Forum OSKKO - wątek

TEMAT: wyniki sprawdzianu i egzaminu 2007
strony: [ 1 ][ 2 ]
AsiaJ23-07-2007 09:55:01   [#51]

cytując za tarą

 (#10): Chciałabym jednak aby ktoś podzielił się ze mną doświadczeniem jak to robi że zawsze jest w staninie wysoki.

Podzielcie się swoimi doświadczeniami.

ankate23-07-2007 10:12:16   [#52]

Może być jak w #17 tak robiliśmy do tej pory, rezultaty przeciętne tzn. dobre klasy pisały dobrze, a słabe słabo, wynik oceniania zewnętrznego b. zbieżny z wewnętrznym

Można i to chyba lepiej jak w # 20 W tym roku szykują się u mnie spore zmiany jeśli chodzi o n-li, przydałaby się jeszcze procedura pozyskiwania n-li pasjonatów :-)

AnJa23-07-2007 10:21:53   [#53]
pasjonat to od pasjansa czy pensjonatu?

a może od szewskiej pasji?

bo jeśli chodzi o pasję jako opowieść o męce to warto sobie zadać pytanie, kto się męczy z takim pasjonatem?
poza dyrektorem oczywiście...
malgala23-07-2007 10:47:20   [#54]

Jak widać z przytoczonych wyżej wyników moich uczniów tylko 3 razy był wysoki, a ze wszystkimi rocznikami pracowałam z takim samym zaangażowaniem (może nawet z większym z tymi słabymi).
Z moich obserwacji wynika, że na wynik ma wpływ wiele czynników. U nas jest zespół szkół: szkoła podstawowa i gimnazjum. Uczniów niewielu. Zauważyłam, że uczniowie dobrze przygotowani do nauki w klasie IV lepiej wypadają na sprawdzianie w klasie VI, a klasy, które lepiej napisały sprawdzian uzyskują lepsze wyniki na egzaminie gimnazjalnym.
Dużo zależy więc od pracy nauczycieli na I etapie kształcenia, od tego czy wdrożą uczniów do systematycznej pracy, wpoją poczucie obowiązku, nauczą czytania ze zrozumieniem, wyrobią odpowiednią sprawność rachunkową i wyposażą ich w szereg innych umiejętności decydujących o dalszych sukcesach lub porażkach.
Kolejna sprawa to praca z uczniami w klasie IV. Ogromna jest tu rola wychowawcy. Musi on pamiętać, że dla dziecka jest to ogromny stres. Rozstanie z dotychczasowym wychowawcą, do którego bardzo się przywiązał, zajęcia z różnymi nauczycielami, oceny. Nie mogą również zapominać o tym pozostali nauczyciele. Moje pierwsze lekcje matematyki w klasach IV to wyprawy w baśniowy świat matematyki. Wymyślam rozmaite historyjki, w których przenosimy się do krainy liczb lub figur geometrycznych, wędrujemy napotykając na swojej drodze rozmaite zagadki, których rozwiązanie pozwala wędrować dalej. W ten sposób uczniowie łagodnie wkraczają w drugi etap kształcenia i jednocześnie zaczynają się interesować matematyką (początkowo dostarcza im ona tylko zabawy, ale ważny jest początek). W codziennej pracy nie można zapominać o potrzebach każdego ucznia. Praca musi być tak zorganizowana, aby udział w lekcji był satysfakcjonujący dla najzdolniejszych, ale również umożliwił odniesienie nawet drobnego sukcesu najsłabszym.
I kolejny etap edukacyjny - gimnazjum. Tu już przede wszystkim dużą rolę odgrywa umiejętność odpowiedniego mobilizowania uczniów do pracy, dalsze rozwijanie ich zainteresowań, jasne i precyzyjne określenie wymagań i konsekwencja.
Od klasy IV przyzwyczajam uczniów do rozwiązywania testów podobnych do tych, jakie spotkają na sprawdzianach i egzaminach zewnętrznych. w klasie VI piszą dwukrotnie sprawdzian próbny a w III gimnazjum próbny egzamin. Ich wyniki są dokładnie analizowane a następnie przedstawiane uczniom i rodzicom.
Nie można jednak podać gotowej recepty na sukces. Czasami, mimo największych starań, mamy w klasie dużą grupę uczniów wobec których stosujemy obniżenie wymagań. Przy małej liczebności klas ich wyniki w znacznym stopniu wpływają na obniżenie średniego wyniku sprawdzianu lub egzaminu dla całej klasy. I tego nie da się chyba przeskoczyć. A selekcji uczniów nie mamy.

Kropka23-07-2007 11:08:16   [#55]

ankate...

dokładnie poczytaj CV i podania kandydatów, oni często piszą o swoich pasjach..., no i masz jak znalazł ;-)).

Wracając do wyników egzaminów; nie ma chyba prostej i skutecznej recepty na wysoki wynik. W typowej, obwodowej szkole uczą się bardzo różne dzieci; poza tym, jeżeli OP nie ogranicza liczby oddziałów - ja nie ograniczam przyjmowania uczniów z innych obwodów, mam w gimnazjum prawdziwe perełki, które należy tylko umiejętnie prowadzić i mam też takich, którzy mają kłopoty z czytaniem i prostym liczeniem /a co dopiero czytanie ze zrozumieniem/. Oczywiście baardzo różne wyniki tych uczniów się w sumie uśredniają.

Krzysztof Pom23-07-2007 22:02:52   [#56]
Trzy oddziały klas VI.Wyniki: dwa oddziały bardzo ładnie, jeden strasznie. Ponad połowa w tym oddziale posiada opinie z ppp ze wskazaniami obniżenia wymagań itd. itp. ogólny wynik niżej średni :-(
Iva24-07-2007 09:16:43   [#57]

Na początku wyniki sprawdzianów nie wypadały w mojej szkole najlepiej.
2002-niżej średni
2003 - niżej średni
2004-średni
W 2004 r. zaczęliśmy wprowadzać procedurę poprawy wyników nauczania i
2005 - bardzo wysoki
2006 -wysoki
2007 -bardzo wysoki
Pracuję w małej wiejskiej szkole (śr 14 ucz w klasie). Uczniowie losowo dobrani, a jednak da się coś zrobić. W czasie lat "chudych" nauczyciele tłumaczyli to środowiskiem uczniów itd. Środowisko się nie zmieniło. Zmieniła się praca wszystkich nauczycieli oraz współdziałanie z rodzicami i motywowanie.

Iva24-07-2007 09:25:09   [#58]

Zapomniała dodać, że odkoą wyniki wzrosły na sprawdzianie mamy obserwatorów, więc trochę niesprawiedliwe są sugestie o mówiące o nieuczciwości (ze strony innych nauczycieli z innych szkół).

Myślę, że da się wiele zrobić trzeba tylko spróbować zachęcić do współpracy nauczycieli, uczniów i rodziców. Nie wystarczy dawać rodzicom próbnych sprawdzianów do wglądu, trzeba im przedstawić dokładną analizę z konkretnymi problemami. Sama mam dzieci w tym wieku i musiałam szybko zapoznać się ze sprawdzianem (wynikami) mojej córki, ale mimo iż znam się na tym nie wiele do mnie dotarło.

AsiaJ24-07-2007 10:50:42   [#59]

Iva

napisałaś;"zaczęliśmy wprowadzać procedurę poprawy wyników nauczania" i dalej " da się wiele zrobić trzeba tylko spróbować zachęcić do współpracy nauczycieli, uczniów i rodziców",  opisz  jakie działania podejmowaliście i na czym polegała ta współpraca.Podziel się swoimi doświadczeniami i tym jak osiągnęliście sukces :)
skrzat24-07-2007 11:28:41   [#60]
W pierwszych dwóch latach funkcjonowania sprawdzianu sądzono - i chyba nie tylko w mojej szkole - że za jego wynik odpowiadają nauczyciele polskiego, matematyki, ewentualnie przyrody...
a przecież sprawdzian w klasie 6 bada poziom opanowania kompetencji kluczowych, podstawowych. Jeżeli w kształceniu zintegrowanym nie ma tej świadomości - test wypadnie słabo.
Przerażająca jest ilość kserowanych "kart pracy", wypełnianek, szablonów...Niektórzy zupełnie zapominają o umiejętności słuchania ze zrozumieniem - dzieci "działają", ale nie słuchają. Wielki błąd! Chociaż metoda rzeczywiście stara.
Nie może być tak, że uczniowie kończący klasę trzecią nie ułożą planu kompozycyjnego, a i z dekompozycyjnym mają problemy. Nie napiszą dobrze wypracowanka w teście, jeżeli zaczynają sie tego uczyć dopiero w klasie 4. A tak niestety bywa.
"pisanie" wszędzie wypada najsłabiej...
Mówię na podstawie doświadczenia: diagnozujcie, dyrektorzy, jak kształci sie w Waszych szkołach umiejętności podstawowe, sprawdzane w badaniu zewnętrzym, na pierwszym etapie.
Iva24-07-2007 12:26:00   [#61]
Wprowadzona przeze mnie procedura opierała się na współpracy wszystkich nauczycieli, również kształcenia zintegrowanego. Wychowawcy klas młodszych pracowali przede wszystkim doskonaląc technikę i tempo czytania i pisania. Dwa razy w roku przeprowadzali testy w tym zakresie, a na koniec I etapu kształcenia test kompetencji porównywalny (w miarę) testami sprawdzianu kl. VI. W klasach starszych n-l j. polskiego 3 razy w semestrze (w kazdej z kl IV-VI)przeprowadzał testy czytania ze zrozumieniem. 3 razy w roku przeprowadzano próbne sprawdziany - po każdym dokładna analiza i wnioski do pracy przedstawiane na radzie i rozmowy z rodziacami (na temat problemów każdego ucznia). Diagnoza wstępna wykonywana na podstawie sprawdzianu w czerwcu dla kl. IV oraz we wrześniu w kl. V. Porównywanie wyników do ubiegłych lat (próby robione tymi samymi sprawdzianami). Porównywanie ocen z wynikami sprawdzianów. Analiza osiągnięć w konkursach - nagradzanie uczniów, rozmowy klasy VI z dyrektorem motywujące do pracy. Dostarczanie przykładowych sprawdzianów na zajęciach kół zainteresowań i w czasie lekcji. Promocja sukcesów uczniów na zebraniach ogólnych z rodzicami całej szkoły. Dużo pracy. Tu wymieniłam tylko schemat. Nam łatwiej to zrobić bo mała szkoła
skrzat24-07-2007 12:55:11   [#62]
...ale czy to tak ma być, Ivo?

Kręcenie sie wokół testów, przykładowych i próbnych sprawdzianów?

Mam watpliwości...
Iva24-07-2007 18:38:22   [#63]
To jest kręcenie się wokół podstawowych kompetencji bo to zadanie szkoły podstawowej. Kształcić przede wszystkim podstawy. Wiem, że sprawdziany to nie wszystko, ale jeśli nie można zrobić wszyskiego (bo środowisko, bo zdolności itd.) to zróbmy chociaż tyle.
AsiaJ24-07-2007 20:24:12   [#64]

Skrzacie

Napisz jak przygotowujecie uczniów do sprawdzianu/egzaminu w twojej szkole..albo jak powinno się przygotowywac aby odnieśc sukces.
jxg24-07-2007 21:21:45   [#65]
Od kilku lat moje gimnazjum jest w 8 staninie. Dziś już wiem na pewno - trening czyni mistrza, ale predyspozycje uczniów ich środowisko też mają duży wpływ. My organizujemy zawsze w kl. III systematyczne dodatkowe zajęcia poświęcone tylko ćwiczeniom z arkuszami egzaminacyjnymi. Uczniowie są przyzwyczajeni do takiej techniki sprawdzania, piszą próbny egzamin już od I klasy co rok. To dużo dodatkowej pracy dla nauczyciela, ale oni tę potrzebę rozumieją i im także jest miło otrzymywać takie dobre wyniki, cieszą się chyba bardziej od uczniów:-)
jxg24-07-2007 21:23:26   [#66]
acha, jeszcze jadna uwaga dla jednej z koleżanek wypowiadających się wcześniej - u nas prawie zawsze był obserwator;-)
grafi726-07-2007 22:33:52   [#67]

Mamy dwa oddziały gimnazjum i rzeczywiście jest tak, że przychodzą do nas dzieci z lepszymi wynikami. I to bardzo ważny czynnik, który pozwala nam osiągać wyniki w 9 staninie (choć co roku jest obserwator). Ale będę się upierać, że niesłychanie wiele zależy od nauczycieli. Po pierwsze kilkoro z nich zdało egzaminy z angielskiego, co pozwoliło otworzyć klasę dwujęzyczną. Egzaminy próbne  w klasie trzeciej odbywają się raz w miesiącu, a rozpoczynamy przygotowania w II semestrze kl I. W marcu przed egzaminem klasy wyjeżdżają z nauczycielami kluczowych przedmiotów na kilkudniowe przygotowania. Wracają koszmarnie zmęczeni, i jedni i drudzy, ale też bardzo zadowoleni. Wyniki egzaminu dodatkowo "poprawiają" nam laureaci.

Nie piszę tego, by się chwalić, choć nie ukrywam, że jestem zadowolona. Chcę tylko bronić tezy, że samo zdolne dziecko to nie wszystko. Potrzebny mu nauczyciel-mistrz.     Łatwiej nam, bo szkoła jest mała, rejon nieduży, ale pracy wkładamy naprawdę wiele.

AsiaJ26-07-2007 22:48:28   [#68]

grafi7

Również uważam,że obserwator niewiele zmienia w wyniku egzaminu.

Właśnie o to chodzi, powinnaś się chwalic!!! Macie wypracowany sposób, dzięki, któremu odnosicie sukcesy :)

AnJa27-07-2007 06:59:19   [#69]
z taką pewną przyjemnością czytam jak to fajnie przygotowujecie dzeci do wypełniania arkuszy egzaminacyjnych

z przyjemnością - bo zupełmie przyzwoite wyniki maturalne w mojej szkole to tez wynik cięzkiej pracy z arkuszami

tyle, że jednak mi troche żal, że poza wypełnianiem arkuszy to te dzieci niewiele więcej umieją...
OLGIE27-07-2007 07:04:40   [#70]
testyzm - to zdolność osiągania wysokich wyników na testach bez nauczenia uczniów czegokolwiek... (10 zawodowych inteligencji nauczycielskich)
beera27-07-2007 07:08:21   [#71]

naprawde uważacie za poświecenie wielu godzin na ćwiczenie pisania testów za cenny dla ucznia czas?

Pewnie jakoś jest cenny- podnosi jego wynik...

Wolalabym jednak nasze dzieci widzieć kreatywnymi, komunikatywnymi, otwartymi na nowe pomysły, umiacymi się uczyć... ech...

Jestem w tej sytuacji zwolennikiem wartości dodanej- ona (być może) pozwoliłaby odbierać wyniki testów w innych kategoriach niż ten najprostszy

AnJa27-07-2007 07:13:14   [#72]
mądralińscy

osobiste dziecka pokończyły min. gimnazja, a asi to nawet wszystkie szkoły juz  - to teraz system krytykują

a przy okazji - co Wy od świtu robicie tu?
OLGIE27-07-2007 07:14:19   [#73]
czytamy Ciebie!
beera27-07-2007 07:18:40   [#74]

No!

ja czytam z ogromnym zainteresowaniem powiem szczerze:)

AnJa27-07-2007 07:36:55   [#75]
dobra- idę spać- kiedyś trzeba:-)
malgala27-07-2007 08:30:23   [#76]

A ja dopiero wstałam. Pisałam już wcześniej o tym, jak przygotowuję uczniów do egzaminu. Uważam jednak, że umiejętność rozwiązywania testów to nie wszystko. Śledzę losy absolwentow naszego  gimnazjum i bardziej od dobrego wyniku egzaminu gimnazjalnego cieszy mnie fakt, że nasi uczniowie dobrze radzą sobie w szkołach ponadgimnazjalnych.

AnJa, po takim maratonie jeszcze masz siłę na pisanie? Podziwiam i życzę kolorowych snów.

AnJa27-07-2007 08:51:57   [#77]
radzą

bo my też testy rozwiązujemy
...
wstałem- jakoś nie moge spać przy słoneczku w oczy
skrzat27-07-2007 11:05:15   [#78]
Testyzm.... Owszem, gwarantuje wysoki wynik sprawdzianu zewnętrznego i jak czytam wyżej - jest zbyt często wykorzystywany...Całkowicie zgadzam sie z asią - przecież nie o to powinno nam chodzić.
Iva30-07-2007 15:22:14   [#79]
zanim zaczęliśmy pracę nad poprawą efektów nauczania moi nauczyciele też mówili, że sprawdziany to nie wszystko. Teraz gdy osiągamy wysokie i bardzo wysokie wyniki zmienili zdanie bo i posypało się więcej osiągnięć w konkursach. Doskonalimy kompetencje (np. formy wypowiedzi pisemnych itd.) a nie tylko umiejętność rozwiązywania testów.
AsiaJ30-07-2007 17:55:57   [#80]

Osobiście testyzmowi mówię zdecydowane nie
I nie mówię również rankingom wyników tych testów, które sobie różne OP uskuteczniają aż do bólu.

Błędne koło napędza się samo. My przygotowujemy uczniów do testów, uczniowie testy sobie piszą, osiągają jakieś tam wyniki, wyniki tworzą średnią, OP tworzy  ranking i koło się zamyka....

Jaki jest cel tworzenia rankingu wyników sprawdzianów i egzaminów i czemu lub komu ma służyc?

KajRo30-07-2007 18:42:42   [#81]

Czy Wy również omawiając testy, te właściwe i te próbne często słyszeliście od uczniów "jakie to proste, jak mogłam/mogłem się tak pomylić". Dzieciaki bardzo często nie umieją "sprzedać" swojej wiedzy. Dlatego ćwicząc się w pisaniu testów, uczą się min. właściwego gospodarowania czasem. Dzięki temu wiedzą ile czasu muszą sobie zostawić na poszczególne zadania. Łatwiej wychwytują "pułapki" zastawiane przez autorów testów, które mają sprawdzić ich umiejętność czytania ze zrozumieniem.  Pisanie próbnych sprawdzianów to także ćwiczenie UMIEJĘTNOŚCI CZYSTO TECHNICZNEJ. Dlatego robimy to od paru lat.

P.S.

W szkolnictwie pracuję już ponad dwadzieścia lat i powoli dojrzewam do tego, że czas już przestać kopać się z koniem. Oto jeden z powodów. Komentarz z ostatniej narady wygłoszony przez inspektora OP (nie dotyczył mojej szkoły, ale to akurat bez znaczenia). "...w tej szkole widać postęp. W zeszłym roku było 25 pkt, a teraz jest 27" Śmiać się, czy płakać?

Zresztą, gdzie się nie obrócicie wszędzie testy. Na prawko niestety także:)

AnkaD30-07-2007 19:53:16   [#82]
Jeśli chodzi o testy na prawko, to je właśnie zdałam w piątek.Rozwaliłam je w 3 minuty, chociaż młodsi wiele ode mnie też nie wszyscy zdali. Tego też można się nauczyć ćwicząc. Gorzej z egzaminem praktycznym.Nieźle odrzucają.Trzymajcie kciuki.

UWAGA!
Nie jesteś zalogowany!
Zanim napiszesz odpowiedź w tym wątku, zaloguj się!
Dopiero wtedy będziesz mógł/mogła wysłać wprowadzony komentarz na forum.
Jeśli nie masz jeszcze założonego konta na forum, załóż je.
Logowanie i/lub zakładanie konta.

strony: [ 1 ][ 2 ]