Forum OSKKO - wątek

TEMAT: Praca domowa ucznia
strony: [ 1 ][ 2 ][ 3 ]
Janusz Pawłowski10-04-2002 16:14:25   [#101]
Zależy ile w tej herbacie herbaty, a ile prądu. ;-)
beera10-04-2002 16:14:40   [#102]

HA!!!

Stawiasz nam setkę, mała ;-)))

 

Hm...a może lepiej Henryk ? :-))

Ania10-04-2002 16:15:01   [#103]

W poszukiwaniu straconego Heńka :-(

Nie wypada, żeby dwusetny wątek nie dociągnął do dwusetki!
No to do roboty!!!!

Heniek, gdzieżeś Ty?!?

beera10-04-2002 16:15:41   [#104]

Janusz :-))

dziwnym trafem w tę samą stronę nam myśli poszły :-)))

 

Chcę prądu z tą herbatą :-)

Ania10-04-2002 16:16:11   [#105]
Janusz, nie wybrzydzaj, bo wezmę kogoś innego, kurcze pieczone w dziób!
Janusz Pawłowski10-04-2002 16:16:35   [#106]
To nie traf - to nałóg.
Mariola10-04-2002 17:33:33   [#107]

ten mój post trafił już w inną atmosferę
pisałam na przerwie, nie widziałam wszych postów
pasuje jak pięść do nosa :-((

gdyby tak admin go usunął?
tak fajnie się zrobiło :-))

HenrykB10-04-2002 17:49:34   [#108]

Jestem, jestem

Jeno podziwiam waszą wytrzymałość i zapalczywość. Czytam, czytam, bardzo ciekawie piszecie i macie ciekawe pomysły co to tematu wątku.

Marek z Rz pewnie zbierze tę tematykę, a ja wydam książkę. Bez pytania o zgodę i wbrew ustawie o ochronie.

Mam z tego wątku materiał na mierzenie. I fajnie, warto było zadać pytanie. Choć nie moje ono było.

Sam się nie wypowiadam, bo od 2 lat nie oceniam naszych milusińskich(zerowe pensum).

Znowu się nie załapałem na 100. :-)

Ania10-04-2002 18:15:06   [#109]

Henryku!
Oddaję Ci tę setkę :-)

Ale pilnuj swojego wątku!

HenrykB10-04-2002 19:04:43   [#110]

Dzięki Aniu

Zawsze można na Ciebie liczyć.
Ania10-04-2002 19:54:16   [#111]
Jasne!
Nawet rzężenie mamy wspólne :-)
Marek Pleśniar10-04-2002 20:34:16   [#112]

a ja nie lubię odrabiać lekcji

a w moim fachu ciągle muszę:-)

a też chcę tego prądu. Jak już musi być do niego herbata to poproszę mrożona.

Wojciech Tański10-04-2002 21:10:18   [#113]

Jak z tego wybrnąć?

Gdy czytam ten wątek, to przypomina mi się taki dowcip, nieco już brodaty, ale jakby pasujący.

Do rabina przyszło dwóch skłóconych Żydów z prośbą o roztrzygnięcie ich sporu. Rabin wysłuchał jednego i przyznał mu rację. Następnie, po wysłuchaniu drugiego, także przyznał mu rację. Nagle z pod stołu wyskoczyła żona rabina, która ukryła się tam, bo zżerała ją ciakawość, w jakiż to sposób mąż tak mądrze rozsądza spory, I rzekła: " Przecież nie mogą obaj mieć racji!". Rabin na to: "I ty masz rację, kobieto!". 

Czytam, czytam (wątek) i przychodzi mi go głowy pewien pomysł. Zaciekawił mnie szczególnie "motyw" ucznia zdolnego. Nie będę rozwijał tu rozważań na temat tego, czy lepiej dodatkowy czas, energię i pieniądze poświęcać na uczniów, którym natura poskąpiła predyspozycji ( zajęcia dydaktyczno-wyrównawcze ), a tak postępuje się w naszym kraju, czy lepiej na uczniów, których natura obdarzyła przebłyskiem geniuszu. Są kraje i szkoły na świecie, w których jest zatrudniany osobnik odpowiedzialny za wyszukiwanie uczniów szczególnie uzdolnionych oraz opracowywanie im indywidualnych programów nauki.

No właśnie, żeby powrócić do wątku. Być może jakimś wyjściem z pewnego pata, jaki zaistniał w odniesieniu do poruszanego tu problemu, jest przyjęcie zasady, że praca domowa nie jest zadawana klasie, tylko poszczególnym uczniom, zależnie od ich wyposażenia przez naturę, ale także od tego, czy chcą, czy nie chcą, a to dwie różne rzeczy.

Janusz Pawłowski10-04-2002 21:20:55   [#114]

Ja w każdym razie

przez jakiś dłuższy czas na temat się nie odezwę.

Zdarza mi się, że jak mnie wessie jakiś temat, to staję się tak upierdliwy, że potem widząc autora o nicku Janusz Pawłowski szerokim łukiem omijam jego wypowiedzi. ;-)))

Walczcie dalej sami. ;-))

Janusz Pawłowski10-04-2002 21:21:35   [#115]

Na

ten temat oczywiście. ;-))
Mariola10-04-2002 21:31:23   [#116]

ja

właściwie

w tym temacie i w tym wątku

też już się nie odezwę

powiedziałm już nawet więcej niż chciałam
za dużo

Ania10-04-2002 21:33:33   [#117]
A ja opiłam się herbaty w miłym towarzystwie :-)
beera10-04-2002 21:41:20   [#118]

Yhm :-)

I ja :-)
Wojciech Tański10-04-2002 21:51:57   [#119]

No to i ja

idę się opić... :))). Poszedłem, niestety skończyło się. : (((
Zola10-04-2002 23:03:08   [#120]

między Mariolą a Januszem

Czytam i jestem miedzy młotem a kowadłem,jak rzecze przysłowie. Mój syn jest w klasie III LO,do matmy nigdy nie miał głowy.W roku ubiegłym robili jakieś takie długaśne zadania.I pani dla ćwiczenia zadawała je do domu.Mojemu Tomkowi z bożą i matki pomocą rozwiązanie jednego zadania zajmowało około godziny.I mój syn i tak nigdy nie był pewien czy robi to dobrze - ot sztuka dla sztuki ,coby pani widzieli że dziecko pracowali.No ale z tych ćwiczeń cos tam we łbie zostawało i znał ogólne zasady rozwiązywania tych typów zadań( chron nas panie przed innym typem zadań).I z klasówki dostawał czasem 1 czasem 2.Nigdy wyżej.W koncu powiedział krochmalę.Siedzę ,licze efekt marny ,nie robię.I teraz wychodząc z założenia ,że zajmuje to za dużo czasu nie odrabia prac domowych.Mnie jako matkę -nauczycielke szlak trafia bo komentarz nauczycieli innej szkoły jest do przewidzenia.Ale syn oceny  ma nadal fatalne i ale za to duzo więcej czasu na co insze.Na lekcji matmy nie nauczył się nigdy.
Marek Pleśniar22-03-2018 10:38:41   [#121]

a 15 lat temu na forum ;-)

Marek Pleśniar22-03-2018 10:39:18   [#122]

i w kwestii Finlandii:-)

Obok artykuł o szkole w Finlandii, wywiad z dyrektorem:
"Zadajecie dzieciom prace domowe?
- Oczywiście. "

http://wyborcza.pl/7,157035,23098932,leena-liusvaara-nie-mozemy-uczyc-jak-50-lat-temu-przygotowujemy.html?utm_source=facebook&utm_medium=cpc&utm_campaign=FB_strefa_nauczyciela_SRE

Marek Pleśniar28-03-2018 10:12:38   [#123]

http://www.edziecko.pl/Junior/56,160035,22974555,rodzice-slecza-z-dziecmi-nad-pracami-domowymi-do-pozna-mama.html

http://www.edziecko.pl/rodzice/7,79318,23192545,rodzice-nagminnie-robia-za-dzieci-prace-plastyczne-matka-5.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta

Naturalnej wielkości baranek zrobiony metodą quilingu [ozdoba z wąskich, poskręcanych jak sprężynki pasków papieru - przyp. red.], podpisany: Jaś, 4 lata. Wydziergana szydełkiem biała serwetka z zadziornie różowym napisem "Alleluja”- Kasia, lat 3.
(...) w szatni kiblujemy koło wspomnianej Zuzi, stąd wiem, że blondwłosy ten aniołek ma problem z założeniem kapci na prawidłową stopę i mimo że ma tylko dwie opcje, jest w stanie pomylić się pięć razy.
AsiaJ03-04-2018 12:59:27   [#124]

w kwestii Finlandii;-)

Zadajecie dzieciom prace domowe?

- Oczywiście. Ale zawsze mówię nauczycielom: zastanów się, jaki cel ma ta praca domowa, czy jest potrzebna, czy coś konkretnego wnosi do pracy. Bo jeśli chodzi tylko o to, żeby zadać dziecku lekcje, to jest bez sensu. Uczeń musi rozumieć, dlaczego ją dostał i dlaczego jest ważna do zrobienia. Muszę zrobić to zadanie, żeby zakończyć część projektu, jest to dopełnienie pracy. Pracą domową może być coś, czego w szkole nie da się zrobić, na przykład przeprowadzenie wywiadu z dziadkami, zebranie informacji w terenie.

UWAGA!
Nie jesteś zalogowany!
Zanim napiszesz odpowiedź w tym wątku, zaloguj się!
Dopiero wtedy będziesz mógł/mogła wysłać wprowadzony komentarz na forum.
Jeśli nie masz jeszcze założonego konta na forum, załóż je.
Logowanie i/lub zakładanie konta.

strony: [ 1 ][ 2 ][ 3 ]