Forum OSKKO - wątek

TEMAT: Błagam o radę popartą konkretnymi przepisami!!!
strony: [ 1 ][ 2 ]
skrzat01-12-2008 19:19:51   [#51]
Jeżeli przeciwwskazania, to dlaczego dyrektor o tym nie wie??
Nie powinnaś czasem tego zgłosić w sierpniu lub zaraz po otrzymaniu zaświadczenia??
Zataiłaś zaświadczenie??
GrażynaR01-12-2008 22:34:24   [#52]
Lutnia
po 30-stu dniach zwolnienia przed powrotem do pracy dyrektor skieruje Cię na badania do lekarza medycyny pracy.
Jeśli stan Twojego zdrowia nie ulegnie poprawie nie otrzymasz zgody na powrót do pracy.
Lutnia10-12-2008 17:04:05   [#53]
Nie miałam w sierpniu przeciwwskazań medycznych, dlatego podjęłam się tej pracy.Jak widać w ciągu dwóch miesięcy można się nieźle rozchorować. Pierwszy raz w życiu jestem drugi miesiąc na zwolnieniu. Dyrektor doskonale wiedział, że chcę odejść w dużej mierze ze względów zdrowotnych. Powiedziałam Mu o tym pod koniec października. Potem w trakcie mojego zwolnienia odwiedził Go mój Ojciec. Prosił w moim imieniu, by rozwiązał umowę za porozumieniem stron. Ale mój Pracodawca miał to wszystko głęboko w nosie. Dawno temu złożyłam wypowiedzenie. Ale co z tego? Żyjemy w czasach średniowiecza. Nauczyciel ma prawo wymówienie złożyć dopiero pod koniec roku, wymawiając następny. Apeluję do wszystkich nauczycieli: zmieńmy zapis w Karcie Nauczyciela. Nie można być niewolnikiem. Nikt przecież nie wie, podejmując pracę na początku roku (zwłaszcza, jeśli nie podpisał umowy), że wytrwa w tej, czy innej pracy do końca czerwca.W życiu tyle się może zdarzyć. Jak widać można zachorować. Można zaliczyć totalne załamanie nerwowe na przykład i co? I nagle człowiek nie nadaje się do tej, czy innej pracy. Myślałam, że Dyrektor nie będzie musiał posiadać 500 zaświadczeń lekarskich, by uwierzyć. Jak dotąd mam trzy zaświadczenia, od trzech różnych lekarzy i długotrwale zwolnienia. Ale nie chciałam udowadniać w medycynie pracy, że jestem niezdolna do racy, bo liczyłam na to, że dogadamy się jak człowiek z człowiekiem. Nawet radca prawny mówił mi, że potem mogę chcieć pracować w innej szkole, być zupełnie zdrowa, a będę mieć problem z odkręceniem zaświadczenia o niezdolności do tego zawodu.
Być może moja relacja wydaje się Państwu mało wiarygodna, ale nic na to nie poradzę, że niektórzy ludzie mają chorą ambicję władzy i chęć pokazania innym, że rządzą i trzeba się ich bać. Ja na takiego Dyrektora najwyraźniej trafiłam i tyle. Myślał, że przyjmę wszystkie warunki, bez mrugnięcia okiem, choć proponował mi inne, gdy decydowałam się na ta pracę. Nie zgodziłam się, a On nie potrafi sobie z tym poradzić.
Wiem, że to brzmi niewiarygodnie. Sama jestem zaskoczona, że są tacy ludzie.Niczym Go nie obraziłam. Wspomniałam tylko, że nie na to się umawialiśmy i, że wobec innych warunków niż te, które mi zaproponowano chcę odejść z pracy za porozumieniem stron.
Tadek10-12-2008 17:10:26   [#54]
Nauczyciel chce odejść (chory) a dyrektor nie; jest to dla mnie niezrozumiałe!!!
zgredek10-12-2008 17:41:49   [#55]
bo znamy tylko relację jednej strony - zauważ Tadku
slos10-12-2008 17:41:50   [#56]
Na zdrowy rozum, to dyrektor z radością powinien pójść na rękę nauczycielowi, który choruje, nie chce pracować... Nadal to dziwne... Po co na siłę mam trzymać kogoś, z kogo i tak nie mam pożytku, i jeszcze nachodzi mnie tatuś inbkryminowanej osoby - to tak jakby z punktu widzenia onego dyrektora. Chętnie bym posłuchał jego zdania...
Lutnia17-12-2008 16:31:14   [#57]
Mnie najbardziej obchodzi jedna rzecz. Zapytanie to kieruję do wszystkich forumowiczów dyrektorów: Czy prawdą jest, że dyrektor szkoły nie ma prawa i możliwości rozwiązania umowy za porozumieniem stron w trakcie trwania roku szkolnego? Bo mój dyrektor tak twierdzi: że nie jest to możliwe. I, że byłby z tego rozliczony. Czy to prawda?
beera17-12-2008 16:36:33   [#58]

dyrektor za porozumieniem stron może rozwiązać umowe o pracę z pracownikiem.

jednak jesli dyrektor rozwiąże umowe o pracę za porozumieniem stron z nauczycielem, ale w zamian nie zatrudni innego, bo innego nie bedzie - powinien byc z takiej decyzji rozliczony.

Więc odpowiedź na Twoje pytanie jest w zasadzie i TAK i  NIE

bosia17-12-2008 16:36:42   [#59]

porozumienie stron wymaga takiego samego zdania w danej sprawie obu stron

jesli dyrektor twierdzi, ze nie ma możliwości, to pewnie nie ma i już

czyli nie można rozwiązać umowy za porozumieniem stron

beera17-12-2008 16:37:10   [#60]

:))

Bosia trafniej

dyrlo17-12-2008 20:07:33   [#61]

Jest to bardzo trudna sytuacja dla dyrektora. Miałam właśnie tę trudność, nauczyciel prosi o rozwiązanie umowy z dniem 31.12.2008 (ważny obowiązkowy przedmiot maturalny, całe szczęście klasa niematuralna jeszcze). Chcę pomóc no ale kogo teraz w ciągu roku szukać?

I dlatego warunek (mimo całej sympatii do odchodzącego) wyrażę zgodę jeśli znajdę zastępstwo, znalazłam na całe szczęście ale... było naprawdę trudno.

Lutnia - z wcześniejszych postów wynika, że uczysz w szkole muzycznej, jesteś specjalistą szczególnym i to jest pewnie powód dla którego Twój dyrektor tak się broni przed rozwiązaniem stosunku pracy z Tobą.

Po moim doświadczeniu bardziej Go rozumiem.

Power417-12-2008 20:33:31   [#62]
jeśli było tak trudno nie mogłaś zatrudnić tego emeryta do końca zajęć dydaktycznych od 01.01?
dyrlo18-12-2008 09:00:13   [#63]
Power4 - o to chodzi, że nie mogłam, to jest emeryt i był zatrudniony od 1.9.2008 do 31.08.2009 - i to właśnie od niego ta rezygnacja, życie pisze czasami bardzo okrutne scenariusze.
Power418-12-2008 11:24:06   [#64]
u nas takich emerytów chętnych jest baaardzo dużo więc pewnie nie czuję problemu
SOOwIzbicy18-12-2008 13:53:37   [#65]
A ja rozumiem tego  dyrektora :)
Lutnia02-01-2009 16:42:09   [#66]
Ja proponowałam mojemu Dyrektorowi konkretnych pracowników z Jego szkoły, którzy byli gotowi przejąć moje 12 godzin. Do obsadzenia zostało tylko pół etatu, na które bez problemu znalazłabym zastępstwo. Ale Dyrektor nawet rozmawiać ze mną o tym nie chciał.Ale dziwne, że Ci nauczyciele, których zaproponowałam zastępują mnie przez ponad 2 miesiące mojej nieobecności...
Nawet nie wiedział, że niektóre osoby mają uprawnienia do nauczania pewnych przedmiotów...
A najgorsze to to, że ujawniał dane ze zwolnienia lekarskiego osobom trzecim. Nie wiem, jak wiele osób wie na ten temat, ale doszło do tego, że uczniowie z klasy I gimnazjum wydzwaniali do mnie od domu z jakimiś głupimi żartami z zastrzeżonego numeru. Szkoda gadać. Naprawdę miałam serce do pracy w zawodzie nauczyciela i nawet pewne osiągnięcia. Po tej przygodzie poważnie myślę o zmianie zawodu. I może nawet będę musiała, bo jeśli zostanę zwolniona dyscyplinarnie (wychodzę z założenia, że jak się chce psa uderzyć, to kij się znajdzie) to jaki Dyrektor uwierzy, że nie byłam winna tej sytuacji? A w obecnym stanie psychicznym nie bardzo widzę siebie dociekającą swoich praw w Sądzie...
A jeśli chodzi o moją specjalność, to Dyrektor ma w swojej szkole jeszcze ośmiu takich samych specjalistów i nie każdy z nich jestem emerytem, lub zatrudnionym na ponad etacie... Nie jest więc tak, że miałby szczególny problem z zapełnieniem tych kilku godzin. Dowodem na to są zastępstwa, które realizują zarekomendowani przeze mnie nauczyciele. A na tamto pół etatu bez problemu ktoś by się znalazł, moja w tym byłaby głowa. Przecież nie jestem tak nieodpowiedzialna, by odchodzić zostawiając dzieci bez nauczyciela. Tylko, że do ugody muszą być dwie osoby, nie jedna...A mój Dyrektor nie chciał rozmawiać ani ze mną, ani z moimi pełnomocnikami na ten temat. A rozpowiadania o moim zwolnieniu bezczelnie w żywe oczy się wyparł, choć mam na to trzech świadków.
Myślę, że w swoim czasie, jak już będzie po wszystkim, opiszę w fachowym piśmie moja sytuację ku przestrodze innym młodym nauczycielom. Choć okazuje się, że i "starsi" pedagodzy nie znają do końca przepisów. A nawet niektórzy Dyrektorzy, bowiem na forum niejeden z Państwa pisał, że mogę odejść z pracy i nic mi nie grozi, skoro nie podpisałam umowy. A nawet gdybym ją podpisała, obowiązuje mnie 14-dniowe wypowiedzenie... Okazało się jednak zupełnie inaczej. Nauczyciel w tym kraju jest niewolnikiem i musi bez względu na różne nieprzewidziane okoliczności pracować przez cały rok szkolny, jeśli ma nieżyczliwego i nie do końca uczciwego pracodawcę. Bo podkreślam, ja pracowałabym w tej szkole, gdyby warunki pracy były takie, jakie zaproponowano mi w sierpniu, a nie takie, jakie zastałam we wrześniu...
Marek Pleśniar02-01-2009 17:30:23   [#67]

wyraźnie wam z dyrektorem nie po drodze

jak już ma być mowa o szukaniu swiadków, wynajdywaniu dyrektorowi za niego kogo on ma zatrudniać itp to raczej bym Ci zaproponował odejscie z mojego zakładu pracy

bez złośliwości to piszę

 

rozegrajcie punkty sporne w sądzie pracy, jesli za cokolwiek, jakieś odszkodowania czy wykonanie ustaleń szkoła jest Ci winna, niech to odda i ... rozejdźcie się

oprócz zamieszania i śledztw w szkole jeszcze trzeba kiedyś normalnie uczyć

Marcin2502-01-2009 22:33:46   [#68]

Lutnio - współczuję Tobie całej tej sytuacji! Doradzałbym Tobie złożyć sprawę z odpowiednią ilością dowodów w postaci pism, listów i odpowiedzi z PIPu do sądu. Niejednokrotnie to on podejmuje, gdzie postawić kropkę nad "i". To przez co teraz przechodzisz może doprowadzić do wielu komplikacji zdrowotnych - nerwicy, depresji i odebrania tego co wielokrotnie piszesz - zapału dydaktycznego!

Jeżeli nie możecie się porozumiewać w cywilizowany sposób, myślę, że to będzie rozsądne wyjście z tej trudnej sytuacji. Jedna tylko rada - w sądzie dopiero człowiek "dostaje bzika" ale warto jednak dążyć do prawdy o swojej racji! Życzę powodzenia!

Marek Pleśniar02-01-2009 23:00:27   [#69]

a "cóż jest 'prawda' "?

w sądzie dochodzi się sprawiedliwości (czyli swoich roszczeń;-)

a nie żadnej prawdy

 

ale pominawszy dygresję - nie ma powodu by w 21. wieku ludzie samodzielni i z kwalifikacjami męczyli się nawzajem ze sobą

to nie przywiązanie chłopa do ziemi; więcej poczucia wolności i niezalezności Lutnio:-)

 

OLGIE02-01-2009 23:13:16   [#70]
w sądzie nie ma sprawiedliwości, sprawiedliwość jest jedynie w słowniku pod literką S - natomiast można dochodzi swoich racji
bosia02-01-2009 23:16:07   [#71]
a ja się już zgubiłam o co Lutni tak naprawdę chodzi
Marek Pleśniar02-01-2009 23:20:04   [#72]

no jak to o co? no chce...

ten, no

w zasadzie co chce?

a iiidźcie, co to ja jestem Pytia?

bosia02-01-2009 23:31:12   [#73]
a nie jesteś?
Marek Pleśniar02-01-2009 23:32:55   [#74]

już się troche pogubiłem

- jestem??

bosia02-01-2009 23:36:53   [#75]
czasami:-)))
Marek Pleśniar02-01-2009 23:45:12   [#76]

jako technokrata uznaję to za "obelgę połaczoną z obrazą";-)

jak rzekłby Sam Weller

bosia03-01-2009 00:04:44   [#77]

ups

i co teraz?

aaa na którymś wątku zdaje się pisałeś, ze juz taki technokrata nie jesteś;-)

Marek Pleśniar03-01-2009 00:22:29   [#78]
dlatego mało jestem obrażony - co mnie tez obraża;-)
hanabi03-01-2009 07:24:28   [#79]

Marku-  " w sądzie nie dochodzi się prawdy"?!

 

Marek Pleśniar03-01-2009 07:40:40   [#80]
no, napisalismy - z kol. Gabą bodajże;-) - czego naszym zdaniem się dochodzi
hanabi03-01-2009 08:09:59   [#81]
a jak to się ma do prawdy?
bosia03-01-2009 08:42:47   [#82]
do której prawdy? bo są trzy
hanabi03-01-2009 08:48:02   [#83]

według ks.Tischnera ?

;)

marqs03-01-2009 08:48:33   [#84]
ja znam cztery
bosia03-01-2009 09:03:29   [#85]

a rzeczywiście cztery

ciekawe którą pomnęłam?

 

Marek Pleśniar03-01-2009 11:48:05   [#86]

prawo a prawda? Nooo, związki istnieją;-)

jako jeden z najsławniejszych zadał pytanie "czym jest prawda" było nie było prokurator (Judei - Poncjusz Piłat;-)

--

tak czy owak, sąd to nie jest to Wymiar Prawdy tylko Wymiar Sprawiedliwości

gdyby był od prawdy to by tam pracowali sami filozofowie, może nawet z samym Kotem Schrodingera jako dyrektorem

i głównie co i rusz ogłaszaliby kolejne (codziennie inne) wyniki badań na poruszany tu temat

hanabi03-01-2009 13:53:23   [#87]

 w ten sposób rozumując nalezy uznać, że wśród najsprawiedliwszych sa sami najwięksi kłamcy

 

AnJa03-01-2009 15:31:55   [#88]
dlaczego?

wszak poznawanie, nawet codzienne, może weryfikowac prawdę

dla przypomnienia- przed Kopernikiem prawdą był to , że Ziemia jest centrum wszechświata
bosia03-01-2009 15:32:55   [#89]
dla niektórych jest nadal;-)
Ala03-01-2009 23:54:09   [#90]
a dla innych centrum wszechświata to oni sami
ReniaB05-01-2009 12:57:00   [#91]
i za też was lubię

UWAGA!
Nie jesteś zalogowany!
Zanim napiszesz odpowiedź w tym wątku, zaloguj się!
Dopiero wtedy będziesz mógł/mogła wysłać wprowadzony komentarz na forum.
Jeśli nie masz jeszcze założonego konta na forum, załóż je.
Logowanie i/lub zakładanie konta.

strony: [ 1 ][ 2 ]