Forum OSKKO - wątek

TEMAT: psycholog w szkole
strony: [ 1 ]
MorskaKrystyna23-11-2006 19:41:40   [#01]

szczęka mi dzisiaj opadła jak nasze OP zakomunikowało, że dodaje nam tzn. gimnazjom 1 etat na zatrudnienie psychologa - od stycznia.

Czy macie psychologów w szkołach, jaki mają zakres obowiązków i jak oceniacie ich wpływ na uczniów?

bogda423-11-2006 19:52:54   [#02]

szczęka mi dzisiaj opadła ;-0

  z radości czy ze złości?
bogda423-11-2006 19:56:59   [#03]

rozporządzenie o pomocy

 psychologiczno-pedagogicznej z 2003 r. a poza tym potrzeba chwili wskazuje na konieczność zatrudnienia dodatkowej liczby specjalistów.
Magosia23-11-2006 20:02:01   [#04]

Mam :-)

Od drugiego roku gimnazjum - zdobylam etat pewnym podstępem;-)

Bardzo duży wpływ: rozładowuje emocje : uczniów, nauczycieli, rodziców, pokoj do wygadania, wyplakania, powiedzenia tego, czego nikomu innemu.

Zajmuje sie też doradztwem zawodowym- lekcje dla gimnazjalistow. Razem z pania pedagog - prowadzenie grupy socjoterapeutycznej- właśnie startuje.

A tak to wyglądalo 4 lata temu:

(tekst z Gazety Szkolnej )                                                                                   Niemce, 18.11.2002.

PSYCHOLOG POTRZEBNY OD ZARAZ

            Kilkuletnie starania o przyznanie etatu psychologa nareszcie się powiodły. Kamila, absolwentka naszej szkoły, właśnie skończyła psychologię - to idealny kandydat na nowe stanowisko. Ambitna, pełna zapału, zna środowisko, ma mnóstwo pomysłów, robi doktorat.

Wielu uczniów puka do maleńkiego pokoiku ukrytego w końcu korytarza. Przytulnie tu: dwa fotele, miękka wykładzina, czajnik z wrzątkiem. Prawie można zapomnieć o szkole, zwłaszcza, że siedząca naprzeciw osoba jest tak inna od dorosłych spotykanych  na co dzień. Nie wypytuje, nie krzyczy, nie robi wyrzutów, nie ma za złe....Słucha, tak słucha, że nagle człowiek, którego nie wszyscy jeszcze za człowieka uważają, czuje się trochę ważny, nie, żeby tak od razu potrzebny komuś, ale zauważony - inaczej... Czasem wystarczy to słuchanie, można wszystko z siebie wyrzucić, całą złość, bunt, żal o niesprawiedliwość świata. Czasem to wystarczy. Można wstać, wytrzeć oczy i wyjść, wiedząc, że można będzie znów wrócić.

Czasem słuchanie to początek. Potem jest rozmowa, pytania, na które można nie odpowiadać. Łatwiej coś narysować, dokończyć rozpoczęte zdania. Najważniejsze, że druga osoba ma dla nas czas i jest po naszej stronie. Chce pomóc... Komu?

            Monice, która ma tak skomplikowaną sytuację rodzinną, że najlepszy scenarzysta telenoweli by nie wymyślił. Z tego skomplikowania to się jej nic nie chce, no może jeszcze zrobić jakiś ubaw na lekcji. Przynajmniej nie jest nudno. A w domu? W domu i tak ciągle nie ma nikogo, matka na bazarze, a ten, co każe mówić na siebie tato, nie ma prawa się jej czepiać...

            Wojtkowi, który wszystkim schodzi z drogi, a i tak wszystkim przeszkadza. Nawet nauczyciele mają go dość, bo nic mu ciągle nie wychodzi. Rodzice też  nie są zadowoleni, bo trochę do nich nie pasuje...

            Agnieszce, która dopiero teraz odważyła się powiedzieć o tym, co robił z nią starszy kuzyn, kiedy była w pierwszej klasie. To było pięć lat temu, ale dziewczynka do dzisiaj kuli się w sobie, kiedy o tym mówi. Próbowała o tym rozmawiać z mamą,  nie uwierzyła.

            Leszkowi, który dokucza wszystkim dookoła i wszyscy mają go dość. Ale jak inaczej? Tylko w ten sposób można zagłuszyć płacz mamy, zapomnieć o lęku przed powrotem pijanego ojca, własny wstyd zamienić w strach innych.

             I jeszcze Oli, która już dwa razy się truła; i mamie Krzyśka, bo syn nie chce z nią rozmawiać; i wychowawczyni małej Kasi z zespołem nadpobudliwości ruchowej  i jeszcze...

***

 Udało się nareszcie przekonać organ prowadzący, że psycholog to ktoś bardziej potrzebny w szkole od sprzątaczki, konserwatora... nawet od  sekretarki. Potrzebny od zaraz...

Na 300 uczniów gimnazjum i 500 podstawówki przyznano pół etatu psychologa. Dla kogo wystarczy czasu?

M.N.

MorskaKrystyna23-11-2006 20:16:27   [#05]

bogda

z radości i ze zdumienia, że znalazły się na to pieniądze.

Magosiu, jak u ciebie psycholog ma zorganizowany czas pracy?

Ja mam dostac cały etat  na 400 uczniów podstawówki i 400 gimnazjum

Magosia23-11-2006 20:22:02   [#06]

Ja już też ma caly etat

i etat pedagoga- na trzy szkoły ( bo jeszcze filia), łącznie też 800 uczniow.

Etat 24 godz. Dwa razy po południu, trzy razy przed. W tym czasie spotkania, zajęcia - według ustaleń wynikających z potrzeb . Przydział czynności własnie zmieniam - jak skończe, to wyślę- jak chcesz. Podstawą jest cytowane przez Bogdę  rozporządzenie .

Psycholog jest bardziej na gimnazjum, pedagog bardziej na Sp- tak są zatrudnione dziweczyny, ale robią robotę calościowo. Bardzo dobry tandem mam.:-)

bogda423-11-2006 20:23:57   [#07]

psycholog

 na 800 osób...no cóż, dobre i to.
MorskaKrystyna23-11-2006 20:31:09   [#08]

magosiu

super! gdybyś mogła mi to przysłać. Ja nie bardzo jestem zadowolona z pracy moich pedagogów, ale może się czepiam?

Nie podoba mi się, że rozliczaja się co do minuty ze spędzonego w szkole czasu, etat 20 godzin tygodniowo i ani minuty dłużej. Nie maja żadnych stałych zajęc z uczniami wymagajacymi wsparcia, nie wchodzą do klas z żadnymi warsztatami, załatwiają po prostu doraźnie pojawiające się sprawy.

A jak jest u ciebie?

Magosia23-11-2006 20:31:29   [#09]

Bogda:-)

Dobre i to...

Marzy mi się i potrzebuję dwa razy tyle...albo i więcej...

Magosia23-11-2006 20:36:31   [#10]

Pedagog też 24.

Pracuje bardziej w rejonach inerwencyjnych: nieobecności, awantury, policja, sad rodzinny, poradnia, ośrodek pomocy- kontakty, pisma.

Ale i diagnozowanie stopnia zagrożenia, rozpoznawanie sytuacji klas, uczniow, prelekcje dla rodzicow, prezentacje na redzie, warsztaty dla klas, indywidualne spotkania z uczniami.

Obie moje panie kończą socjoterapię i bardzo sobie chwalą zdobyte umiejętności i wcielają w życie pomysly.

Przeraża je ilość papierow- zwłaszcza pedagog jest zawalona .

bogda423-11-2006 20:41:06   [#11]

krystyno

 a chcesz wiedzieć , jak jest u mnie?

Piszesz,że " Ja nie bardzo jestem zadowolona z pracy moich pedagogów"...czyli masz ich conajmniej 2+psycholog.To dobra sytuacja ilościowa, prawdziwy zespół ds pomocy psychologiczno-pedagogicznej.Teraz tylko właściwie ukierunkowana praca, zgodna z potrzebami i dobry klimat w pracy.To podstawa.

...

 Nie pomyślałas dlaczego tak ściśle rozliczają się twoi pedagodzy z godzin?

Higiena psychiczna tego wymaga;-)

bogda423-11-2006 20:43:57   [#12]

zastanawiałam się

 bo ja żadnych prezentacji na redzie nie przygotowuję ;-)magosiu :-)
Magosia23-11-2006 20:48:35   [#13]

:-)

I to dowod (ta reda)że powinnam iśc spać- rozmową na Forum odreagowuję trudny dzień.

Dobranoc:-)

MorskaKrystyna23-11-2006 20:58:47   [#14]

bogda

chcę wiedzieć jak jest u ciebie, prosze napisz.

ja właśnie pisałam,że nie wiem czy sie nie czepiam i bardzo chcę usłyszeć innych zdanie, a zwłaszcza pedagogów i psychologów.

Jak ten psycholog nie okaże się obiecanką cacanka to będę miała 3 pedagogów i 1 psychologa ;-)

ten 3 pedagog to "martwa dusza"- młodziutka dziewczyna w ciąży, na nieustającym zwolnieniu

Magosia23-11-2006 21:02:03   [#15]

Ale wpadka ;-)

Jak moje dwie dziewczyny przeczytają o tych trzech pedagogach i jednym psychologu , to zastrajkują...a może powinny -ś-my?
bogda423-11-2006 21:14:24   [#16]

no, nie ukrywam ;-)

 że ja jeden pedagog też się nieco poirytowałam, roboty moc.
MorskaKrystyna23-11-2006 21:24:47   [#17]

no ale na razie mam 2 pracujące osoby a nie  4. Tak, że powodów do strajku nie ma;-)

ewika23-11-2006 21:25:23   [#18]
Jeden psycholog na 800 uczniów to może psychologia tłumu?
bogda423-11-2006 21:26:23   [#19]

krystyno

 teraz znikam, jak znajde trochę czasu to się odezwę, pozdrawiam.
ulis23-11-2006 21:40:49   [#20]
A może  jest szansa że OP przywróci mi w tej sytuacji cały etat pedagoga w gimnazjum, ale mam tylko 270 uczniów bo w tej chwili mam pół a pozostałe w 5 SP.
sońka24-11-2006 19:29:31   [#21]

szczęka mi dzisiaj opadła jak nasze OP zakomunikowało, że dodaje nam tzn. gimnazjom 1 etat na zatrudnienie psychologa - od stycznia.

Zazdroszczę, nasza zastępca  dyr op właśnie stwierdziła, że w gimnazjach psycholog to zły pomysł. Nawet na jeden dzień w tygodniu. Nie ma co liczyć. Twierdzi, że przecież uczeń, który ma problem, może p[ójść do Poradni. Takiemu psychologowi w szkole nikt by nie ufał!

Ręce opadają.

Gaba24-11-2006 19:37:54   [#22]

a nie chcą dodać pieniędzy wychowawcy lub dyrektrowi -  bo u nas nic nie mówią... najwięcej dodatku dyrektorskiego dostają dyrektorzy ze szkół z maturą, a o gimnazjalsitach nikt jakos nie mówi, z pracy wyszłam kolejny dzień po godznie 17.00 - dniówka 9.45.

wczoraj od pierwszego telefonu służbowego... 9.30 - zakładam bloga

sońka24-11-2006 19:47:54   [#23]

O pieniądzach cicho sza.

Na razie op wymyslił ramowy program, którego celem jest pomoc mlodzieży w rozwiazywaniu ich problemów. Do tego programu każda szkoła ma sobie opracować swój program. A miało być mniej papierów... Na nic zdały się tłumaczenia, ze mamy przecież SPW i Programy Profilaktyki i jeszcze wiele innych. Trzeba zrobic, jak urząd każe.

Zwojka24-11-2006 20:15:08   [#24]

psycholog dobra sprawa

Mamy od ubiegłego roku psychologa na pół etatu. Fantastyczna sprawa! Ma dyżur 2 razy w tygodniu. Psycholog w gimnazjum jest potrzebny:)))
Gaba24-11-2006 20:40:04   [#25]

ale ja nie mówię, że nie..., nasz OP od 600 osób dodał 1/2 etatu pedagoga, jakby wyczuł... a powazniej mówiąc - dotarło, że trzeba dać. to sa mąrdzy przeicez ludzie.

Pragnę, by obniżyli tę etatyzację do... 500 uczniów, załapię się wtedy i ja...

W gimnajzum trzeba drugiego pedagoga, jest parę tylko szkół gimnazjalnych, które w naszym miejseście ma 2, a może się uda i reszcie.

bogda424-11-2006 21:22:05   [#26]

może wreszcie

 dojdziemy do przyzwoitych standardów jesli chodzi o pomoc pp w szkołach?

 2 etaty dobrych pedagogów/ albo1 i psycholog/ +pracownik socjalny to powinna byc normalna sytuacja.Albo dołączyć poradnie do szkół.

/ Tam maja dopiero ciepełko-tak powiedziała moja koleżanka , która przez 13 lat była pedagogiem w szkole a niedawno został dyrektorem ppp./

Gaba24-11-2006 21:28:18   [#27]

bogda4- zgadzam się z tobą...

- pedagog, psycholog, logopedga..., pracownika socjalny, albo ktos po resocjalizacji...

sońka24-11-2006 21:32:35   [#28]
pobożne życzenia
Zola24-11-2006 21:59:36   [#29]
jak dla mnie to w szkole powinien być pedagogo, psycholog, pracownik socjalny i ktoś z uprawnieniami negocjatora i to wszystko razy ileś tam zależnie od ilościu uczniów , no może kiedyś dojdziemy, tylko napierw musiąłby być te standardy
coffeine24-11-2006 22:16:02   [#30]

:)))

podobała mi sie ta "psychologia tłumu" :)))

choć liczba uczniów w szkole ogromna, z uporem maniaka staram się dostrzegać w swojej pracy jednak głównie ich indywidualność ;))

choć rzeczona teoria nie bez znaczenia w szkole:)

taki psychologiczny - szkolny głos..prawie z zaświatów ;)

nina14-12-2010 22:23:37   [#31]

Poszukuję pracy jako psycholog we Wrocławiu dla dziewczyny tuż po studiach.Ale w środku roku to chyba niemożliwe??


sońka15-12-2010 11:30:02   [#32]
niektórzy to maja fajnie, może mój OP tez pójdzie po rozum do głowy

UWAGA!
Nie jesteś zalogowany!
Zanim napiszesz odpowiedź w tym wątku, zaloguj się!
Dopiero wtedy będziesz mógł/mogła wysłać wprowadzony komentarz na forum.
Jeśli nie masz jeszcze założonego konta na forum, załóż je.
Logowanie i/lub zakładanie konta.

strony: [ 1 ]