Forum OSKKO - wątek

TEMAT: wszawica
strony: [ 1 ]
Sabada05-01-2007 08:57:58   [#01]

Witam!

Przeczytałam dyskusje wcześniejsze na temat, aleeeeee.....

Sytuacja: przedszkole, brak opieki medycznej, nie ma zatrudnionej nawet pielegniarki. A wszy są.  Kto może sprawdzic glowy? Co zrobić w takim przypadku? Na nic paragrafy i rozporządzenia?

S.

Marek Pleśniar05-01-2007 09:16:18   [#02]

trudno, specjalnie na tę okazję sprowadź kogoś (np ze spółdzieli pielęgniarskie czy innej jakiejściś przychodni)i niech przejrzy dzieciaki, sporządzi notatki

Wy nie możecie wydać opinii - noboście niefachowcy:-)

lusienna1105-01-2007 09:26:31   [#03]

wszawica

Witam!

Moim skromnym zdaniem - nie można naruszać prywatności i godności dziecka-zaglądanie ,,w głowę" takim naruszeniem jest-tak będzie się bronił zbulwersowany rodzic-wiem to z autopsji.Bardzo delikatnie prywatnie rozmawiałam z każdym rodzicem o problemie-poskutkowało.

Marek Pleśniar05-01-2007 09:31:32   [#04]

lusienno - nie powinien moim zdaniem dyrektor przesadzać z tą prywatnością. jak wszy są to są. Działa w interesie wszystkich podopiecznych - niech powiadomi RR i w zgodzie z nią robi swoje.

Jak sie boi pretensji o to co robi - powinien pomyśleć czy to dyrektorowanie robota dla niego

Sabada05-01-2007 09:32:37   [#05]

Ale skoro wszawica to choroba - pielęgniarka też się do tego nie nadaje tylko lekarz?

Wizyta - badanie - zgoda wszystkich rodziców?

beera05-01-2007 09:33:37   [#06]

wszawica to choroba zakaxna i nalezy zawiadomić slużby

nie ma to zbyt wiele współnego z naruszenbiem godnosci jednostki- trzeba dzieciaki chronić przed jej rozprzestrzenieniem.

Delikatność zawsze jest wskazana, ale dyrektor ma obowiązki.

Moim zdaniem zrob tak- powiadom rodzicow ogólnie, ze są przypadki wszawicy i prosisz o wyczyszczenie głów w domach. Poinformuj, ze termin przegladu wypada na np. 8 stycznia- ( porządni rodzice do tej pory wszy sie po prostu pozbedą). Zrób przegląd i potem działaj dalej- odpowiednio do wyników

Sabada05-01-2007 09:36:21   [#07]

Problem akurat jest mojej koleżanki po sąsiedzku i za chwilę będzie pewnie też mój - bo tam powrócił po przerwie.

Dyskretna rozmowa - z każdym rodzicem z osobna? Jeżeli częśc rodziców nie wie o problemie to może z początku nic nie zauważyć.

Marek Pleśniar05-01-2007 09:37:44   [#08]

Sabada - to co pisze asia załatwia sprawę.

beera05-01-2007 09:38:15   [#09]
gaba 27.12.2005 21:10 [#28]

Jak sanepid w Chrzanowie zwalczał wszawicę

                                                                                                                          

 Iwona Hajnosz 26-12-2005 , ostatnia aktualizacja 27-12-2005 13:21

Czy pielęgniarki szkolne - bez zgody rodziców, ale z polecenia sanepidu - mogą sprawdzać, czy dzieci mają wszy? Problem tylko pozornie jest błahy, skoro o wykładnię zostali poproszeni aż minister zdrowia i rzecznik praw dziecka.

Nakaz sprawdzania, czy uczniowie mają wszy, wydał sanepid w Chrzanowie. - Zleciliśmy pielęgniarkom szkolnym przegląd higieniczny skóry i włosów u uczniów, bo zaczęły do nas dochodzić - sporadyczne co prawda - informacje o pojawieniu się wszy - mówi Wojciech Heitzman, powiatowy inspektor sanitarny w Chrzanowie. - Wszawica to choroba zakaźna, jeśli ma ją jedno dziecko, w krótkim czasie będzie mieć cała klasa. Dlatego tak ważne było przeprowadzenie tej kontroli.

Pielęgniarki szkolne przed wykonaniem decyzji sanepidu zwróciły się do rodziców dzieci z pytaniem, czy zgadzają się na tego typu badania. Część się zgodziła, a część nie. Wszystkie decyzje rodziców zostały uszanowane.

Postawa pielęgniarek, które nie chciały działać wbrew woli rodziców, nie spodobała się z kolei sanepidowi. - Wszawica to choroba zakaźna, co oznacza, że mamy ustawowy obowiązek jej zwalczania. Sprawdzenie głów tylko u części uczniów jest bez sensu, bo dzieci jedno od drugiego się zarażą - wyjaśnia inspektor Heitzman.

Jego zdaniem dyskusja: wolno czy nie wolno sprawdzać głowy uczniom, była zbędna. - Badania miały się odbyć dyskretnie, dzieci sprawdzano pojedynczo, tak żeby nie naruszać ich godności. Nie była to ingerencja w czyjeś dobro ani żadna nachalność z naszej strony - dodaje.

W tej sytuacji pielęgniarki szkolne po pomoc w znalezieniu odpowiedzi, co w takiej sytuacji jest ważniejsze: uszanowanie woli opiekunów dzieci czy nakazu sanepidu, zwróciły się do działającej w Krakowie Studenckiej Poradni Prawa Medycznego. A ta... wystąpiła do ministra zdrowia z prośbą o wykładnię prawną w tej sprawie. Po pierwsze studenci zapytali, czy pielęgniarka ma obowiązek wykonania zarządzenia powiatowego inspektora sanitarnego w sprawie przeprowadzenia przeglądów higienicznych skóry i włosów, w sytuacji braku zgody rodziców lub opiekunów dziecka. Po drugie, czy takie badanie bez względu na to, czy odbywa się w sali lekcyjnej, czy w gabinecie, ale bez rodziców, nie jest naruszeniem praw małego pacjenta.

- Ministerstwo Zdrowia na pewno w najbliższym czasie ustosunkuje się do tego problemu - zapowiada Paweł Trzciński, rzecznik prasowy Ministra Zdrowia. Takie same pytania Studencka Poradnia wysłała też do rzecznika praw dziecka.

 

że nasz swiat wariuje ten artykuł dowodem- ze starej dyskusji wkleiłam

lusienna1105-01-2007 09:48:01   [#10]

Marku :)

Żyjemy w czasach praw ucznia i rodziców...napisałam wcześniej ,,z autopsji":) Rodzice reagują na takie uwagi strasznie-obwiniają przedszkole-sądzą,że to ich dziecko i oni są atakowani,a zaniedbanie leży po stronie placówki.Nigdy nie unikam odpowiedzialności i nie boje się radykalnych rozwiązań, ale preferuje rozw. które nie wywołują burzy w szklance wody...bo czasami dzieje się tak, że obie strony walczą o swoje prawa, a problem leży...

Sabada05-01-2007 09:50:44   [#11]
No problem jest z fachowcem - ZOZ nie ma umowy z NFZ na opieke nad sześciolatkami w przedszkolu a tylko wyłącznie w szkole.  I  o ten przegląd chodzi....
beera05-01-2007 09:57:02   [#12]

czyli Twoje dzieci nie maja nigdzie zapewnionej opieki pielegniarki?

Hm?

a tak można w przedszkolach?

beera05-01-2007 10:00:25   [#13]

jest to:

przepis przejściowy art.17 ustawy z dnia 27 czerwca 2003 r. o zmianie ustawy o systemie oświaty ( Dz. U. Nr137, poz.1304)

a w nim: ,,Szkoły publiczne w terminie nie dłuższym niż 3lata od dnia wejścia            w życie niniejszej ustawy zapewnią uczniom możliwość korzystania z gabinetu profilaktyki zdrowotnej’’

i to w UOSO:

Art. 3. Ilekroć w dalszych przepisach jest mowa bez bliższego określenia o:

1) szkole - należy przez to rozumieć także przedszkole;
 
.............
moim zdaniem powinnaś zwrócić sie do jst z tym problemem

Sabada05-01-2007 10:04:53   [#14]
Odp. ZOZ-u: "w związku z tym, że NFZ nie finansuje świadczeń pielegniarki szkolnej w klasach "0" uczęszczających do przedszkoli w chwili obecnej ZOZ nie ma możliwości i nie dysponuje środkami finansowymi na zatrudnienie pielegniarki  przedszkolach(...)"
Konto zapomniane05-01-2007 10:27:55   [#15]
Znam jeszcze poważniejszy problem, który też nie wiadomo jak rozwiązać. W przedszkolu u dzieci masowo stwierdza się lamblię , tzw.chorobę "brudnych rąk". Rodzice są zbulwersowani, nie wiedzą co mogą zrobić w tej sprawie.
Bas05-01-2007 12:12:16   [#16]
A ja właśnie wprowadziłam... procedurę (niestety) w przypadku stwierdzenia wszawicy. A na początku nauki w szkole - w I klasie - rodzic wyraża (bądź nie) pisemną zgodę na objęcie dziecka opieką lekarską i profilaktyczną. Nie muszę wtedy zbierać podpisów przy każdym badaniu przesiewowym czy fluoryzacji. Działa.
adaole05-01-2007 19:57:06   [#17]
U mnie jest higienistka. W przypadku zauważenia weszek nie może ona jednak samowolnie przeprowadzić przeglądu. Z uwagi na to, że jest to, jak pisała asia choroba zakaźna i związana z zagrożeniem epidemią, działania podejmuje właściwy terytorialnie Inspektor Stacji Sanitarno Epidemiologicznej. Czyli tak: START: mam sygnał od nauczyciela, rodzica, dzieci o wszawicy - szybko pismo faksem do Sanepidu - Inspektor zaraz lub na drugi dzień przesyła pismo upoważniające higienistkę do przeglądu czystości w całej szkole bez potrzeby uzyskania zgody rodziców (jest na to przepis) - sprawdzenie czystośći (uwaga! nie w klasie, tylko indywidualnie w gabinecie) - pani higienistka zaprasza rodziców (o dziwo zawsze przychodzą) - rodzice zakupują środki (w przypadku trudnej sytuacji materialnej środki są zakupione przez MGOPS) - dziecka nie ma w szkole 2,3 dni, wraca powiedzmy, że czyste - jakiś czas jest spokój ok 2,3 miesiące - goto START.
Jeśli w szkole nie ma higienistki, Ispektor Sanitarny wydaje nakaz przeprowadzenia stosownych działań swoim służbom lub zleca to miejscowej służbie zdrowia.
beera05-01-2007 19:59:55   [#18]

jał

zaimponowałaś mi adoole

:))))

OLGIE05-01-2007 20:18:31   [#19]

ja z naszą sanepid-panią rozmawiałam - jeżeli rodzic nie reaguje, to pisemne zgłoszenie do sanepidu, sanepid wzywa do stawiennictwa u lekarza i lekarza wskazuje, stawiennictwo jest pod rygorem.

Czasem warto na to zwrócić rodzicowi miłującemu swawolę pseudodemokratyczną na to uwagę... - że jego nadmierna luzacka wolność krzywdzi innych, a on sam ma obowiązek wobec swego dziecka ale tez i innych w tym szkoły czy przedszkola.

Marek Pleśniar05-01-2007 20:36:09   [#20]

gdy miałem za długie (zdaniem pani ) włosy zrobiła ona tak:

START - za długie - nożyczki - tniemy (połowę) -  uczeń udaje sie do fryzjera poprawić - END ;-)

teka5705-01-2007 21:02:25   [#21]

wszawica

Problem  wszawicy wystąpił równiez w mojej szkole i oddziałach przedszkolnych.Czystości głowy nikt nie chciał sprawdzać,nawet przyjeżdżajaca raz na dwa tygodnie,pielęgniarka.Wezwałem jej przełożoną i ta pokazała ksiązkę dla szkolnych pielęgniarek (aktualną- nie pamietam w tej chwili tytułu-mam to zapisane w szkole)  i zapoznała mnie z informacją ,że jest to choroba zakaźna i pielęgniarka szkolna nie ma prawa( uwłacza to godności dziecka) sprawdzać mu czystości skóry. Wspólnie ustaliliśmy,że zbiorę od rodziców zgody na badanie czystości skóry,które  przechowuję u siebie, a pielęgniarce zleciłem , za zgodą pjej przełożonej,na ich podstawie kontrolowanie czystości skóry  dzieci.(Zebrałem 100% zgód na badanie czystości skóry przez pielęgniarkę lub nauczyciela)Uświadomiono mi, że  obecnie prawidłowa procedura w przypadku wykrycia wszawicy jest taka,że powiadamia sie lekarza rodzinnego,który wysyła pielęgniarkę środowiskową zajmujacą się  dalej tym problemem( bądźmy realistami -zanim ruszyłaby machina cała szkoła skakała by razem z nami).Lepiej było przyjąć taką procedurę.Uważam jednak ,że nie jest ona w pełni doskonała,bo pielęgniarka rzadko przyjeżdża,gdyż ma dwie szkoły i często jest chora,....  W ostateczności, gdy wystąpi ten problem ,będę musiał powiadamiać  SANEPiD.

Swoją drogą i tak oddziały przedszkolne pozostały bez opieki - pozostaje tylko SANEPiD i dobra wola doświadczonej sprzątaczki,która sprawdzi,bo młode  panie nie wiedzą jak ten "skaczący obiekt" wygląda.

Adaa05-01-2007 21:34:21   [#22]

młode  panie nie wiedzą jak ten "skaczący obiekt" wygląda

widzicie jak higiena w kraju rozkwitla?...starsze panie ,sprzataczki wiedza jak wyglada wsza,mlode juz nie

:-)

Marek Pleśniar05-01-2007 22:00:14   [#23]
a wesz w krótkich spodenkach?? wypada jej skakać?
Renik05-01-2007 22:03:14   [#24]
Skoro wuefista może...
wesz ;-) chiba też

(nawet człowiek nie czuje, jak mu sie rymuje)
Pozdrawiam
adaole05-01-2007 22:05:58   [#25]
Z tymi zgodami rodziców, to radzę uważać. Mama tak - tata nie i problem. A jeśli rodzic zgodzi się na działania niezgodne z prawem? Lepiej nie nadużywać takiego rozwiązania. Jest Karta Praw Pacjenta i inne przepisy - lepiej poczytać. Wszy to problem, ale są większe - np. krwotok w gabnecie u stomatologa, wstrząs po zastrzyku, poważna utrata przytomności po zobaczeniu krwi lecącej z nosa itp  (miałem takie przypadki w szkole). Jeśli coś dziecku się stanie a nie były przestrzegane procedury, to miazga - po dyrektorze, który dopuścił do takiej sytuacji.  A "doświadczona" sprzataczka ABSOLUTNIE NIE MOŻE wykonywać czynności z zakresu opieki zdrowotnej - chyba że swoim dzieciom w domu. I wcale nie jestem przewrażliwiony;-)
teka5705-01-2007 22:07:31   [#26]
Rozbawiło  i osłabiło mnie stwierdzenie moich pań ,że ich na studiach tego nie uczyli,jak rozpoznać "to coś"pod włos, a sprzątaczka stwierdziła,że jej studiowanie zycia nauczyło ,jaki z tego morał?...dopowiedzcie sami.Nie chcę być moralizatorem ,ale na język nasuwa sie stwierdzenie - stara szkoła -dobra szkoła-nie wszystko co nowe, jest dobre,a nawet najlepsze,a to co stare -bee- kto tu znajdzie dla siebie odpowiedź...????
Antośka05-01-2007 22:17:24   [#27]

....od roku jakiegos nasza pięlegniarka szkolna(3 dni w tygodniu) dostała zakaz od swych władz sprawdzania włosów pod katem wszwicy, brzuchów, palców itp. pod kątem świeżbu....chyba,że dostanie zezwolenie od rodzica.

  I tak sprawdza przy okazji ważenia, mierzenia....czy na nasza prośbę.............ma swój gabinet, robi to dyskretnie................ja przekazuję najczęsciej wieści rodzicom.......nie ma problemów.

teka5705-01-2007 22:18:45   [#28]

adaole- zgody ,tyczą tylko sprawdzenia czystości skóry,to czy ma "latające obiekty' we włosach.Innych  czynności nikt nie robi, bo nie  może i nie chce.

Zgody jakie zostały zebrane miały podpisy obojga rodziców - tak jak zgody na inne wycieczki,kólka,zajęcia.A może przytoczyć wam wątek małych dzieci ,już przedszkolnych i kl.I ,ktorzy  są chorzy na cukrzycę typu I - tych którzy muszą mieć badaną i dawkowaną insulinę - jeden ma pompkę, a drugi nie.to jest to ....

beera05-01-2007 22:36:09   [#29]
adaole- Ty jesteś facet?
adaole05-01-2007 22:39:24   [#30]
teka57 - sprawdzenie czystości włosów jest również czynnością z zakresu opieki zdrowotnej i właśnie zgodę rodziców na taką kontrolę wykonaną przez "doswiadczoną" panią sprzątaczkę uważam za zgodę na działania niezgodne z prawem. Sam jako rodzic byłbym conajmniej niezadowolony, gdyby mojemu dziecku ktoś "grzebał" we włosach. A nie jestem już młodym rodzicem;-) - raczej należę już do doświadczonego pokolenia Twojej pani sprzątaczki;-).  A całkiem serio - nie wszystko co dobre jest dobre.
adaole05-01-2007 22:41:46   [#31]
asiu - skąd to pytanie? Czyżby moje wypowiedzi budziły jakieś wątpliwości?;-) I jak tu udowodnić na forum swoją męskość?
beera05-01-2007 22:42:05   [#32]

boże

z takim nickiem

byłam pewna, że kobieta

...........

gdyby nie nielegalne ;) działania szkoły moj syn miałby wszy do tej pory ( a ja razem z nim)- a sprawdzone były około 10 lat temu.
Po prostu nie przyszłoby mi NIGDY do glowy, ze je może mieć

mi nic nie robi więc- nie odbieram sprawy jako wstydliwej.

beera05-01-2007 22:44:08   [#33]

adam po prostu - skojarzylam z adą

i jeszcze pomyslałam, ze jakaś wyrywna, bo to " oleeee" na końcu

:))))))

adaole05-01-2007 22:47:43   [#34]
No właśnie Adam.
To ja juz sobie idę. Coś swędzi mnie głowa;-)
Dobranoc.
teka5705-01-2007 22:59:38   [#35]

adaole-jak kumać-nie wszystko,co dobre jest dobre.

jak widzisz rozwiazać ten  problem w przedszkolu ,gdzie nie  ma opieki zdrowotnej -pilegniarki, bo jest tylko szkolna-to jeszcze jak jest..To co piszesz skojarzyło mi sie z tym-tylko lekarz jest uprawniony do ratowania ludzkiego zycia-a jak to sie ma do tego, że przez twoją pierwszą pomoc przedmedyczną często ratujesz życie drugiej osobie .To też jest niezgodne z prawem?Bzdura to co piszesz -uważam ,że lepiej niech pomoże sprzataczka, niż by twoje dziecko miało przyjść z przedszkola ze "skaczącym obiektem".

jzzg06-01-2007 12:40:31   [#36]
Wesz nie skacze.
ewitex13-01-2008 21:41:00   [#37]
Czy ktoś może mi powiedzieć jakie kompetencje ma dyrektor w przypadku wykrycia bądź zgłoszenia wszawicy w szkole. Czy może zakazać przychodzenia do szkoły aż do wyczyszczenia głowy czy też w ten sposób łamie prawo o obowiązku szkolnym.Pielęgniarka posiada zgodę rodziców na sprawdzanie głów.
ankate13-01-2008 21:42:55   [#38]
To choroba zakaźna, a więc odpowiednie procedury jak przy chorobie, do lekarza i wraca dopiero z zaświadczeniem, że już wyleczony ;-)
romset14-01-2008 08:26:19   [#39]

Problem zaczyna się wtedy, kiedy dziecko nie chodzi na zajęcia przez kilka tygodni. Rodzina niewydolna.

bea6314-01-2008 08:43:54   [#40]
u mnie w szkole problem rozwiazali rodzice. Gdy po wielu latach spokoju pojawily sie wszy rodzice poprosili o zorgnizowanie sprawdzania głow, ogół rodzicow sie zgodził. Robi to higienistka. dziecko indywidualnie jest informowane o ew. problemie i po 2 dniach wraca do szkoły.A tak wogóle to gdy rozpoczynałam prace szkole dwadzieścia pare lat temu to moj owczesny dyrektor pokazał mi jak ów "lokator" wygląda i dziś chodząc po klasie moge czasami wypatrzeć to i owo. Ale ponownie wszawica staje sie problemem.
beera14-01-2008 09:22:54   [#41]

Ewitex

skorzystaj z tego:

skorzystaj z tego:

USTAWA z dnia 6 września 2001 r.o chorobach zakaźnych i zakażeniach. (Dz. U. z dnia 31 października 2001 r.)
Rozdział 3


Postępowanie w przypadku podejrzenia lub rozpoznania choroby zakaźnej lub zakażenia oraz w przypadku stwierdzenia zgonu z powodu choroby zakaźnej


Art. 20. 1. Lekarz lub felczer, który podejrzewa lub rozpoznaje chorobę zakaźną lub zakażenie, jest obowiązany pouczyć pacjenta, jego ustawowego przedstawiciela lub osobę sprawującą nad pacjentem faktyczną opiekę o środkach ostrożności zapobiegających przeniesieniu zakażenia na inne osoby oraz o obowiązku wynikającym z art. 7 ust. 2.
 
3. W przypadku podejrzenia zakażenia lub zachorowania na chorobę zakaźną, określoną w wykazie, o którym mowa w art. 3 ust. 1, lub rozpoznania takiej choroby lekarz lub felczer ma obowiązek zgłoszenia tego faktu, w ciągu 24 godzin, właściwemu ze względu na miejsce zachorowania powiatowemu (portowemu) inspektorowi sanitarnemu, z zastrzeżeniem ust. 4-6.
 
Art. 25. 1. W przypadku stwierdzenia lub podejrzenia choroby zakaźnej lub zakażenia właściwy inspektor sanitarny, w przypadkach określonych w ustawie, w drodze decyzji administracyjnej, może nakazać poddanie się chorego lub podejrzanego o zachorowanie lub zakażenie badaniom, o których mowa w art. 6 ust. 1 pkt 1 i 2, obowiązkowemu leczeniu, obowiązkowej hospitalizacji, izolacji, kwarantannie lub nadzorowi epidemiologicznemu.
2. W celu zapobieżenia szerzeniu się choroby zakaźnej powiatowy (portowy) inspektor sanitarny, w drodze decyzji administracyjnej, może:
  1)  nakazać podejrzanemu o chorobę zakaźną lub podejrzanemu o zakażenie wstrzymanie się od wykonywania pracy lub uczęszczania do przedszkoli, szkół i placówek działających w systemie oświaty oraz szkół wyższych,
 
ZAŁĄCZNIK Nr 1


WYKAZ CHORÓB ZAKAŹNYCH I ZAKAŻEŃ


65)  wszawica,

Marek Pleśniar18-01-2010 20:33:30   [#42]

podnoszę bo jest okazja

http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,7464448,Wstydliwy_problem__wszawica_wrocila_do_szkol.html

OLGIE19-01-2010 04:07:14   [#43]

poprawiłabym tytuł - nie wróciła do szkół, a jest stale obecna.

Są rodzice, którzy odmawiają kontroli głów. Uważam, że to nie powinien być problem dyrektora, jak tu głowy skontrolować. Dla mnie nie ma tu problemu, autor ustaw dał ciała i tyle. Trzeba dziecku pomóc, to się winno pomagać - rodzic dostaje zalecenia, a dziecko się wspiera. No, ale cóż...

aza27-05-2010 12:34:52   [#44]

no i problem wrócił....

ale -

zmieniła się ustawa i obecnie wszawicy już nie ma w rejestrze chorób zakaźnych...

http://www.legeo.pl/prawo/dziennik-ustaw-2008/234/1570/?changes=yes

jak dziaąłć teraz?

to już nie problem - to katastrofa, nie mamy żadnych podstaw prawnych do działania.

sanepid nie chce interweniowac - bo na jakiej podstawie?



UWAGA!
Nie jesteś zalogowany!
Zanim napiszesz odpowiedź w tym wątku, zaloguj się!
Dopiero wtedy będziesz mógł/mogła wysłać wprowadzony komentarz na forum.
Jeśli nie masz jeszcze założonego konta na forum, załóż je.
Logowanie i/lub zakładanie konta.

strony: [ 1 ]