Forum OSKKO - wątek

TEMAT: "diler w szkole, dyrektor na zieloną trawkę, a kurator też?"
strony: [ 1 ][ 2 ]
zgredek27-02-2008 17:56:12   [#51]

http://www.lubin.pl/_portal/news/120412480147c57c811b443/By%C5%82y_dyrektor_II_LO_oczyszczony_z_zarzut%C3%B3w.html

beera27-02-2008 20:16:50   [#52]

wygrał sprawę i... co z tego?

Bogdan Dudek , były dyrektor II Liceum Ogólnokształcącego , wygrał ciągnący się niemal od roku proces sądowy. Po dziewięciu rozprawach pedagog został oczyszczony ze stawianych mu zarzutów i otrzyma zadośćuczynienie w wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia.

Dyrektorem juz nie jest a przywrócenia - o czym pisywaliśmy niejednokrotnie wcześniej, byc nie może

Adaa27-02-2008 20:21:04   [#53]

sama kurioza...

czytam dzis w Angorze o toczacym sie procesie

ojciec wytoczył nauczycielce sprawe o przywłaszczenie zeszytu ucznia - przywłaszczenie mienia

nauczycielka wziela ten zeszyt bo ojciec pod jej uwagami na temat ucznia (nie miał dzienniczka) napisał jej,że jest rozhisteryzowana i powinna sie leczyć

nauczycielka wziela, bo jak tlumaczy, nie chciala aby inni uczniowie czytali te uwagi

i sprawa w trwa...

fredi27-02-2008 20:35:20   [#54]
przegrała sprawę
Adaa27-02-2008 20:46:36   [#55]
No tak...
 
Nie chciała, by do niej kierowaną korespondencję czytały dzieci.
Sąd nad uczniowskim zeszytem

We wtorek 26.02 łukowski Sąd Rejonowy będzie rozpatrywał sprawę Leszka K. przeciwko rusycystce z Zespołu Szkół w Zalesiu, Justynie K., o uczniowski zeszyt. Mężczyzna żąda od nauczycielki 250 zł odszkodowania za przywłaszczenie sobie zeszytu, jaki ma dla niego wartość emocjonalną. Wczoraj informował na ten temat „Polsat".

Ów zeszyt był własnością syna Leszka K., piątoklasisty D. K. Chłopiec w czerwcu ub. r. źle zachowywał się na jednej z przerw. Dyżurująca Justyna K. zażądała od niego dzienniczka ucznia, albo dowolnego zeszytu. W podanym jej zeszycie od polskiego wpisała uwagę skierowaną do rodziców chłopca.
Po paru dniach ojciec D. K. ją podpisał. Przy tym skierował do nauczycielki przykry, obraźliwy list, który również napisał w tym samym zeszycie. Nauczycielka zeszyt chłopcu zabrała i dała czysty, a jego własne notatki, które miał w starym - skserowała. Ojciec zgłosił na policję kradzież. Sprawa trafiła do sądu grodzkiego.
Ze względu na dobro nieletniego rozprawa toczy się przy drzwiach zamkniętych. Nauczycielka wytoczyła Leszkowi K. proces cywilny za naruszenie dóbr osobistych.

.........

Jest finał sprawy, o której pisaliśmy kilka dni temu. Nauczycielka z Zalesia, której stawiano zarzuty przywłaszczenie zeszytu ucznia, została uznana przez sąd za winną. Odstąpiono jednak od wymierzenia kary, a obciążono ją tylko kosztami postępowania (100 zł).

Sprawa trafiła do sadu, po tym jak o zabraniu zeszytu powiadomił policję ojciec ucznia. Szóstoklasista z Zalesia otrzymał na lekcji języka rosyjskiego uwagę. Nie miał ze sobą dzienniczka uwag, więc nauczycielka wpisała mu uwagę do zeszytu. Chłopiec pokazał ją ojcu, który odpisał nauczycielce, by odczepiła się od jego dziecka oraz użył słów „jesteś rozhisteryzowana” i „idź się leczyć”. Aby inne dzieci nie czytały tych obraźliwych, zdaniem nauczycielki, zwrotów, zabrała chłopcu zeszyt.

beera27-02-2008 20:54:04   [#56]

to w Polsce?

czy film jakiś opisujecie?

jatoja27-02-2008 21:00:36   [#57]
Ja to siedziec powinnam: masowo przywłaszczam długopisy...nawet w spożywaczaku umiem dostrzec mozliwość...byle leżał na ladzie...Te sznurki na poczcie i w ajencjach bankowych to przeze mnie ;-)
Małgoś27-02-2008 21:02:01   [#58]

no i mamy już w Polsce Amerykę ;-)

zabór mienia, to zabór mienia...

mogła zatrzymać, zanieść do dyrekcji żeby mieć świadka, wezwać rodzica po odbiór, zrobić foto na dowód...

diabli wiedzą co jeszcze, żeby nie dać się wmanewrować w "kradzież"

...

kiedyś n-l w gimn. zabrał podczas lekcji uczniowi monetę 1 zł, bo nią rzucał, stukał itp.

natychmiast poszła fama po szkole, ze ..."ukradł pieniądze dziecku"

 

Adaa27-02-2008 21:06:04   [#59]
mądry Polak po szkodzie
eny27-02-2008 21:32:07   [#60]
A sprawa obraźliwych epitetów to nic. Widać ojczulek kuty na cztery... a nauczycielka dała się zwiktymizować.Mogła zrobić xero i jemu wytoczyć proces o zniesławienie.
Adaa27-02-2008 21:32:53   [#61]
Nauczycielka wytoczyła Leszkowi K. proces cywilny za naruszenie dóbr osobistych.
eny27-02-2008 21:34:25   [#62]
no i jaki efekt bo jakoś nie doczytałam
Małgoś27-02-2008 21:41:10   [#63]

przegrała sprawę

poniesie koszty sądowe - 100 zł

sąd uznał rację ojca ucznia

eny27-02-2008 21:52:36   [#64]
no ale odrębny proces o naruszenie dóbr osobistych. Jaki tu efekt? (znaczy nie naruszył?)
Małgoś27-02-2008 22:02:41   [#65]
a ten jeszcze się toczy
Maelka28-02-2008 02:13:48   [#66]

Kurczę, nie kopie się leżącego, ale...

Najpierw się oburzyłam na niewychowanego i nierozważnego ojca oraz na wychowanego na amerykańskich filmach sędziego.

Potem doczytałam.

I znów się oburzyłam.

:-(

W zeszycie przedmiotowym nauczycielka napisała dziecku uwagę  o jego negatywnym zachowaniu w czasie przerwy???

Dzieciak zasłużył na uwagę, wierzę w to i rozumiem, że trzeba o tym poinformować rodziców, sama bym tak postąpiła. Ale dlaczego ta (przykra przecież uwaga) ma zostać zapisana na amen w "dowolnym zeszycie"? Gdyby któraś z moich koleżanek, bez konsultacji ze mną, napisałaby jakąkolwiek uwagę w "moim" zeszycie, z pewnością przeprowadziłybyśmy na osobności bardzo zasadniczą rozmowę.

Często piszę uwagi w zeszycie ucznia, ale są to uwagi do ucznia, typu:"Nie przygotowałeś się do lekcji", "Nieczytelnie napisałeś", czasem nawet "Nie uważasz na lekcji". Pewnie też kiepsko, ale to z braku czasu. Rodzice, przeglądając zeszyt, podpisują - tylko po to, aby dać mi do zrozumienia, że widzieli. Ustaliliśmy na początku roku, że uwaga nie jest karą, tylko informacją. Dlatego piszę też "Świetnie nauczyłeś się", "Bardzo ładnie pracowałeś na lekcji" "Brawo".

I jedne, i drugie - w zalezności od okoliczności i czasu.

Liściki do rodziców piszę albo w zeszycie łącznikowym (zamiast dzienniczka - prowadziłam sobie z rodzicami taką korespondencję), albo na pojedynczej kartce. I dopieru tu używam zwrotów typu: "Uczeń uderzył..." "Państwa syn nie odrabia...", "Pomimo uwag nauczyciela, Karol..."

Sąd nad nauczycielem i oskarżenie o kradzież to paranoja.

Stwarzanie okazji do takich paranoicznych incydentów jest co najmniej lekkomyślnoscią.

Małgoś28-02-2008 07:02:08   [#67]

to nie paranoja - to reguły prawa

coś co jest własnością czyjąś - nawet dzicka, nie może być przez kogoś zabierane

pod pojęcie "zeszyt" mozna podstawić: płaszcz, torbę, pierścionek, samochód, psa itd.

własnośc to własność

bez względu na rangę, wartość i podtekst wychowawczy

AnJa28-02-2008 09:33:34   [#68]
wydaje mi sie, że rzecz incydentalna- nauczycielka zlekceważyła temat i poszła do sądu na dziko, a sądził jakiś asesor

w postępowaniu w II instancji wyrok raczej byłby rozsądniejszy (oddała uczniowi przecież czysty, nowy zeszyt)
beera28-02-2008 09:38:57   [#69]

ciekawe na ile zeszyt jest własnością, a na ile "dobrem oddanym dla wspólnego użytkowania" ;)

bo jak n-l bierze do sprawdzenia zeszyt, to jest to zabór mienia, czy nie?

tzn - w jakim celu, jak bierze nauczyciel zeszyt, to jest to "wspólne użytkowanie", bądź zabór mienia.

Trochę to dla mnie paranoją leci - powiem szczerze.

 

 

AnJa28-02-2008 09:51:46   [#70]
dlatego napisałem co wyżej
slos28-02-2008 12:35:24   [#71]
Mimo tego co słusznie pisze Małgosia to jest paranoja. Poza tym biedna nauczycielka miała chyba sempiternę, a nie adwokata. Mimo że nie zwykłem komentować wyroków sądu, to kompetencje sędziego też budzą wątpliwości. "Zachwyca" mnie s...syństwo tatusia. A tacy się mnożą. Chi,chi... 
Małgoś28-02-2008 13:27:10   [#72]
a na czym polegają te niekompetencje sędziego?
i jakie objawy paranoi tu występują?

Art. 278. § 1. Kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą,

podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

(...)

§ 3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca

podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.



kodeks nie dzieli "cudze rzeczy ruchome" na zeszyty i inne
walczyliśmy lata całe o to, żeby żyć w państwie prawa - no i żyjemy
czasem zapominamy, że to prawo ma dwa końce: i chroni i karze

...mnie się podoba, że chroni ...zeszyt też :-)
choć bardzo szkoda mi tej nauczycielki

można mieć rację, ale jeśli dział się nieprawnie, to akcja bierze w łeb - bo z poszkodowanego stajemy się w obliczu prawa "złoczyńcą"
ola 1328-02-2008 13:39:50   [#73]
Małgoś, ale teraz zastanawiam się na ile zeszyt, ćwiczenia są tak naprawdę własnością ucznia :) Jeżeli tak, to pisanie w nich będzie naruszeniem własności, bo muszę mieć zgodę na pisanie w nich :). Może w ramach absurdu ale jakieś jest to wyjście z sytuacji, rodzic wpłaci darowiznę na rzecz szkoły a szkoła zakupi zeszyty i ćwiczenia. Wtedy to będzie własność szkoły. No i kolejny casus, a jeżeli ten zeszyt zakupiono ze stypendium szkolnego? To czyj ci on?
Małgoś28-02-2008 13:51:54   [#74]
gdyby, gdyby ...sąd rozstrzyga takie rzeczy
w tym wypadku widać uznał, że własność to własność - rodzic kupił zeszyt dziecku i już

ja nie mam wątpliwości - jeśli kupiłam dziecku zeszyt, ćwiczenia, plastelinę, czapkę, kredki to są one jego własnością i bez mojej zgody nikt nie ma prawa tym dysponować jak chce
np. wymienić na coś innego wbrew woli mojej lub mojego dziecka

gdybym z dobroci serca kupiła pakiet zeszytów dla całej klasy i oddała szkole, to niech sobie z nich ognisko zrobią - to już nie moje
ola 1328-02-2008 14:17:18   [#75]
Małgosiu, a uważasz za rozsądne pisemne zgody dla nauczycieli na 'bazgranie' w zeszycie Twojego dziecka? A druga część moich wątpliwości dot. stypendium?
Małgoś28-02-2008 14:24:34   [#76]
a jest taki wymóg?
nie ma i chyba nie będzie...

Podzielam zdanie Maelki:
zeszyt przedmiotowy to nie dzienniczek uwag (zwłaszcza tych negatywnych) i nauczyciel powinien to uszanować.
Małgoś28-02-2008 14:27:33   [#77]
:-)))
wyobraziłam sobie, jak n-l oddaje dyrektorowi plan rozwoju zawodowego, a ten mu na marginesie wali notatki krytyczne: "Czasem spóźnia sie pani do pracy", "Dn. XXXX nie powiedział mi pani dzień dobry", "Zostawia pani w klasie nieporządek po swoich lekcjach"

dziecko tez człowiek, choć nie nauczyciel ;-)
Marek Pleśniar29-02-2008 08:29:15   [#78]

nie kuś licha małgoś. W szkole to jest wysoce prawdopodobne;-)

----------

w kwestii "zaboru zeszytu". Podzielam pogląd oparty na spostrzeżeniach:

- sąd rozstrzyga - ale nie znaczy to że sąd jest nieomylny. Dlatego są kolejne instancie - i sadzę podobnie jak jeden z Przedmówców - że ten sąd był dość swobodny w decyzji - ale zapewne zrobiono to mechanicznie - wiedząc ze ów tryb odwoławczy istnieje

- pdobnie jak Przedpiścy, uważam, że "zabór zeszytu do sprawdzenia w domu" nalezy w takim razie też zaskarżyc - co jest durne i ukazuje jak blisko tu ku osiągnięciu reductio ad absurdum (tylko niech się wreszcie adwokat weźmie do roboty)

- podobnie jak Przedforumowiczka uważam za ucieszne wprowadzenie notatek na marginesach kwitów awansowych - lecz uważam, że to akurat byoby niegłupie (zwłaszcza w sytuacji głupiego pomysłu na awans w ogóle)

- nieidentycznie jak Interlokutorzy uważam,że różne mogą być uwagi w zeszytach, choć jest tu faktycznie jeden krok do ośmieszenia się przez nauczyciela.

Ale każdy ośmiesza się jak umie. Niektórzy nie umieją;-) Np Moja Pani Od Polaka. NIGDY i NICZYM się nie była zdolna się ośmieszyc. I mogła pisać (oraz mówić) co chce - zawsze to się nadawało do oprawienia w ramkę i powieszenia z dumą w gabinecie absolwenta po latach

Bycie damą zobowiazuje:-) 

Małgoś29-02-2008 11:36:29   [#79]
Niezbadane sa wyroki sądów:

Sąd: ONR nie "hajluje", a salutuje
zbik
2008-02-29, ostatnia aktualizacja 2008-02-29 10:30


Góra św. Anny. 2.05.2007. Za ten faszystowski gest prokuratura postawiła członkom ONR zarzuty propagowania faszyzmu. Są ich uniewinnił

Dziś umorzono postępowanie karne w stosunku do trzech ONRowców, którzy w maju 2006 i 2007 roku na Górze św. Anny "hajlowali" przy składaniu kwiatów. Sąd rejonowy w Strzelcach Opolskich przyjął, że był to salut rzymski, a ich organizacja nawiązuje do łacińskich korzeni.

Wyrok nie jest prawomocny, a prokuratura już zapowiedziała odwołanie od wyroku.

Źródło: Gazeta Wyborcza Opole
emeryt29-02-2008 12:24:04   [#80]

podobnoż jest to także zamawianie 5 piw. Ale żeby na Górze Św. Anny???

Ave Cezar!!!

zgredek26-06-2008 12:50:28   [#81]

sąd sądem, ale ..... musi być po stonie KO:-(

http://www.powiat-lubin.pl/news.php?id=1391


post został zmieniony: 26-06-2008 12:57:33
Marek Pleśniar26-06-2008 17:46:16   [#82]

ad $79

w kraju gdzie tyle złego się zdarzyło przez takich a nie innych ludzi, "salutujacych" tak a nie inaczej to się w głowie nie miesci

czy sądy w naszej ojczyźnie jakoś szczególnie ułaskawiają neof....ów? Przeciez to jawna kpina, kazde dziecko wie co te typy pokazywały wystawioną w górę łapą

 

ps dlaczego pisze neof..ów zamiast po imieniu?

bo prędzej mnie wsadzą za tę nazwę - prawdziwą przecież -  niż tych łobuzów za to co robią i co propagują

fredi27-06-2008 08:12:27   [#83]
Z sądu > Sprawa o przywłaszczenie zeszytu umorzona

Ostatecznie sądowym umorzeniem zakończyła się głośna sprawa sporu o szkolny zeszyt w Zespole Szkół w Zalesiu (pow. łukowski). Ojciec szóstoklasisty, Leszek Krzęcio z Sięciaszki, zarzucił rusycystce, że w czerwcu 2007 r. przywłaszczyła zeszyt jego syna.
Marek Pleśniar27-06-2008 10:44:13   [#84]

"głośna sprawa sporu o szkolny zeszyt "

:-))))))))))))))))

zgredek14-11-2008 14:07:11   [#85]

no to i ciąg dalszy:

http://www.lubin.pl/_portal/news/1226664600491d6a98c5858/Dudek_ostatecznie_oczyszczony_z_zarzut%C3%B3w.html

Maelka14-11-2008 14:37:06   [#86]

Pocieszające i pouczające.

Warto zachować twarz.

Marek Pleśniar15-11-2008 09:01:23   [#87]

pocieszenie że hej:-)

chłopu zafundowali pewno wrzody zołądka albo i przedzawał a potem oczyscili

--

ale gratuluję wytrwałości i trzymam kciuki za ukaranie niesolidarnego* przedstawiciela OP

"utraciła zaufanie". A może teraz my utracimy zaufanie dla tego urzędnika?

--

*podobno jesteśmy wszyscy kadra kierownicza oświaty, podobno razem działamy, a jak dyrektor podpadnie OP z przyjemnością a w kazdym razie bez litości karze dyrektora i prawie nigdy nie wspiera go, nie daje kredytu zaufania

wiem wiem, "nigdy" i "zawsze" ....

jednakowoż generalizowanie to jest zbyt bliskie prawdy bym się miał ochote powstrzymać

no dobrze;-) czasem tak nie jest

zgredek10-12-2008 18:29:37   [#88]

http://www.lubin.pl/_portal/news/1228902997493f9255c3f76/By%C5%82y_dyrektor_nadal_walczy_o_sprawiedliwo%C5%9B%C4%87.html


post został zmieniony: 10-12-2008 18:43:12
DYREK10-12-2008 21:30:32   [#89]

uparty gość:-)

 

ola 1312-12-2008 21:52:22   [#90]
Ale tak trzeba. Podziwiam za wytrwałość :)
Marek Pleśniar13-12-2008 20:43:54   [#91]

zaiste wytrwały

no bo nasz ci człowiek zresztą:-) Znaczy znamy się

zgredek30-03-2009 14:02:35   [#92]
http://www.lubin.pl/_portal/news/123839942249d079be4ed40/S%C4%85d_obali%C5%82_zarzuty_starostwa.html
dyrlo30-03-2009 14:22:33   [#93]

2 lata już minęły ... smutne, jak długo sądy pracują :-(

zgredek20-11-2009 15:40:34   [#94]
http://www.lubin.pl/aktualnosci,8009,starosta_winna_musi_przeprosic_.html

UWAGA!
Nie jesteś zalogowany!
Zanim napiszesz odpowiedź w tym wątku, zaloguj się!
Dopiero wtedy będziesz mógł/mogła wysłać wprowadzony komentarz na forum.
Jeśli nie masz jeszcze założonego konta na forum, załóż je.
Logowanie i/lub zakładanie konta.

strony: [ 1 ][ 2 ]