Forum OSKKO - wątek

TEMAT: hospitacyjne ...bóle
strony: [ 1 ][ 2 ]
Małgoś26-10-2006 22:58:41   [#51]
ale są bóle nie do zapomnienia ;-)
zgredek26-10-2006 23:06:40   [#52]
... które powodują, że człowiek podejmuje taką a nie inną decyzję;-)
Małgoś26-10-2006 23:08:18   [#53]
uhmmm :-)
grażka01-11-2006 15:52:39   [#54]
http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=51335892
beera01-11-2006 15:56:56   [#55]

Efekt: uczeń rzadko widzi nauczyciela czytającego gazetę. Bo
nauczycielki gazety czytają rzadko, a facetów jest niewielu

 te kilka bzdur, ktore gośc napisał niweluje celnośc innych stwierdzeń

grażka01-11-2006 16:05:14   [#56]
No, tego... Ja czytam w Internecie. I w pociągu :)
beera01-11-2006 16:06:25   [#57]

:)))))

OLGIE01-11-2006 16:22:46   [#58]
Asiu... źle zrozumiałaś Augustyna - rzadko widzi nauczyciela czytającego gazetę, bo nie ma ich prawie w szkole... co do nauczycielek - nie wiem, jak jest, bo to co ja znam czytają.
grażka01-11-2006 16:30:20   [#59]
Słuchajcie, nie lubię, jak czegoś nie wiem. Nie znam prawa tak jak wy - bo codziennie sobie tych nuiansów nie odświeżam. Poczytałam zatem w tej chwili UoSO, Kartę Nauczyciela i Rozporządzenie o nadzorze i NIGDZIE nie widzę zasady, że nauczyciel może się nie zgodzić na hospitację. No ręce opadają.
Maelka01-11-2006 16:38:31   [#60]

Jejku...

:-))

A kiedy to uczeń ma mnie widzieć z gazetą? Na lekcji? Na dyżurze? Na ulicy? W kolejce? Przy obiedzie?

I z którą gazetą?

Młodzieży to by raczej czytanie "Bravo" (versja light) i .. no, tych..no...wersji hard  chyba tylko zaimponowało. A młodzieży, która czyta inne lektury czynnością czytania prasy imponować chyba nie trzeba...

Ale, jak widać, różne są szkoły na ten temat. Jeśli może to w czymkolwiek pomóc- mogę czytac publicznie. Okulary mam zawsze pod ręką...

;-)

beera01-11-2006 16:39:41   [#61]

no gabo- z Augustynowego wynika, ze:

gdyby facetow w szkole bylo więcej, to uczen częsciej widziałby n-la czytajacego gazetę, bo faceci-nauczyciele czytają je, a nauczycielki czytają rzadko ( te gazety chyba:)

Grazko- no własnie

...........

ale oczywiście dotknął i augustyn sensownych obszarów w tej wypowiedzi

OLGIE01-11-2006 17:06:54   [#62]
Asiu, tak to zrozumiałaś? A no to głupio...  a pozatym, jak mu tu uprawię krtyke feministyczną typu gender...
beera01-11-2006 17:10:59   [#63]

wiesz- tak zrozumialam, ale czytałam "kierunkowo", to nie jestem pewna, czy dobrze

:))

grażka01-11-2006 17:12:01   [#64]
Gaba - ja też tak zrozumiałam, ze Ty tak zrozumiałaś :)))
Małgoś01-11-2006 19:51:35   [#65]

Grażka :-)

cały "urok" tej sprawy polega na tym, że z powodu nieznajomości prawa n-li przy ich jednoczesnej nadmiernej pewności siebie, ja mam poczucie, że musze udowodnić to, że nie jestem ...wielbłądem

a to nie jest wcale takie łatwe ;-)

AnJa01-11-2006 19:54:07   [#66]
wielbłąd podobno nie pije

więc jak zobaczą, że pijesz może uznają to za dowód?
Małgoś01-11-2006 20:03:42   [#67]
a to się dobrze składa, bo jutro po pracy idziemy się poszaleć (tak spokojnie bo ...środkowotygoniowo) - wezmę aparat fotgraficzny i będę miała paru świadków ;-)
Małgoś04-11-2006 19:55:53   [#68]

bólów ciąg dalszy :-(

uprzejmie telefonicznie poinformowałam na kilka dni przed, nawet przesłałam arkusz hospitacyjny, żeby nie stresować niewiadomym;

na drugi dzień dostaje telefon, że pani się jednak rozmyśłiła, bo ona teraz nie, ale w przyszłości zaprasza, bo właśnie na zastępstwo przyjdzie jej mąż (to juz było wczesniej praktykowane, ale jakiś czas temu poleciłam by takie "rodzinne" zastępstwa ograniczyć), a ja ponoć znienacka zadzwoniłam gdy opna byłą w pracy i ona nie mogła się skupić;

 a ja na to, że mi to nie przeszkadza (że moge iść do męża, bo mnie interesują umiejętności słuchaczy), ale ona, że "nie chce wrabiać męża" no i w efekcie potoczyła się rozmowa w kierunku, że ja nie mam prawa bez zapowiadania, a ja, ze oczekuję na taki opór podstawy prawnej, a ona na to, ze ją straszę prawem...

jessssu!! jak jaki wampir mi ze dwa litry ducha utoczyła :-(

wysmarowałam ogłoszenie dla n-li o szerzeniu bzdur i dezinformacji wbrew zasadom wspóżycia społecznego, przytoczyłam wszystkie pp, które mnie zmuszają wręcz do hospitacji, zabezpieczyłam sie personalnie i teraz czekam na ...trzęsienie ziemi

jedno wiem - nie wolno się poddawać - w mysl zasady jak szemrają to nie popuszczać rygorów, zasad, obowiązków, a własnie dociskać

życie uczy skromności :-) - jeszcze nie tak dawno dałabym sobie to i owo uciąć, że takie sytuacje są nieprawdopodobne, a teraz przyznaję z pokorą wobec ...matematyki, ze nie ma zdarzeń o prawdopodobieństwie zerowym ;-)

OLGIE04-11-2006 20:07:10   [#69]
a widzisz, bido?
Maelka04-11-2006 20:08:23   [#70]

Małgoś

Trzymam kciuki i wspieram jak tylko mogę.

Zastepstwa rodzinna????

Matko! I ja przechodzę na emeryturę w stanie skrajnej nieświadomości????

Powodzenia!

:-)

Zola04-11-2006 20:13:15   [#71]
Maelka,  ja już przeszłam na emeryture i na nic takiego nie wpadłam, a chłop w tej samej szkole pracuje , człowiek za późno się uczy, za późno
Maelka04-11-2006 20:20:06   [#72]

:-))))

Zola - znaczy, mam szczęście! I chłop w szkole, i zastępstwa rodzinne jeszcze przede mną!

;-)

Małgoś, pomimo zartobliwego tonu - naprawdę masz we mnie potężnego sprzymierzeńca!

:-)

Zola04-11-2006 20:28:53   [#73]
Małgoś we mnie też , choć nie rozumiem takich sytacji, nigdy mnie jako wice a potem jako dyrektorowi nie zdarzyła się podobna sytuacja, nie umiem sobie tego nawet wyobrazić
myślę, że generalnie miałam szczęście zarządzać dobrą szkołą, nigdy nie miałam kłopotów z pracownikami obsługi, nauczycielami i uczniami
Maelka04-11-2006 20:34:07   [#74]

Zola

No, jasne! Małgoś przecież wie, że my ... Tak, na wszelki wypadek napisałam, żeby mnie ktoś ktoś jescze bardziej zasadniczy, niż ja nie skrzyczał...

;-))

Małgoś04-11-2006 20:35:35   [#75]

Maelka, Gaba - dzięki za wsparcie i własnie za żartobliwy ton - bo śmiech jest najzdrowszą reakcją na takie idiotyczne zachowania :-)

Zola -  ja w tej szkole jestem ...nowa i własnie mam zadanie zrobić tak , żeby było wszystko OK, i choćbym miała się ..zaśmiać na śmierć to nie dam się  - póki co, to mnie takie sytuacje pożądnie aktywizują

Maelka04-11-2006 20:41:01   [#76]

Małgoś

I niech tak zostanie!

:-)

rudan04-11-2006 21:31:28   [#77]
A ja nie lubię hospitacji,bardzo sie denerwuję, dzieci również nie są sobą.Ale rozumiem mus to mus.Jeśli życie do tego zmusi to prowadzę zajęcia otwarte,imprezy międzyszkolne, szkolne itp.Taki zawód.I dziwi mnie takie tłumaczenie jak powyżej.Dla mnie nie do przyjęcia.Właśnie rozważam jakiś kurs na którym nauczę się lepszej prezentacji (jeszcze duużo lat pracy mnie czeka) i
Marek Pleśniar04-11-2006 21:32:25   [#78]

ad #68

a widzisz - czy nie ma racji minister z tym nadmiarem demokracji?  ;-)

OLGIE04-11-2006 21:46:23   [#79]

wiesz, mnie to wolno powiedzieć, że ta konkretna pani jest ten... tego - ale mi nie wypada jednak, bo to nasz zawód.

Serdeczny mi człowiek też mnie niedawno zaskoczył - powiedział, że mam obowiązek powiadamiać nauczycieli telefonicznie do domu, że nie mają pierwszej lekcji. ???

Powiedziałam, że to robię, bo jestem człowiekiem przyzwoitym, ale robię, bo chcę, a nie bo muszę. A nauczyciel, ktoremu przepadają lekcje, bo klasy nie ma, jest do dyspozycji dyrektora - na co odpowiedziano mi, ze nie i się dzie do domu. I powiedział mi to człowiek, którego mam za guru...

hmmm - nieznadane są ściezki Pana...

Małgoś04-11-2006 22:37:07   [#80]

Gaba, chyba Cię przelicytuję ;-)

znam placówkę, w której od ponad dwóch miesięcy pracują n-le, którzy nie dostali jeszcze pieniędzy

ale nie dlatego, że ich krwiopijczo ktos wykorzystuje

a dlatego, że do tej pory ...nie pofatygowali się, żeby podpisac umowy

;-)

petrus05-11-2006 13:29:29   [#81]
W zeszłym roku nauczycielka z 25 letnim stażem pracy obraziła się na mnie, a nawet zrobiła nagonkę w środowisku nauczycieli innych szkół z terenu, że śmiałam zwrócić jej uwagę na notoryczne spóźnianie się na lekcje. Miałam już dosyć 15-minutowych zastępstw.
OLGIE05-11-2006 13:46:19   [#82]
Petrus, jasne - tez znamy, był to tzw. mobbing, witaj w smutku.
Małgoś05-11-2006 17:39:17   [#83]

no i znowu sie ...uchachałam :-)))

pojechałam w niedzielną chlapę na kolejne ...hospitacje

tę "rodzinną" sobie odpuściłam, bo ... (wyjaśnie za parę dni)

w innej grupie, zaraz po wejściu do klasy słyszę jak jeden słuchacz cos tam niewyraźnie komentuje, n-lka proponuje, żeby wyraźniej, a on... "że słyszał, że w szkole zaocznej dla dorosłych nie powinno się robić hospitacji"

adrenalina mi skoczyła o 100% więc bardzo oschle oswiadczyłam, że podważając czynności dyrektora szkoły nalezy się najpierw przygotować i  oprzeć się na podstawach prawnych, a posługiwanie się jedynie "chodzącymi słuchami" jest co najmniej niegrzeczne

widmo idiotyzmu krąży, ale krąg pieniaczy się powolutku zaciska ;-)

S Wlazło05-11-2006 18:03:19   [#84]
Lubię odnosić się do konkretów z praktyki a nie do ogólników. Zatem Małgoś, w tej sytuacji zareagowalbym następująco - interesuje mnie hospitacja Pani zajęć, ustalmy wobec tego, że Pani zaproponuje termin tej hospitacji do dnia...A jeśli nie, to hospitacja odbędzie się w dniu... -oczywiście po upłynięciu terminu. Petrus - tu nie ma co bezustannie zwracać uwagi na spóźnienie - tylko przydzielić zastępstwo na cała lekcję a nie na 15 minut, natomiast tę nauczycielkę spóźnioną nie dopuścić do prowadzenia zajęć z powodu spóźnienia i potrącić z wynagrodzenia jednej niewykonanej lekcji, czyli zadań służbowych.Stefan
malinek05-11-2006 19:20:16   [#85]
Nie mam jeszcze dostepu do wymiany plików,ale czy ktos z Was mógłby podesłac mi arkusz rozmowy przedhospitacyjnej i hospitacji?:) Proszę....
Małgoś05-11-2006 19:39:53   [#86]

Stefanie :-)

gdybyż tu chodziło jedynie o termin...

nie, to opór przed nowym, świadomośc własnych niedociągnięć i próba walki podjazdowej (ploty, szemranie) - nie mam czasu na takie uzgodnienia (choć zdarzają się zmiany np. ze względu na planowane sprawdziany, testy itp.) - to szkoła zaoczna dla dorosłych, zajęcia co 2 tygodnie, zaraz będą wymówki z powodu prac kontrolnych, egzaminów itd.

a na dodatek osoby utrudniajace wypełnianie mi moich obowiązków należą do ...najsłabszych ogniw ;-)

OLGIE05-11-2006 19:46:26   [#87]
oj, naiwna, naiwna, naiwna jak dziecko we mgle - świadomość (?) niedociągnięć (?), oj po czekaj, bo jak Cię nie dociągnie...
Małgoś05-11-2006 19:49:52   [#88]

Gabo, masz rację :-)))

poprawiam na ...podświadome przeczucie własnych niedociągnięć

UWAGA!
Nie jesteś zalogowany!
Zanim napiszesz odpowiedź w tym wątku, zaloguj się!
Dopiero wtedy będziesz mógł/mogła wysłać wprowadzony komentarz na forum.
Jeśli nie masz jeszcze założonego konta na forum, załóż je.
Logowanie i/lub zakładanie konta.

strony: [ 1 ][ 2 ]