Forum OSKKO - wątek

TEMAT: badanie losów absolwentów
strony: [ 1 ][ 2 ]
juasia12-05-2011 18:08:32   [#01]
Czy możecie podzielić się swoimi propozycjami na zbadanie losów absolwentów szkoły podstawowej?
juasia12-05-2011 19:29:53   [#02]
Czyżby nikt nie miał doświadczenia  w tym zakresie?
Marek Pleśniar12-05-2011 20:57:20   [#03]

trudna sprawa, bo niby jak masz to robić? Na Naszej Klasie? :-)

a poważniej - ale PO CO badać losy absolwentów po podstawówce? Są dość jasne - mamy w Polsce obowiązek szkolny

pomijam wyjątki, nieistotne raczej dla Waszej pracy

joljol12-05-2011 21:09:46   [#04]

to wynika z ewaluacji zewnętrznej;

badać i już; 

moje, generalnie,  po przedszkolu trafiają do zaprzyjaźnionej podstawówki

Marek Pleśniar12-05-2011 22:25:47   [#05]

żaden to użyteczny "los absolwenta" przedszkola czy SP - że trafia do jakiejś szkoły

wiadomo że raczej trafia

"los" to to jak wyląduje w życiu po szkole

(pomijam kwestie egzystencjalne:-)

joljol12-05-2011 22:31:36   [#06]
moje pierwsze przedszkolaki zaczynają przyprowadzać mi dzieci, znaczy że teraz mogę spokojnie to badanie przeprowadzić i zapytać jak żyją 
Adaa12-05-2011 22:46:42   [#07]

"95 % aboslwentów przedszkola trafia do SP w....Z wywiadu z dyrektorem szkoły wynika, że dzieci sa dobrze przygotowane do podjecia obowiązków szkolnych. Z wywiadu z rodzicami wynika, że zapoczatkowane w przedszkolu kontakty dziecka ze sztuką/muzyką/tańcem spowodowały, że wiele z nich kontynuuje nauke we własnym zakresie....itd."

tak mozna 

los absolwenta to jednak Marku nie taki jak piszesz - w sensie wymagań ewaluacyjnych

wyobraź sobie przedszkole, które pracuje od 50 lat? - miasto absolwentów:-)

śledzi ich losy juz wtedy US:-)


AnJa13-05-2011 08:52:35   [#08]
oraz księgi parafialne
juasia13-05-2011 09:54:27   [#09]
A  czy macie jakieś ankiety?
czesiak13-05-2011 13:27:49   [#10]
Dawno ten problem zauważyłam, że ten wskaźnik (czy obszar ?) nie pasuje do badania w szkołach  poniżej gimnazjum no i przedszkolu. Absolwenci tych placówek muszą kontynuować naukę na wyższym szczeblu i robią to zgodnie z rejonizacją. W przypadku sp wszyscy w 100 % idą do gimnazjum i koniec.Co tu badać i jak sobie jeszcze przydzielać stopnie A, B,.... . Już to na tym forum poruszałam, ale nikt specjalnie nie zaradził.
AnJa13-05-2011 13:55:59   [#11]

wymaganie dotyczy raczej faktycznych losów absolwentów- czyli nie gdzie sobie radzą, ale jak sobie radzą i jak w tym radzeniu pomaga im to, co dostali od szkoły

w takim znaczeniu przedszkole i sp mają najłatwiej, gimnazjum trudniej,  pg najtrudniej

zupełnie innym problemem jest systemowe monitorowanie tychze losów- tego nie mamy, choć w mniejszych ośrodkach sytem opiera się na technice- a wiecie kumo, że wandziny jasiek to podobno sobie nieźle radzi na tej akademiyi

pojawił się też tu problem ankiet- osobiście nie zachęcam- albowiem ankiety te adresowane są do absolwenta, a niewykluczone, że niektórzy absolwenci nie życzą sobie, by ich była szkóła wykorzystywała ich dane teleadresowe

rzewa13-05-2011 19:01:09   [#12]

cóż, on może sobie nie życzyć ale szkoła może te dane w tym celu wykorzystać:

http://www.giodo.gov.pl/plik/id_p/898/j/pl/

zetm13-05-2011 19:41:07   [#13]
Nie tylko niewykluczone, ale pewne jest to, że niektórzy absolwenci nie będą mieli ochoty wypełnić takiej ankiety i wtedy nie pomoże ani Ustawa o danych osobowych, ani wymagania z załącznika do rozporządzenia o nadzorze pedagogicznym.
befana14-05-2011 12:39:02   [#14]

W ewaluacji zewnętrznej jest kilka "narzędzi", na podstawie których udzielana jest odpowiedź na to pytanie (czy szkoła bada losy absolwentów?, żeby nie było wątpliwości - rzecz dotyczy podstawówki)

  • pytanie otwarte do dyrektora : czy szkoła współpracuje z absolwentami? (jest też  zamknięte, do wyboru m.in.: często, regularnie itp), na czym polega ta współpraca?
  • pytanie do nauczycieli - podobne, dodatkowo: czy wykorzystuje pani informacje o losach absolwentów do doskonalenia procesu nauczania lub wychowania? Proszę opisać współpracę z absolwentami
  • są też pytania do rodziców typu:czy szkoła dobrze przygotowuje do dalszej nauki? do rynku pracy?
wychodzi na to -że ten "los" to niekoniecznie po szkole
beera14-05-2011 12:59:16   [#15]

Marku, dość interesujące dla dyrektora jest, czy jego dzieciaki dobrze radzą sobie w szkole, do której idą

i nie ma znaczenie, czy jest obowiązek szkolny, czy nie.

Byłam dyrektorem podstawówki, czy to oznacza, że miało mnie zupełnie nie obchodzić jakie moje dzieci mają wyniki w szkole, jak się zachowują?

Z których klas sobie radzą lepiej, z jakich przedmiotów.

To samo powinno być ważne dla nauczyciela

duża przestrzeń do zainteresowania - naprawdę

nie ejst tak, że "wyprodukowane- zapomniane"



Ala14-05-2011 18:38:38   [#16]

nasi absolwenci sami nie daja o sobie zapomnieć ;-)

jak tylko jakieś wolne mają to u nas wysyp absolwentów w szkole :-) opowiadają o sobie i o innych też, wiedzę mamy ...

młodsze rodzeństwo też nam opowiada


post został zmieniony: 14-05-2011 18:41:10
zetm14-05-2011 21:25:37   [#17]

Nasi również, zwłaszcza podczas weekendu.

Wprawdzie zostawiają na placu przyszkolnym bałagan (pety, opakowania po chipsach i inne w tym puszki i butelki), a sąsiedzi szkoły narzekają na ich zachowanie, to jednak czują więź ze szkołą i też wiedzę mamy.  

rzepek15-05-2011 11:22:18   [#18]
Dawno temu nasz p.wizytator bardzo oburzył się, że nasi absolwenci przychodzą do nas na zabawy i inne imprezy szkolne - że "tak nie wolno" -nie wolno się integrować, bo gimnazjum to samo zło, rozpusta i nie wolno degenerować małych dziatek;) Dlatego o losach absolwentów dowiadywaliśmy się pocztą pantoflową.
malgala15-05-2011 12:51:15   [#19]
Nasi przychodzą i nawet obuwie na zmianę sobie przynoszą.
Marek Pleśniar15-05-2011 14:36:20   [#20]

w tym wieku (SP, G) niewiele powiemy o przyszłym powodzeniu uczniów i niewiele też zbadamy no bo i jak

możemy poznać wyniki edukacyjne z matur etc

ale to nic nie powie o naszych uczniach - tych których TERAZ uczymy;-)

nabyta wiedza niewiele więc nam powie o naszej pracy

najistotniejsze w tak młody m wieku jest badanie losów... naszych aktualnych uczniów

wiedza o tym jak sobie u nas radzą nasi uczniowie, tu i teraz - póki ich mamy

potem - i to także Twoje słowa asiu (i moje i wielu z nas sprzed niedawna) już jest za późno

(mam na myśli nasze dyskusje o badaniu kompetencji i to czy wiele nam one dają gdy uczniowie już odejdą)


sto razy to mawiałaś asiu:-)


post został zmieniony: 15-05-2011 14:37:08
beera15-05-2011 14:58:56   [#21]

Hm...

na moje oko chyba mylnie interpretujesz okreslenie "absolwent" - bardzo jednostronnie

===

Nauczyciele powinni byc zainteresowani wynikami swojej pracy.

Więc powinni sięgać do kazdego źródła by te wyniki poznac. Po to, by modyfikować metody,  sposoby, podreczniki, programy.

Nie doprowadzaj do budowania przeciwności - badanie w trakcie versus badanie po

Oba badania mają wartość.

===



post został zmieniony: 15-05-2011 15:10:32
Adaa15-05-2011 15:33:04   [#22]

zawsze nas interesowało jak sobie radza nasi uczniowie w gimnazjum

nauczyciele pytaja absolwentów o wyniki nauczania, o to jak im idzie nauka itd.

miło jest uslyszeć, że podstawówka wysłała do gimnazjum dobra grupę uczniów  ... ale ...

no właśnie

- wysyłam dobra grupe uczniów, którzy osiagneli rewelacyjne wyniki na sprawdzianie i ta sama grupa ma wyniki kiepskie na egzaminie gimnazjalnym

- mam laureatów konkursów - nie kontynuuja oni tradycji udziału w olimpiadaach lub konkursach później

- w podstawówce są miłymi uczniami, w gimnazjum wielu zamienia sie w potwory

taki obraz losu absolwentów zauważam

na ile jest to dla mnie przydatne przy ewaluacji pracy mojej placówki? ... i jakie mam wnioski do daleszej pracy zapisać w związku z tymi obserwacjami?;-)

nie mam wpływu na to co dzieje sie z uczniem po opuszczeniu mojej szkoły

.............................................

rozumiem sens np. badania losu absolwentów uczelni wyzszych

widziałam w sieci kilka ankiet skierowanych do nich

pytania dotyczyły wykonywanej pracy, czy pracuja w zawodzie, czy studia im ułatwiły start na rynku pracy, czy w danym regionie sa trudnosci z praca po konkretnym kierunku ...itd.

tu juz mozna cos budować, cos zmieniac w programie studiów

............................................

podsumowująć - taka kategoria w nadzorze jak los absolwentów powinna być skreslona jako działanie nie przystajace do rzeczywistych mozliwości szkoły

staramy się prowadzic jakis wywiad na ten temat, ale do badania tego obszaru baaaardzo daleko


zetm15-05-2011 15:37:12   [#23]

Z klasy której byłem wychowawcą i n-lem informatyki, dwoje absolwentów jest obecnie lekarzami, jeden pracuje w firmie jako programista, troje czy czworo nauczycielami, jest kierowca, ekspedientki, rolnik, mechanik, ..., dwóch jest stałymi klientami pomocy społecznej, jeden popełnił samobójstwo.

Jak powyższe informacje mogę wykorzystać do modyfikowania metod, sposobów, podręczników czy programów? 

Adaa15-05-2011 15:58:49   [#24]

myśle, że dobry obraz tego jak uczy dana szkoła daje opinia szkoły wyższego stopnia - teraz te wiadomosci docieraja nieoficjalnie pocztą pantoflową:-)

o co mi chodzi?

licea doskonale sie orientuja w poziomie nauczania gimnazjów - maja ich absolwentów i na tle innych uczniów widza, jaka młodziez "przysyła" im konkretne gimnazjum, ba! nawet jakies prawidłowości sie rodzą : - z XXX sa świetni z języków obcych, z YYY są kompletnie nieprzygotowani z matematyki

to samo mogą powiedziec gimnazja, szczególnie te, które "zbierają" niemal wszystkich uczniów z podstawówek w danym rejonie

to jest wiedza przydatna dyrektorowi szkoły nizszego stopnia

tylko jak to formalnie zebrac i opracować?

Ewwa15-05-2011 16:17:41   [#25]

Od kilku lat mamy punkt na posiedzeniu rp: losy absolwentów naszego gimnazjum. Wychowawcy pocztą pantoflową, przydaje się również NK, dowiadują się , w jakich szkołach nasi absolwenci kontynuują naukę i z jakim sukcesem. Odnotowujemy w protokole  i usiłujemy sfomuować jakieś sensowne spostrzeżenia. Jest to dla nas ciekawe, potwierdzają się lub nie nasze opinie o uczniach. A czy te informację wpływają na poprawienie jakości naszej pracy?- nie sądzę.

 


post został zmieniony: 15-05-2011 16:18:17
zetm15-05-2011 16:30:50   [#26]

Otóż właśnie, czy te informacje wpływają na poprawienie jakości naszej pracy? Jak to zrobić (i czy to w ogóle możliwe) by wpłynęły?

Sugestia, że trzeba coś tam zmodyfikować wydaje się być zwykłą gadaniną.

beera15-05-2011 17:06:49   [#27]

i to jest ciekawe:

tylko jak to formalnie zebrac i opracować?

może to mozna jakoś systemowo przeprowadzić?

juasia15-05-2011 17:09:42   [#28]
Problem nie zostanie szybko rozwiązany. Dobrze,że nie tylko ja mam taki problem.
Stefan Wlazło16-05-2011 09:50:18   [#29]

Witam. Po pierwsze, to, że w ewaluacji zewnętrznej pozyskiwane są informacje o absolwentach nie nakłada na szkołę obowiązku, aby kontakt z absolwentami miał miejsce. Zresztą w przypadku szkolnictwa zawodowego i uczniów dojeżdżających jest to trudne. Ewaluacja zewnętrzna daje fotografię/obraz działania szkoły we wszystkich ustalonych aspektach (jeszcze obszarach lub wybranym obszarze), zatem interesuje się też informacją dotyczącą absolwentów. W  pytaniach, jak to robić i czy są jakieś ankiety dostrzegam reakcję obronną albo inaczej: walkę o litery (niestety). Jeśli w szkole są jakieś określone trudności we współdziałaniu z absolwentami, to nie spowoduje to litery E, której efektem musi być rozpoczęcie działań naprawczych.

Po drugie, i to ważniejsze; pojawia się pytanie, czy mnie, jako nauczycielowi nie jest potrzebna informacja, jak sobie radzą moi uczniowie w następnym etapie edukacyjnym. I są takie informacje pozyskiwane od uczniów. Ale nie są oni dobrym źródłem informacji, choć nie należy tego źródła zlekceważyć. Lepszym źródłem są nauczyciele uczący mojego absolwenta. I jako nauczyciel wybrałbym 2-3 swoich najlepszych uczniów oraz 2-3 najsłabszych i skontaktował się z ich nauczycielami. Może dowiedziałbym się, że jakieś umiejętności niedostatecznie wyćwiczyłem. I oczywiście jest to do zrobienia najlepiej w szkole podstawowej (także przedszkola). W sytuacji powstających zespołów szkół podstawowych i gimnazjów - ten kontakt będzie  bardzo łatwy. Inaczej z absolwentami gimnazjum. Uczniowie w liceum są bardziej świadomi swoich możliwości edukacyjnych i widzą swoje ewentualne braki.I znów - nie jakaś ogólnikowa ankieta, a raczej wywiad w zakresie poszczególnych przedmiotów - z jakimi zagadnieniami dają sobie radę, w jakich mają trudności. Wywiad może być zogniskowany - tzn. kilkoro uczniów razem się wypowiada, może też przyjąć formę pisemnej wypowiedzi. I znów - nie wszystkich uczniów, a dobranych uczniów, i lepiej niewielu, a z jakichś kryteriów uznanych przeze mnie jako ważnych nadawców informacji.Pozdrawiam Stefan

Adaa16-05-2011 10:00:33   [#30]

po co taka kategoria w ewaluacji? skoro nieadekwatna do mozliwości szkoły, skoro tyle problemów

Stefanie- praktycy mówią - to jest ułomne

nie ma co tworzyć i poszukiwać czegoś co owa ułomność jakoś osłodzi

wykreślamy z nadzoru i koniec - chyba nadzór (ogólnie pojęty jako rozporzadzenie tez podlega jakiejś ewaluacji, prawda?)

i dalej :

I jako nauczyciel wybrałbym 2-3 swoich najlepszych uczniów oraz 2-3 najsłabszych i skontaktował się z ich nauczycielami. Może dowiedziałbym się, że jakieś umiejętności niedostatecznie wyćwiczyłem.

i GIODO miałby tu co robić w sytuacji gdyby nastapił "wyciek".

a rodzice? ja osobiście zrobiłabym awanturę gdyby mi jakis nauczyciel z gimnazjum oficjalnie wystapił do nauczyciela liceum i dopytywał się jakie umiejetności szwankuja u mego dziecka

tego Stefanie tak jak proponujesz nie mozna robić


Marek Pleśniar16-05-2011 10:26:15   [#31]

ależ troje czy sześcioro uczniów nie stanowi żadnej próby badawczej

Adaa16-05-2011 10:32:26   [#32]
no, to też:-)
zemi16-05-2011 11:43:56   [#33]

od wielu lat w naszej szkole funkcjonuje księga, w której wpisujemy do jakich szkół poszli nasi absolwenci

chciałabym  zapytać w jakim dokumencie prawnym jest zapis, iż szkoła ma śledzić te losy

Adaa16-05-2011 12:52:28   [#34]

w załacziku do rozporzadzenia o nadzorze masz :



3. FUNKCJONOWANIE SZKOŁY LUB PLACÓWKI W ŚRODOWISKU LOKALNYM. Szkoła lub placówka jest integralnym elementem środowiska, w którym działa. Szkoła lub placówka współpracuje ze środowiskiem na rzecz rozwoju własnego i lokalnego. Szkoła lub placówka racjonalnie wykorzystuje warunki, w których działa.

Wymaganie

Charakterystyka wymagania na poziomie D

Charakterystyka wymagania na poziomie B

3.1. Wykorzystywane są zasoby środowiska na rzecz wzajemnego rozwoju

Szkoła lub placówka podejmuje inicjatywy na rzecz środowiska. Szkoła lub placówka współpracuje z instytucjami i organizacjami działającymi w środowisku.

W działaniach szkoły lub placówki są uwzględniane możliwości i potrzeby środowiska. Współpraca szkoły lub placówki z instytucjami i organizacjami działającymi w środowisku wpływa korzystnie na rozwój edukacyjny uczniów.

3.2. Wykorzystywane są informacje o losach absolwentów

Szkoła lub placówka wykorzystuje informacje o losach absolwentów do doskonalenia efektów nauczania i wychowania i w różnych formach współpracuje ze swoimi absolwentami.

Absolwenci są przygotowani do dalszego kształcenia lub funkcjonowania na rynku pracy na miarę swoich możliwości.

zemi16-05-2011 13:00:26   [#35]

dziękuję :)


Stefan Wlazło16-05-2011 16:49:44   [#36]

Adaa - nie można wyłączyć tego zagadnienia z ewaluacji zewnętrznej, nie wyobrażam sobie, aby można było powiedzieć, nie interesuje nas, co się dzieje z naszymi absolwentami w następnym etapie edukacyjnym. Ewaluacja pozyskuje informacje dla MEN - i jeśli się np okaże, że jest istotnym problemem łączność z absolwentami, a to skutkuje negatywnie na funkcjonowanie szkoły - moim zdaniem tak skutkuje, jeśli się nie interesuję, co się dzieje z naszymi uczniami, to w ramach polityki oświatowej MEN może podjąć jakieś działania. Ewaluacja zewnętrzna służy pozyskiwaniu informacji do kształtowania polityki MEN - a nie do oceny konkretnej szkoły. Podobnie, ze sprawdzianami czy egzaminami zewnętrznymi, jeśli okazało się kiedyś, że uczniowie posiadają wiadomości, ale nie potrafią ich zastosować w zadaniach o charakterze tzw. "praktycznym", to to była jedna z przesłanek do zmiany podstaw programowych. To że mamy problem, nie oznacza ataku na nas, tylko, jeśli się powtarza w skali kraju- że jest to problem do rozważenia, jak go rozwiązać w skali kraju a nie jednej szkoły.Myślmy kategoriami ogólnymi a nie tylko własnymi.Nie mam pojęcia, dlaczego miałby wystąpić konflikt na linii nauczyciel-rodzic. I co ma wspólnego z jakimiś "wyciekami". szkoła to nie Urząd Bezpieczeństwa.Mam dobre relacje z uczniami, mam dobre relacje z rodzicami - a tak być powinno- czyż nie? - i rozmawiam z obecnym nauczycielem moich byłych uczniów, co potrafią, a jakie mają trudności. I muszę to zrobić we wrześniu. Co ma wspólnego z jakimiś "wyciekami", z jakimiś oficjalnymi wystąpieniami o dane dotyczące ucznia itp. To chore widzenie świata.

Marku - oczywiście, że kilkoro uczniów, to nie jest próba badawcza, ale nikt nie żąda w ewaluacji zewnętrznej, aby prowadzić badania losów absolwentów. Chodzi o zbieranie informacji nie spełniającej rygorów badania naukowego i wtedy informacje od kilkorga uczniów wyselekcjonowanych daje jakiś materiał do przemyśleń. jest taki ciekawy tekst Kl. Stróżyńskiego, w którym postuluje, że nie ma potrzeby analizowania wyników zewnętrznych wszystkich absolwentów, wystarczy wziąć swoich 5 najlepszych uczniów i zobaczyć, w jakich znaleźli się przedziałach, podobnie z 5 najsłabszymi. Czy ich wyniki nas zadowalają, inaczej, czy nasi uczniowie najzdolniejsi i najsłabsi osiągnęli wynik na miarę swoich możliwości.Moim zdaniem to ważna informacja, którą warto potwierdzić pozyskiwaniem informacji o losach tych uczniów w pierwszych tygodniach w nowej szkole.


Adaa16-05-2011 17:01:56   [#37]

Stefanie

Niech sobie Men, w ramach kreowania polityki oświatowej państwa pozyskuje dane o absolwentach na zasadach Men, niech opracuje narzedzia obiektywne - niech nawet wykorzysta OBOP, cokolwiek - ale nie mów mi, ze to co zobaczą wizytatorzy w poszczególnych szkołach to sie telepatycznie do Men dostanie

za chwilę SIO peselowe- niech zatem Men sledzi ruchy na rynku oswiatowym

z tego co piszesz w kontkeście "wycieku" wynika, ze naprawdę nie doświadczyłeś perturbacji związanych z naruszeniem ustawy o ochronie danych osobowych

ja tez mam dobre relacje z uczniami i rodzicami i tez dopytuje na ulicy jak tam sobie Kazio radzi w dalszej nauce

rodzice najczęsciej odpowiadaja, że bardzo dobrze, niektórzy , że nawet lepiej niz w podstawówce bo w niej miał srednią ledwo 3 a w gimnazjum ma 4 ( z tym, że ja wiem, że w tym gimnazjum obowiązuja liberalne zasady oceniania) i co mi z takiej wiedzy o pojedynczym uczniu?

ja sie dopytuję na WŁASNY UŻYTEK 

szkoła to nie Urząd Bezpieczeństwa- zgoda, ale nie wyobrazam sobie by zbierać dane w taki sposób jak przedstawiasz to TY i jeszcze nadawać temu jakiś oficjalny szlif - to jest moim zdaniem bardziej chore

co? przyjde do dyrektora i powiem, że moi absolwenci (z mojego przedmiotu) są doskonali, bo tak mi powiedział nauczyciel, którego zapytałam?
ja sobie mogę "wyprodukować" takich rzekomych opinii sto


piszesz :

To że mamy problem, nie oznacza ataku na nas, tylko, jeśli się powtarza w skali kraju- że jest to problem do rozważenia, jak go rozwiązać w skali kraju a nie jednej szkoły

a jakim nicy cudem  to poniżej stać by sie miało informacją zebrana i opracowaną w skali kraju?:


3.2. Wykorzystywane są informacje o losach absolwentów

Szkoła lub placówka wykorzystuje informacje o losach absolwentów do doskonalenia efektów nauczania i wychowania i w różnych formach współpracuje ze swoimi absolwentami.

Absolwenci są przygotowani do dalszego kształcenia lub funkcjonowania na rynku pracy na miarę swoich możliwości.


post został zmieniony: 16-05-2011 17:04:32
Stefan Wlazło16-05-2011 18:03:07   [#38]

Trudno mi zrozumieć tok Twego rozumowania, jaka ochrona danych  osobowych - to, że porozmawiam z innym nauczycielem,jak mój uczeń radzi sobie np z tworzeniem tekstów, to naruszam dane osobowe?, przecież nauczyciele bezustannie rozmawiają o uczniach.Łamią Ustawę? I wcale nie chodzi o to, że mam potem rozmawiać z dyrektorem, tylko, jakie mam po tej rozmowie własne refleksje, wyjdź ze świata biurokracji a wejdź w świat ludzki.

Jak to jakim cudem się MEN dowie? są robione syntezy w skali kraju, np tyle i tyle takich a takich szkół ( kategorie - wieś -miasta, liczby uczniów, typ szkoły) w zakresie wykorzystywania informacji o absolwentach pracuje na poziomie D lub wyżej lub niżej. I do tej statystyki dochodzi informacja opisowa. Tak to trafia do MEN, a w przyszłości do KOJE. Może powstaną z tego jakieś projekty, może jakaś pomoc, to zależy od wagi pozyskanej informacji.

Ewaluacja  zewnętrzna służy tworzeniu diagnozy stanu polskiej edukacji a nie ocenianiu pojedynczych szkół. Litery nie są oceną,, są syntetyczną informacją o poziomie pracy szkoły w danym Wymaganiu" i niczym nie skutkują, zatem nie są ocenami. Inna sprawa, jak do tego podchodzą samorządy.Pozdrawiam Stefan

Adaa16-05-2011 18:30:17   [#39]

Stefanie, ja o niebie , Ty o chlebie...

wyjdź ze świata biurokracji a wejdź w świat ludzki

chyba Stefanie pomyliłes adresy

ale parafrazują - wyjdź ze świata iluzji

ewawal16-05-2011 20:37:37   [#40]
Tak to jest gdy rozmowę prowadzi teoretyk z praktykiem.
Magosia16-05-2011 22:46:48   [#41]

Pozwolę sobie  wrócić do postu pierwszego :

Czy możecie podzielić się swoimi propozycjami na zbadanie losów absolwentów szkoły podstawowej?

Moje pomysły:

  1. Wywiad przeprowadzony przez wychowawcę klasy VI na temat szkoły wybranej przez ucznia (weryfikacja we wrześniu z wykorzystaniem kanałów informacyjnych wychowawcy:-)
  2. Rozmowa przeprowadzona przez dyrektora sp z dyrektorami gimnazjów, do których trafili absolwenci(rozmowa może mieć formę ustną lub , w przypadku kilku szkół, - zapytania pisemnego, mailowego).
  3. Rozmowy nieformalne prowadzone z rodzicami, absolwentami, nauczycielami- nieformalnośc rozmowy nie przekreśla wiarygodności informacji!
  4. Dzień Absolwenta, na który zapraszamy byłych uczniów,żeby opowiedzieli o swojej szkole i pomogli wybrać młodszym kolegom.

( Wszystko powyższe sprawdzone, tylko w odniesieniu do gimnazjum, kieruje zespołem szkół).  

Juasiu- powodzenia i nie daj sie zwariować, nie ulegaj ankietomanii, zaufaj intuicji i zdrowemu rozsądkowi.

Serdeczności wszystkim ślę;-)

Stefan Wlazło16-05-2011 23:08:28   [#42]

Adaa - trudno mi dyskutować w kategoriach zdecydowanych ocen rozmówcy: Ja o niebie, Ty o chlebie", żyjesz w świecie iluzji.To obrażanie rozmówcy a nie dyskusja. Mam ciągły kontakt ze szkołami, uczę rady pedagogiczne, zatem to, o czym piszę, wynika z obserwacji praktyki. zapewne dla wielu szkół jest to trudne do zaakceptowania. Ale te znikną z powodu niżu demograficznego, a zostaną szkoły naprawdę twórcze.Szkoły nie myślące o swym rozwoju - znikną z mapy oświatowej. 

ewawal - ktoś kiedyś napisał, że najlepszą praktyką jest dobra teoria. Nie powstałyby wspaniałe kierunki w pedagogice - jak działania Montesori, koncepcje Deweya, koncepcje w edukacji niemieckiej, techniki Freineta i inne- gdyby punktem wyjścia nie była teoria i  pomysł na szkołę inną niż wszystkie.

Magosia - moje uwagi do zarysowanej procedury. 1. wywiad przeprowadzony wśród swoich wychowanków nt wyboru gimnazjum, świetnie, choć w przypadku szkoły podstawowej mamy rejonizację gimnazjów, ale wywiad niepubliczny albo po prostu krótka wypowiedź ucznia, dlaczego wybiera daną szkołę, jeszcze ważniejsze w gimnazjum - to jest świetny pomysł. 2.Nie wiem, czy dyrektorzy mają najlepsze informacje, a gdyby zamiast dyrektorów nauczyciele poszczególnych ważniejszych przedmiotów? Moim zdaniem to też byłoby świetne. 3. - jak najbardziej, podziwiam pomysł, 4. - oczywiście, tyl;ko że wtedy informacje są zdawkowe, ale wartyo to robić z róznych względów, Magosiu pozdrawiam serdecznie. Stefan

Marek Pleśniar17-05-2011 01:51:45   [#43]

można poszukiwać informacji o "losach absolwentów" SP, ale nie wiem po co

to żaden "wspaniały kierunek w pedagogice" lecz administracyjny dogmat, jakby zapomniano że projekt każdej ewaluacji powinien być także ewaluowany

że powinno się słuchać uczestników procesu, pozwalać im być podmiotem zmian

uważam że powinniśmy chronić szkoły i dyrektorów przed niepotrzebną pracą, która nie daje miarodajnych efektów

mozna wiele zbadać, ale czy warto?

--

praktycy uważają że nie warto tego czynić

czy teoretycy będą w stanie się z tym pogodzić czy "zastygną w dogmat*"?



*Kaczmarski ;-)

grażka17-05-2011 07:19:16   [#44]

a może takie badanie rozwoju umiejętności absolwentów I etapu kształcenia w pierwszym roku nauczania przedmiotowego (klasa 4)?

 

Mnie badanie losów absolwentów przedszkola nauczyło - dziecko ma kłopoty - z rodzicami wszystko na piśmie i na każdą rozmowę i decyzję papier. Choć są to sytuacje sporadyczne - wystąpiły ze trzy przypadki na wszystkie lata naszych badań.

Miło się czyta pochwały rodziców i uwagi o sukcesach dzieci. :) I to akurat jest motywujące.

Ankietowanie nauczycieli zależy od dobrej woli szkól - w jednej z podstawówek rejonowych dyrektor odmówił współpracy - bo nie musi szkoła tego robić.

Badanie abolwentów w formie ankiety dla rodziców i nauczycieli klas pierwszych prowadzimy od chyba 2001 roku.

 


post został zmieniony: 17-05-2011 07:22:33
Stefan Wlazło17-05-2011 08:41:37   [#45]
grażka, napisz do mnie na mejla: swlazlo@poczta.onet.pl, mam propozycję, pozdrawiam serdecznie Stefan
Adaa17-05-2011 09:35:54   [#46]

do postu 42

a Ty Stefanie to nie oceniasz?

a to jakbys nazwał ? "wyjdź ze świata biurokracji a wejdź w świat ludzki" , " To chore widzenie świata."

no, chyba, że Tobie wypada mi nie:-)

róznimy sie Tym, że ja nie odebrałam tego w kategorii jakiegoś obrażania, TY natomiast tak

ja jestem praktykiem i znam tez teorię, dlatego oczy otwieram ze zdumianie jak z drobiazgu w sumie, rzeczy mało istotnej, często nieobiektywnie pozyskanej mozna zrobic filar polityki oświatowej państwa

śmieszy mnie to po prostu, choć zdaje sobie z tego sprawę, ze powinno raczej przerażać



befana17-05-2011 09:56:37   [#47]

Dzięki, Adaa, za mądre słowa, bo czasem czytam forum i zastanawiam się, czy to tylko ja tak mam,że mnie "nie zachwyca jak innych zachwyca" nowy nadzór. Kończę ewaluację w szkole i czasem się czuję jak uczeń, który nie do końca "wstrzelił się" w klucz odpowiedzi. A miało być tak pięknie.

A propos losów absolwentów - co mają robić ci dyrektorzy, których absolwenci wędrują do innych miejscowości, a dyrektorzy tamtych szkół nie widzą sensu udzielania informacji o losach absolwentów?

Rycho17-05-2011 10:35:50   [#48]
A miało być tak pięknie

dlaczego miało by być pięknie? Ja uważam, ze powinno byc rzetelnie.

tzn szkoła, przede wszystkim, i nadzór powinni otrzymac rzetelną informację o jakości pracy szkoły opisanej wg wymagań.

I do tak pojmowanego sensu ewaluacji zewnętrznej jestem głeboko przekonany.

Jednak moim zdaniem sam proces ewaluacji zewnętrznej jak i wymagania powinny również ewoluować i być poprawiane jeśli zajdzie taka potrzeba.

Jeśli o mnie chodzi, to od początku nie podobało mi się właśnie wymaganie dot. losów absolwentów.

I nie dlatego, żeby ta teamatyka była zupełnie nieważna, ale dlatego, że pozyskiwanie informacji na ten temat jest, delikatnie mówiąc, problematyczne.

Zależy, jak zauważyła Grażka, od dobrej woli nauczycieli i dyrektorów szkół (a ja dodałbym jeszcze, że również od rzetelności i czasem sympatii lub antypatii do pytających), których o to pytamy. Mało tego, dlatego, że nie można w żaden sposób robić tego oficjalnie (tu zgadzam się z Adą) tzn zbierać danych na ten temat, łatwo wyobrazić sobie robienie różnych dziwnych rzeczy, które zdaniem niektórych mają szkole pomóc "załatwić" to wymaganie.  I równie łatwo wyobrażam sobie zbieranie kwitów na poparcie tych działań.  Bo jakoś trzeba będzie wykazać spełnianie tego wymagania.
Dlatego jestem za usunięciem tego wymagania z rozporządzenia.
malgala17-05-2011 18:00:39   [#49]

Bo jakoś trzeba będzie wykazać spełnianie tego wymagania.

Niestety, nawet najgłębsze zainteresowanie losami absolwentów, uwzględnianie tego jak sobie radzą dalej w pracy z kolejnymi rocznikami własnych uczniów nie będzie wiarygodne, jeżeli nie poprzemy tego odpowiednio rozbudowaną dokumentacją (co?, jak?, kiedy?, dowody w postaci odpowiednich zapisów - w jakim dokumencie i na której stronie?).

Nie wierzę, że może kogoś nie interesować los jego uczniów. Ale czy zaraz musimy na to gromadzić kwity? Jednak, aby spełnić to wymaganie, musimy. Tylko po co?

Magosia17-05-2011 18:45:35   [#50]

Malgala, a czy na pewno MUSIMY zbierać kwity??

Czy takiego myślenia/założenia: "nie będzie wiarygodne, jeżeli nie poprzemy tego odpowiednio rozbudowaną dokumentacją" - sami nie generujemy "na wszelki wypadek"?

Rozmowa z dyrektorem , podkreślam rozmowa, może być wiarygodnym źródem informacji.

Na konferencji w Krakowie ( jakość edukacji/czy i jakośc ewaluacji )prof. Michał Fedorowicz świetnie mówił " o rozbieżności przyzwyczajenia do biurokratycznej kontroli z wymogiem otwartości i partnerstwa ewaluacji".

Serdeczności :-)

strony: [ 1 ][ 2 ]