarnowany. Przy dobrym będą się podciągać. Niestety w materii szkolnej nie da  się w krótkim okresie ocenić i powiązać stylu zarządzania z efektami. Natomiast jeśli złamie prawo, to inna bajka ! Tak na marginesie, ludziom trzeba wierzyć i zaufać !  
post został zmieniony: 20-01-2012 20:22:00
Szymon Więsław20-01-2012 20:56:37   [#67]

Pomimo wątpliwości bliskie jest mi takie myślenie, po warunkiem jednak, że dogada się z podmiotem powołującym go na wykonanie konkretnych zadań oprócz bieżącego zarządzania.

tere20-01-2012 21:09:01   [#68]
do Pana Szymona we wczesniejszym poście...załóżmy, że jako dyrektor mam podnieść/wpłynąć na efekty nauczania z matematyki ale kim, jesli mam 2 nauczycielki w tym jedna 3 lata przed emeryturą, druga protegowana wysokiego urzędnika, obie na czas nieokreślony słowem -brak narzędzi i wpływu na politykę kadrową. Najwyżej nie daję motywacyjnego.
sstan20-01-2012 21:48:11   [#69]
Do w/w argumentów dodam jeszcze, z własnego doświadczenia, że w szkole procesy zmian są raczej długotrwałe i trzeba uzbroić się w cierpliwość by dokonać zmian. Jednak da się. Trzeba oczywiście postawić sobie cel i dążyć do niego. Niestety cele dyrektora niekoniecznie są celami OP i dlatego zagwarantowanie autonomii i brak bezpośredniej zależności  jest niezwykle istotny aby umożliwić zmiany. 
post został zmieniony: 20-01-2012 21:50:13
Szymon Więsław20-01-2012 22:16:17   [#70]

tere:

wracamy do tego, co wszyscy wiemy: bez likwidacji KN można duuużo ;) i na co nie mamy żadnego wpływu.

Czy zatem uzasadnione jest wnioskowanie, że o statusie zawodowym dyrektora możemy sobie tylko porozmawiać, dopóki nie zostanie zmieniona Karta nauczyciela?

OLGIE20-01-2012 22:19:36   [#71]

możemy porozmawiać, możemy zrobić nagonkę, możemy aferę - 

http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,11000790,Dyrektorzy_tylko_na_dwie_kadencje__Burza_w_szkolach.html

Szymon Więsław20-01-2012 22:27:07   [#72]

Tych słów się nie wypieram. Tak myślę.
20 lat pracy w jednym miejscu - niezależnie czy to jest szkoła, Sejm, czy inna firma, to za dużo.

OLGIE20-01-2012 22:39:12   [#73]

ok. no to szukam pracy. 

Zamienię pracę - polonisty na pracę polonisty,  w obecnym miejscu jestem 2 kadencje jako dyrektor, ale to chyba za dużo, teraz jestem w obecnym miejscu jestem 13 lat, modę być polonistą - 7 lat mam na poszukiwanie, by dobić...chce ktoś babkę po 50? 

Adaa20-01-2012 22:49:56   [#74]

Szymon , pogadamy za kilka lat- zmieni Ci sie optyka:-)

A tak powaznie - Szymonie, czy zdajesz sobie sprawe z konsekwencji Twoich publicznych wypowiedzi - w prasie, gdzies tam indziej?

Jako autor raportu ... hm... powiem to - nie powinienes zachowac jakiegoś dystansu? - to tylko jeden raport, instytucja, która go zamówiła nie mówi ani be ani me na ten temat - a prasa zapełnia sie cytowaniem Twoich wypowiedzi

Co mi odpowiesz gdy zapytam na jakiej podstawie tak twierdzisz " 20 lat pracy w jednym miejscu - to za duzo"

Jakies badania, dane naukowe mówiace o tym, ze taki stan "psuje" pracownika, czy jakos inaczej, źle działa - mi polecasz?

Strasznie poleciałes po bandzie uogólniając to w tak prosty sposób.

Naprawde nie znasz osób, których odejście z firmy byłoby stratą? - bo pracownik doświadczony, lata pracy pozwoliły mu na zdobycie wielu cennych kompetencji?

Znam sytuacje, w której zaczeły sie starania o doświadczonego dyrektora szkoły by objął stanowisko menadżera w prywatnej jednostce edukacyjnej. Starania dosyc intensywne.
Nie uważasz , że to jest kuriozum, że dla prywatnego sektora taki nabytek to skarb, a Ty bys go wymienił na młodszy model?

Juz mówilismy o tym, że zachodni inwestorzy, biznesmeni (chyba nawet był spory i fajny artykuł w prasie na ten temat, nie pomne gdzie) dziwią sie Polakom, że tak nisko cenią doświadczenie, że dla nich niezrozumiałym jest, że np. kobieta 45 letnia w starcie o pracę z 25 letnia jest uwazana za gorszą kandydatkę, podczas gdy gdzie indziej taka doświadczona babka, jest cennioejsza - doświadczona, juz nie uwiązana, raczej zdystanowana, na ogół bardziej obowiązkowa  itd.




Szymon Więsław20-01-2012 23:07:58   [#75]

Jeśli szczerze, to proszę bardzo. Moja wypowiedź dla prasy była tylko jedna - ta z GW w Krakowie.  

Wcześniejszy tekst o sabotowaniu reform był jawną manipulacją. Nie ma tego bowiem ani w raporcie, ani ja tak nie myślę. Chciałem pisać sprostowanie, ale odbiorcy raportu wybili mi to z głowy i tak pozostało.

Tekst, który autoryzowałem dla GW brzmiał następująco:

Nawet księża przenoszeni są co jakiś czas z parafii do parafii. Po co? By poznali różne wspólnoty i środowiska, nabrali nowych doświadczeń, spojrzeli na świat z szerszej perspektywy. A dyrektor szkoły? Bywa, że kieruje szkołą, w której kiedyś był uczniem, w której potem pracował jako nauczyciel. Jaki on ma ogląd rzeczywistości? Przez 10, 20 lat coraz głębiej zapada się w jednym dyrektorskim fotelu. Póki jest dobrym dyrektorem szkoła zyskuje. W praktyce trudno jednak uchwycić moment, kiedy potrzebna jest już zmiana - tak Szymon Więsław, autor opracowanego przez ORE raportu opisuje „Gazecie” sytuację dyrektorów w wielu polskich szkołach. Według niego konieczne jest opracowanie rozwiązań, które doprowadzą do mobilności zawodowej  dyrektorów. Mobilność ta ma stymulować do ciągłego rozwoju.
To dlatego w jego raporcie znalazł się wniosek by pełnienie funkcji dyrektora zostało ograniczone do dwóch kadencji (10 lat) w jednej szkole. Jest też tam postulat zakazu kierowania szkołą, w której się uczyło.
Raport jest jednym z wielu, które ORE opracowało w ramach realizowanego za unijne pieniądze projektu „Doskonalenie strategii zarządzania oświatą na poziomie regionalnym i lokalnym”. W lutym płynące z nich wnioski zostaną przedstawione Ministerstwu Edukacji.
Autor raportu chce dyskutować o zawartych w nim wnioskach z dyrektorami z Polski. O pomoc w jej zorganizowaniu zwrócił się już do Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.
Na pytanie Ryszarda Sikory (jest członkiem OSSKO) kto przy zdrowych zmysłach odsuwa od stanowiska szefa świetnie prowadzonej firmy odpowiada: - Dożywotnio w fotelu szefa to mógł siedzieć Steve Jobs. Ilu w Polsce jest tak charyzmatycznych dyrektorów jak on był? Tymczasem obecny system zdaje się zakładać, że jest nim każdy z nich. Na takim założeniu nie można opierać regulacji dla 25 tys. osób pracujących w oświacie! - uważa.

Myślę, że brzmi trochę inaczej. Nie ma zasypiania, nie ma obraźliwych tekstów.


Adaa20-01-2012 23:17:10   [#76]

znalazłam specjalnie dla Ciebie fragment wypowiedzi Andrzeja Blikle :

Ważnym elementem pracy z ludźmi, a więc i z talentami, jest według niego wspomaganie ich w budowaniu wewnętrznej motywacji do działania. Nie przez nagrody i kary, ale przez wyrażane uznanie i informacje zwrotne. - To trudna i, niestety, nadal za mało znana sztuka, ale za to sztuka bardzo skuteczna. Staramy się ją uprawiać na naszym firmowym poletku - mówi Andrzej Blikle. I dodaje, że jednym z jej elementów jest powierzanie wybitnym pracowników coraz trudniejszych zadań. - Z jednej strony jest to najbardziej wiarygodny wyraz uznania dla ich kompetencji, z drugiej pozwala im zaspokajać ambicję i potrzebę samodoskonalenia - mówi. Odpowiedzialna za sprzedaż w firmie Iwona Sęk zdradza, że w jej przypadku ten rodzaj motywacji sprawdza się już od kilkunastu lat. - Przyjęto mnie na zwykłą ekspedientkę. Po jakimś czasie zauważono, że jako osoba bardzo energiczna potrzebuję wciąż nowych wyzwań i dano mi szansę na rozwój - wspomina. Przenoszona do kolejnych działów przedsiębiorstwa, dziś jest cenionym w firmie sprzedawcą. Dostała też pod opiekę talenty, których potencjałem stara się zarządzać. - Model wypracowany przez moich szefów bardzo mi odpowiada i to na nim się wzoruję. Z perspektywy lat przepracowanych w firmie i kilku awansów mogę powiedzieć, że to nie pieniądze były największą gratyfikacją, ale właśnie te wszystkie stawiane przede mną zadania - mówi Sęk

.....................

poradziłbyś Panu Bliklemu by wymienił Pania Iwonę, która juz kilkanascie lat pracuje w jego firmie?;-)

z ciekawości polatałam po róznych artykułach, wypowiedziach fachowców zarzadzajacych , prezesów róznych , i co?

nigdzie nie znalazłam wypowiedzi na temat tego, ze trzeba ludziom cos ograniczać w sensie sprawowania stanowiska jakiegoś

natomist wszedzie jest mowa o tym co zrobic by pracownika zatrzymać, przywiązac do firmy

mówi sie o tym jak dużą strata dla firmy jest odejście doświadczonego pracownika, firmy zatrudniaja doradców, którzy pomagaja zatrzymywac doświadczone kadry

tu kilka cytatów z pozycji -"7 prawdziwych powodów odchodzenia z pracy " L. Branham

"Odejścia z firmy pracowników, szczególnie tych utalentowanych, są wyzwaniem w zarządzaniu zasobami ludzkimi. Dlatego należy interesować się przyczynami fluktuacji pracowników, umieć je diagnozować, podejmować działania profilaktyczne budując zaangażowanie organizacyjne. Kwestie te omawia L.Branham w książce, która powinna zainteresować menedżerów, konsultantów i badaczy płynności pracowników."

Prof. zw. dr hab. Aleksy Pocztowski, Kierownik Katedry Zarządzania Kapitałem Ludzkim, Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie"

"Dlaczego straciliśmy cennego pracownika? Zazwyczaj zaczynamy się nad tym zastanawiać dopiero wtedy, gdy już jest za późno. Ludzie wiążą się z firmami przez lata – i również przez lata, niezauważalnie mogą się nimi rozczarowywać.  Leigh Branham podpowiada co robić, by odejście cennego pracownika nie stało się niespodziewanym ciosem."

Prof. Witold Orłowski, Główny Doradca Ekonomiczny PwC


................................................

chcesz pod prąd?, nawet wobec takich autorytetów?;-)

Szymon Więsław20-01-2012 23:22:06   [#77]

Zanim odpowiem, jeszcze stosowny fragment z raportu:

Ujawniona w badaniu stabilność zatrudnienia dyrektorów i częsty brak ich jakiegokolwiek doświadczenia w pracy poza jedną kierowaną szkołą/placówką, wskazują na naglącą potrzebę stworzenia rozwiązań sprzyjających (jeśli wręcz nie wymuszających) mobilności zawodowej. Mógłby to być na przykład zakaz pełnienia funkcji kierowniczej w szkole, w której było się wcześniej nauczycielem lub zakaz pełnienia funkcji w jednej placówce dłużej niż dwie kadencje. Regulacje te sprawiłyby, konieczność wymiany kadr, a w konsekwencji prowadziły do transferu wiedzy  i doświadczenia kadry kierowniczej z różnych szkół/placówek. (s.25)

Adaa20-01-2012 23:22:18   [#78]

ja wiem, ze prasa potrafi wybrac sobie to co jej pasuje, dlatego wspomniałam o tym dystansie:-)

..................

widzisz, uzywasz na przykład takich słów jak nakaz/zakaz

trzeba Cie wysłać na studia MBA:-))))


post został zmieniony: 20-01-2012 23:24:16
jerzyk20-01-2012 23:22:37   [#79]
Co prawda już nieaktualne ale przeczytać warto.

75-letni dyrektor pogotowia broni się przed emeryturą

"Świętokrzyskim ratownictwem medycznym zarządza od 1962 roku, czyli od 49 lat. Przez pierwszych 20 lat był dyrektorem do spraw technicznych, a od 29 lat jest dyrektorem naczelnym."



Więcej... http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35253,9138272,75_letni_dyrektor_pogotowia_broni_sie_przed_emerytura.html#ixzz1k2Ubt9wu
Adaa20-01-2012 23:29:32   [#80]

jerzu, no ja sie zgadzam, że trzeba wiedziec kiedy odejść

ja rozumiem pewne granice wieku, jest czas na młodość, dojrzałość i zasłuzony odpoczynek:-)

jestem tez za tym by kierowcy co 5 lat zgłaszali sie na obowiązkowe potwierdzenie możliwości kierowania pojazdami - bo wiele razy zdarzyło mi sie konfrontować z kierowcą, który z racji swego wieku nie dałby rady wejść po schodach, ale auto po ruchliwej trasie prowadzi

i takie tam

i ojtam ojtam

;-)

jerzyk20-01-2012 23:43:52   [#81]
Adaa  , nie o to chodzi.Ten to dopiero mało mobilny  był. ;-). Dla mnie to przyład , że musiał być dobrm w swoim fachu, skoro mu nawet zmiana ustroju dyrektorskiej kariery nie przerwała. :-).
Adaa20-01-2012 23:45:06   [#82]
no dobry był, nawet o tym wspomniano - az dziw:-)
jerzyk20-01-2012 23:51:33   [#83]
wspomniano, nawet z uzasadnieniem ;-)
"Nawet najlepsze wyniki nie mogą bowiem blokować kilku następnym pokoleniom możliwości kariery - tłumaczy Świercz."


Adaa20-01-2012 23:53:56   [#84]

ot łaska pańska, nie?;-))

wcale bym sie nie zdziwiła gdyby jakis młody kuzyn władzy za bardzo sie niecierpliwił w związku z wygłupami dyrektora:-)

DYREK21-01-2012 07:30:18   [#85]

w/g mnie (ponad 30 lat stażu w tym 18 na stanowisku dyrektora w jednej szkole)

nie ograniczenie kadencji dyrektora np. do dwóch

lecz zniesienie zapisu o powierzaniu stanowisko dyrektora szkoły na następną kadencję (5 lat) bez zorganizowania konkursu,

a

przyczyny, które uzasadniają powierzenie na kadencję krótszą (np. rok, ...), powinny być wymienione enumartywnie w UoSO

 np. przewidywana likwidacja szkoły


post został zmieniony: 21-01-2012 07:43:55
DYREK21-01-2012 08:47:21   [#86]
sstan 20-01-2012 18:37:34   [#64]

Aby dyrektor miał motywację oraz kreatywnie i odpowiedzialnie kierował i rozwijał szkołę musi mieć maksymalną autonomię i wolną rękę oraz zajmować się wszystkimi dziedzinami (nadzór ped. administracja finanse). Oceniany powinien być za całokształt, na koniec kadencji. W każdym innym przypadku będzie tylko "wyrobnikiem" podległym i uległym OP !!! 

w/g mnie pełna autonomia szkoły  z samodzielnym dyrektorem jest bardzo pociągająca lecz mało realna do zrealizowania (ograniczenia finansowe, ten kto płaci to wpływa na nasze działania)

to tak jak dla mnie, starszego pana, młoda i powabna kobieta pociągająca ale ......;-)

chociaż nigdy nie należy mówić nigdy:-)

slos21-01-2012 11:07:17   [#87]
Najgorsze są ograniczenia, koncesje itp. W zyciu dobry szef firmy,  (i dyrektor szkoły), który jest kreatywny i otwarty na świat i zmiany doskonale bedzie zarzadzał instytucja i przez kilkadziesiat lat, a ograniczony gamoń narobi szkód i w jeden rok. Abstrahuje tu od polityki, ale cóż idealnych sytuacji nie ma.
Marek Pleśniar21-01-2012 12:33:42   [#88]

szef powinien być dobry a nie stary, młody, kobieta, mężczyzna itd

zaś - moim zdaniem - rekomendacji systemowi żadnemu nie powinien udzielać pojedynczy człowiek

(chyba że byłby to ww. S. Jobs)

AsiaJ21-01-2012 12:35:35   [#89]

no:-)

a Jobs to Jobs;-)

niepowtarzalny i tyle

Adaa21-01-2012 12:39:26   [#90]

o ile sie orientuje to nikt nie jest powtarzalny - no chyba, ze bliźnieta jednojajowe - ale nie mam pewności;-)

rekomendacji moze udzielac pojedynczy człowiek - jako zbiór pojedynczych opinii w całości wielu - to normalna rzecz

tere21-01-2012 12:55:35   [#91]
jestem 3 rok dyrektorem-nikogo nie zatrudniłam, cała kadra w spadku po poprzednikach, w tym roku budżet mam tylko na wynagrodzenia i skrupulatnie obliczone usługi /gaz, telefon, itd/. Do tej pory wykazałam się remontami, w tym roku nawet tego nie będzie.
Marek Pleśniar21-01-2012 12:56:00   [#92]

to miałem na myśli: "rekomendacje" to dla mnie dokument czy też wystąpienie zamówione, wykorzystane, ogłoszone
o nie występuje się do organizacji, instytucji badawczych, tworzy się zespoły ludzi żeby je opracowali

zaś to co każdy gada, że on uważa, to opinie




AsiaJ21-01-2012 13:05:43   [#93]

wiesz Adaa, też sobie tak pomyślałam, jak to napisałam co napisałam;-)

miałam na myśli wyjątkowość Jobsa,

jednojajowe też nie bardzo powtarzalne jednak:-)

są też dyrektorzy szkół, wyjątkowi bardzo,

tylko,że kontekst ich działania różni się znacznie od...

Jobsa np.;-)

OLGIE21-01-2012 13:06:17   [#94]

Szymon, znam teorię (naprawdę nie pamiętam skąd, ale piszę to dość poważnie), że mobilność winna być w cyklach ok. 10-letnich. Pierwszą pracę zmieniłam po 9 latach, w drugiej działam 12 - a więc pewnie pora (tylko, że Asia mi zajęła posadę...)

A teraz znowu poważniej - 

1. Nie ma takiej tradycji u nas. Pewnie przyjdzie powoli, życie/rzeczywistość nas przymusi. A jednak ---

brak mieszkań, brak pracy, brak pewnych zwyczajów... pokoleniowych - inna mentalność, itp. to będzie spowalniać mobilność.

2. mobliność starszych jest wolniejsza, ba, nie ma wcale - ot, szukam pracy np. dla świetnego, lojalnego i pracowitego sześćdziesięciolatka. Nie słyszałeś gdzieś?

3. Programy aktywizacji - kobiety z dziećmi, kobiety 45+, praca dla 50+ - pewnie wiesz: raczej niewypał, telepraca, raczej... niemożliwe.

4.  Prawo do stabilizacji, może nie cichej i sennej, ale jednak do pewnego prawa konsumpcji osiągnięć, coś takiego jak sprawiedliwość podbudowana radością, że ta moja szkoła działa. 

5. Różni jesteśmy jako dyrektorzy, trochę sama mam ww. wad (nobody's perfect), ale jeżeli wadą jest mój wiek i 2. kadencja - to będę się bronić i niejednego zagonię w kozi róg - odwagą, samodzielnością. Nie pozwolę się wykluczyć z rynku, mam do tego prawo - na to sobie zapracowałam (niech będzie... - we własnych rękach trzymam tzw. karierę, swój rozwój). Nie będę w jednym garze wsadzona. 

6. Nie chcę robić żadnej innej kariery w OP, w kuratorium - do tego się nie nadaję.

7. Zmieniać dla zmiany? Doprawdy dziwna motywacja.

8. Nie jestem też typem zawodowego dyrektora wszystkiego, co popadnie (vide film: mój mąż z zawodu jest dyrektor), raczej widziałabym się z powrotem jako polonistę. 


Niech się ludzi ocenia indywidualnie, niech nie wybiera OP gamoni, nieudaczników, niech odwołuje, niech pędzi i pozbywa się - widzę takie szkoły, gdzie nasz organ zabiegał o konkretnych ludzi, zmieniał konkretnych ludzi, mając zapewne powody.

Dyrektor najlepszego w Polsce Technikum w tamtym roku,  a tym drugiego  p. Borgosz (za którym mogę teczkę nosić) jest wielo-, wieloletnim dyrektorem. 

Opracujmy arkusz oceny dyrektora - już to proponowałam, ale uczciwie - inny dla tego, co ma pierwszą kadencję i dla tego wieloletniego.

Zgoda - nie boję się nawet rozliczyć publicznie, np. złożyć na ręce mojego OP sprawozdania z realizacji strategii za lata 2007-2012, o której nawet mój OP nie wie, bo nie musi być takiego narzędzia w rękach dyrektora (nowoczesne narzędzie, ba, menedżerskie...hah!) Może i powinny być publiczne takie sprawozdania z prawem wnoszenia uwag.

Może to sobie wisieć na BIP, by było transparentne. Zdziwiliby się niektórzy.

Może i to powinien być warunek przystąpienia do kolejnego konkursu? Kto wie? Ja się tego nie boję. 


Mam też pytanie do Twojego autorskiego raportu - co sądzisz o tzw. rzetelności narzędzia, którym się posługiwałeś, jak go standaryzowałeś? Bo jest stara prawda/zasada socjologiczna: jakie ankiety, takie wyniki, jakie założenia ankiet, taki efekt.




OLGIE21-01-2012 13:10:16   [#95]
Jobs, Jobs - świetny, niekonwencjonalny, chimeryczny, niecierpliwy, ba, zaprzeczenie wielu menedżerów... 
Adaa21-01-2012 13:23:18   [#96]

że sie powtórzę :

"Grupa stu drwali pracowała w lesie przez 6 miesiecy.Były z nimi dwie kobiety, które prały i gotowały.Pod koniec tego okresu dwaj drwale ożenili się z tymi dwiema kobietami. Miejscowa prasa napisała,że dwa procent drwali ożeniło sie ze stu procentami kobiet"

;-)

JarTul21-01-2012 14:01:12   [#97]

Nawiązując do #75 - jeżeli iść drogą Kościoła, jako przykładu instytucji o "wzorcowych" rozwiązaniach w tym zkresie, to:
"Inaczej sprawa wygląda w przypadku proboszczów. Ta funkcja, zgodnie z Kodeksem Prawa Kanonicznego, powinna cechować się stałością i gwarantować ciągłość pracy duszpasterskiej – która z samej swojej istoty nie przynosi natychmiastowych efektów. Dlatego urząd proboszcza powierzany jest bezterminowo." [za: Księża zmieniają parafie

Zgadzam się z tym co pisze Gaba w #94.

Nie mogę się zgodzić, że jest to tylko i wyłącznie głos Szymona Więsława w dyskusji. W artykule wskazuje się, że "Raport jest jednym z wielu, które ORE opracowało w ramach realizowanego za unijne pieniądze projektu „Doskonalenie strategii zarządzania oświatą na poziomie regionalnym i lokalnym”. W lutym płynące z nich wnioski zostaną przedstawione Ministerstwu Edukacji."

Pisałem na tym na innym wątku:

"Publikację firmuje ORE i IBO.
ORE umieszcza publikację na swojej stronie w zakładce Zarządzanie oświatą - Materiały do pobrania - Materiały opracowane przez zespół ORE.
W samej publikacji jasno wskazane jest ORE i IBO jako instytucje sygnujące tę publikację.
Zatem uprawnionym jest sądzić, że wszelkie sformułowania zawarte w publikacji są stanowiskiem ORE i IBO w tej sprawie." (wątek: "lektura na Polsce lokalnej -"dyrektorzy sabotują reformy")



OLGIE21-01-2012 14:14:25   [#98]

Sabotuję, jak cholera - (przepraszam za przekleństwo). Że co? 

Że jestem za sześciolatkami w szkole szybciej niż rząd? podnoszeniem kwalifikacji... nauczycieli, za najwyższymi dla dyrektorów, to sabotuję? itp.

Nie sztuka oskarżać - proszę mi to udowodnić. 

A ja będę w taki sposób dalej sabotować.



JarTul21-01-2012 15:20:20   [#99]
Gaba, przecież dobrze wiesz, historia pokazuje, że dla idei poświęcano nie tylko jednostki. 
A, że często idee pozostawały tylko ideami, bo się w rzeczywistości totalnie nie sprawdzały, to się okazywał dopiero poniewczasie.
post został zmieniony: 21-01-2012 15:21:21
tere21-01-2012 15:25:47   [#100]
mnie jeszcze nie daje spokoju inna rzecz- jak weryfikowani będą stali urzędnicy wydziałów edukacji wobec których dyrektor jest często petentem
strony: [ 1 ][ 2 ][ 3 ]